Strony

9 października 2010

ankieta 1 - wychodzić czy nie za Saudyjczyka



Ankieta 1: 
czy po lekturze bloga doradzał(a)byś kobiecie Zachodu małżeństwo z Saudyjczykiem?


Swoją opinię wyraziło 135 osób.

Absolutnie nie:  42 (31%)

Raczej nie, ryzyko jest za duże, zwłaszcza, jeśli kobieta wyjedzie do Arabii: 27 (20%)

Tak, jeśli to dobry człowiek, ale mieszkaliby na Zachodzie, byle nie w KSA: 30 (22%)

Tak, czemu nie: 32 (23%)

Nie mam zdania: 7 (5%)


Dziękuję wszystkim za udział w ankiecie. 

7 komentarzy:

  1. większość osób jest na nie, ale wiele też na tak:)
    Pani przedstawia zycie w KSA w inny sposób, bardziej pozytywny.
    jednak w Pani bloga w wiekszosci czytaja kobiety i na pewno zadna z naszych pan nie chcialaby tam zyc:)
    ja osobiscie nie chcialabym tam mieszkac i nie doradzalabym nikomu... alee... miłośc robi swoje, kazda kobieta to wie. ludzie na calym swiecie sa podobni i tyle samo beznadziejnych mezczyzn tam, co w kazdym innym panstwie.
    wazne zeby byc szczesliwym.
    tyle moich banałow.

    ps: blog jest wspanialy .

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Pani Gosiu. Szczerze mówiąc, zdziwił mnie wysoki procent odpowiedzi "Tak, czemu nie..."...

    OdpowiedzUsuń
  3. to dlatego,ze Pani opisuje zycie tam w sposob pozytywny:)

    pozdrawiam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Gosiu, a jednak większość osób po lekturze bloga (łącznie z Panią), zdecydowanie taki związek by odradzała - dlaczego? Czy ma to związek z obyczajami i prawami obowiązującymi w Arabii, o których wspominam na blogu? (zwłaszcza te poświęcone małżeństwu z Saudyjczykiem ;)
    Odnośnie "pozytywnego sposobu", staram się przedstawiać realia obiektywnie - czyli tak jak to tutaj jest, ani nie wybielając ani nie koncentrując się na negatywach, nie ośmieszając, nie kpiąc ani nie wynosząc na piedestał. Słowo pozytywny kojarzy mi się z wybielaniem, negatywny - z koncentracją na tym, co złe...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. szczerze powiem Pani, że nie nigdy nie uwierzyłabym żadnemu Arabowi:) może to dziwnie brzmi, ale czytałam o ich sposobach na rozszerzanie Islamu.
    jestem 100% ateistka i nie moglabym zyc w swiecie, ktorym prawo dyktuje religia... rowniez nie znioslabym religijnego mezczyzny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem i szanuję Pani wybory życiowe - wierzę, że każdy ma prawo do podążania własną ścieżką, o ile oczywiście nie krzywdzi na niej innych ludzi. I ba - ja sama kiedy poznałam mego męża, na wstępie mu zaznaczyłam: "tylko dla jasności: na islam nie przejdę, z Polski nie wyjadę". Taaa. :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakim sposobem mąż przekonał cię UMM LATIFA ze jednak zmieniłaś zdanie, przyjęłaś islam i zamieszkałaś w Arabii Saudyjskiej?

    Przepraszam ze komentuje pod tematem zamieszczonym 2 lata temu,ale ciągle jednak odkrywam twoje wpisy których nie czytałam.
    A blog jest niesamowicie ciekawy .
    Martyna

    OdpowiedzUsuń