©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


30 lipca 2009

tamuinat'ów ci u nas dostatek

Lokalne supermarkety to fajna sprawa - małe sklepiki, ulokowane na paterach budynków, oferują mydło i powidło. Obok nich często sadowią się warzywniaki... Sklepiki te oferują dostawy do domów (oczywiście pobliskich) - można zadzwonić, przekazać listę zakupów, a potem pan elegancko w siateczce pod drzwi przyniesie. Do tego pracują prawie że do pólnocy, a niektóre nawet dłużej ;) Takich sklepików w Rijadzie jest zatrzęsienie, na prawie każdym "rogu" ujrzeć możemy "tamuinat" (spożywczak) - konkurencja jest duża. W pobliżu naszego bloku znajdują się CZTERY (rozstrzał może mniej więcej 500-700 metrów...)

26 lipca 2009

takim oto murkiem

otaczają swoje posiadłości i chronią prywatności baaardzo zamożni Saudyjczycy...

uff, jak gorąco...

jak uchronić się przed saudyjskimi upałami? najlepiej nie opuszczać przed zachodem słońca klimatyzowanych wnętrz ;), a jeśli już ktoś musi to zapacykować się kremem z jak największym filtrem, okulary przeciwsłoneczne na oczy i okrycie głowy. Zdecydowanie odradzam próby zmiany kolorystyki skóry... Upały rijadzkie da się jakoś znieść (o czym pisałam już wcześniej) - jest bardzo sucho. W porze letniej, która nam się w tym roku zaczęła w maju (lipiec, sierpień, wrzesień apogeum gorąca) najlepiej z półek sklepowych schodzą: woda, wszelkie napoje chłodzące, lody, jogurty, owoce i warzywa. Najprzyjemniej jest oczywiście po zachodzie słońca, da się nawet wysiedzieć z szalejącymi dziećmi (moim od razu wychodzą rumieńce na polikach) na placu zabaw... Ale ruszać się nie chce...

14 lipca 2009

Nabila A. Al-Bassam - artystka malarka

Nabila Abudllah Al-Bassam pochodzi ze znanej rodziny Saudyjskiej z Onaiza, serca Arabii. Jej ojciec był prominentnym biznesmenem handlującym z Indiami - tu urodziła się Nabila, i chodziła do szkół. Jej rodzina wyjechała z Indii w 1960 roku, Nabila kształciła się na Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie, gdzie zdobyła tytuł magisterski w edukacji. Jest aktywną członkinią Stowarzyszenia Sztuk Pięknych na Uniwersytecie; w 1964 r. zdobyła pierwszą nagrodę w międzyuczelnianym konkursie sztuki. Liban opuściła w 1968 r. - wyjechała z mężem do Stanów.
Rodzina saudyjska
Tutaj szlifowała swe umiłowanie sztuki i zainteresowania uczęszczając na różne kursy - od projektowania po druk i zaawansowane malarstwo - w Philadephia College of Art a następnie w San Diego City College oraz na Uniwersytecie Redlands w Kalifornii, uczestniczyła w wystawach sztuki.
Po powrocie do Arabii podjęła się - w ramach wolunatriatu - nauczania sztuki w dhahrańskiej szkole Ahlijih; brała udział w dorocznych wystawach sztuki organizowanych przez Aramco - zdobyła kilka nagród. Zachęciła bedouińskich tkaczy do współpracy i ich makaty o zaprojektowanych przez nią wzorach zawisły na ścianach kilkunastu instytucji, m.in. Aramco, Dżubailskiej Królewskiej Komisji i Portu Lotniczego w Dżeddzie.
Abha Krajobraz
W 1979 założyła pierwszą Galerię Sztuki we Wschodniej Prowincji, pod nazwą Arab Heritage Gallery. Tu wystawiają swoje dzieła lokalni i zagraniczni artyści. Nabila nadal bierze udział w Grupowych Ekspozycjach, w 1999 zdobyła Honorową nagrodę za pracę na Centennial Festiwali Sztuki Al-Dżanadrija. Obecnie rozbudowuje Galerię (Arab Heritage Art Gallery) - nadając jej nową strukturę własnego projektu, która obejmie sale wystawowe dla artystów i rękodzielników saudyjskich i świata islamu.
Powyżej dwie z wielu prac Nabila'i Al-Bassam; górna pt. Saudyjska rodzina; na dole: Krajobraz Abha; źródła: zdjęcia prac oraz biografia > Arab Heritage Gallery

12 lipca 2009

obce żony Saudyjczyków - Tara, Umm Omar

Arabia Saudyjska jest jednym z najbardziej tajemniczych krajów świata. Do całkiem niedawna, ludzie nie posiadali wiele wiedzy o życiu w Królestwie, a zwłaszcza o życiu kobiet, Saudyjek. Kobieta z Zachodu, która decyduje się na ślub z Saudyjczykiem i przeprowadzkę do Arabii często uznawana jest za osobę, która straciła rozum. Dzięki temu wywiadowi chcę pokazać, kim są cudzoziemskie żony Saudyjczyków, jak wygląda ich życie w Arabii oraz interakcje z Saudyjczykami. Pierwszego wywiadu zgodziła się mi udzielić Tara, Umm Omar, z którą - znamy się z internetowej przestrzeni...


Umm Latifa: Czy mogłabyś w kilku słowach się przedstawić?
Tara: Nazywam się Tara, Umm Omar (Mama Omara), mieszkam w Arabii Saudyjskiej, w Rijadzie z moim mężem, Saudyjczykiem i synem.


UL: Skąd pochodzisz?
T: Z Ameryki.


UL: Zainteresowania, hobby?
T: Lubię czytać Koran, książki, podróżować. Prowadzę dwa blogi (m.in. Future Husbands and Wives of Saudis, ktory gorąco polecam wszystkim zainteresowanym tematem - przyp. Umm Latifa).


UL: Jak wyglądało twoje życie przed przyjazdem do Arabii?
T: Zajmowałam się domem i dzieckiem, pomagałam mojej mamie czy to w domu, czy podwożąc ją tam, gdzie chciała. Niezbyt ekscytujące, spokojne życie, ale to lubię, alhamdulilaah (dzięki Bogu).


UL: Kiedy i jak poznałaś męża?
T: Przez przyjaciół, którzy zaaranżowali nasze małżeństwo. Po raz pierwszy spotkałam go w Bahrajnie, w 2002 roku.


UL: Jak długo znałaś go, zanim podjęliście decyzję o ślubie?
T: Mego męża poznawałam przez rok zanim się pobraliśmy w 2002 r., ale w rzeczy samej zobaczyłam go po raz pierwszy w Bahrajnie. Spędziliśmy tam razem jeden dzień w towarzystwie naszych znajomych, i to mi wystarczyło by podjąć decyzję o ślubie.


UL: Czy mąż powiedział ci, że chce abyście żyli w Arabii Saudyjskiej; jeśli tak, kiedy to zrobił?

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm