Na świecie mamy około
80 000 pilotów samolotów.
4000 to kobiety.
Dwie z nich to Saudyjki.
Pierwszą damą, która zasiadła za sterem samolotów księcia Walida Ibn Talala, jest Hanadi Al-Hindi,
 |
| zdjecie Arab News |
której spenić marzenia umożliwiło wsparcie rodziny i... saudyjskiego milionera, który pokrył koszta jej nauki w Królewskiej Akademii Lotniczej w Jordanii. Od 2006 roku Hindi pilotuje prywatne samoloty księcia Ibn Talala. Poniżej krótki film zrealizowany przez arabską stację LBC
Drugą Saudyjką, która zamarzyła o zdobyciu przestworzy, jest Jasmin al-Majmani. Już jako mała dziewczynka od lalek, którymi bawiły się jej siostry, wolała samoloty. Po ukończeniu szkoły średniej, ojciec zabrał ją do Jordanii. Na miejscu okazało się... że spełnić chciał marzenie swej córki - zapisując do tej samej Akademii Lotniczej, która ukończyła Al-Hindi. Jasmin ukończyła szkołę z najwyższymi notami.
Niestety, Saudyjskie Linie Lotniczne nie zatrudniają kobiet na stanowiskach pilotów. Mogą realizować się w roli - stewardes.
Ps. Filmy raczej do pooglądania - tylko w wersji arabskiej.
Stosunkowo niedawno na blogu pojawiły się artykuły (
saudyjska żena za pultem, "trzymajcie się z dala od miejsc") dotyczące małego kroku naprzód - jaki odważyło się podjąć parę sklepów czy hipermarketów - głównie w Dżeddzie. Zatrudnienia kobiet na stanowiskach kasjerek. Wywołało to wśród wielu kobiet euforię, aczkolwiek szybko Rada Uczonych Seniorów ostudziła fatwą "trzymajcie się z dala od miejsc" - zapał. Niedawne doniesienia prasy, wskazują, iż fatwa - choć nie ustanowiła automatycznie przepisu prawnego w Arabii, wpłynęła na podejście właścicieli sklepów (nie mowiąc o wielu obywatelach Arabii) do "PROBLEMU": kobieta za ladą czy kasą. Wiele sklepów wstrzymało nabór nabór kobiet na stanowiska kasjerek, zaś niektóre dotychczas je zatrudniające - zamierzają podjąć się "reorganizacji"... Saudyjki nie poddają się, oto kampania 'Work is Worship' zainicjowana przez Saudyjkę, Hana'ę Saleh al-Fassi - młodą saudyjską reżyserkę filmową.
Na powyższym krótkim filmiku zrealizowanym przez Hana'ę, widzimy saudyjskiego ojca z synem płacącego za zakupy u młodego Saudyjczyka za kasą. Podjęcie się tej pracy przez młodzieńca wywołuje lawinę pochwał i gratulacji ze strony mężczyzny. Następnie ten sam, statecznie i miło wygladający pan widzi - w tym samym hipermarkecie - za kasą Saudyjkę (pada nawet z ust mężczyzny pytanie: - Jesteś Saudyjką?). Jak widzimy kobieta jest "przepisowo" ubrana oraz unika kontaktu wzrokowego z mężczyzną (co w Arabii jest znakiem tego, że nie jest zainteresowana interakcją z owymi), od którego otrzymuje ostrą reprymendę za podejmowanie się pracy w miejscu, w którym ma do czynienia z obcymi mężczyznami. (ps. u kobiet płacić mogą tylko kobiety lub "rodziny" - widzimy przy kasjerce napis "for families only" - termin "rodzina" obejmuje często w Arabii - same kobiety oraz kobiety ze spokrewnionymi z nimi mężczyznami; pan z synem powinien był skierować się do kasjera)
Rodzą się dwa pytania: dlaczego mężczyzna płaci u kobiety, skoro obok są kasjerzy - mężczyźni; czym różni się interakcja kobiety płacącej u kasjera - mężczyzny; a mężczyzny - płacącego u kasjerki kobiety. Na jakie zło wystawia się kobieta w miejscu publicznym, gdzie: zatrudnieni są stróże porządku (coś w rodzaju ochrony albowiem wygląd tych panów nie świadczy często o potencjale sił fizycznych), jak również pełno wokół "porządnych" muzułmanów.
I ps. bardzo ciekawy, filmik obrazujący ten pewien Saudyjski paradoks - na wesoło:
czego oczekują i pragną Saudyjki - kampania na rzecz zagwarantowania pełni praw obywatelskich kobietom w Arabii zorganizowana przez "anonimową" (póki co?) grupę Saudyjek
Film znajduję ciekawym.
Choć z tego, co obserwuję: zdecydowana większość Saudyjek, nie postrzega abaji jako ciężaru oraz utrudnienia, te, które chcą abaje zrzucić są w mniejszości
Większość popiera funkcjonujący rozdział płci i nie odbiera go jako formy odebrania kobietom praw (czy równouprawnienia), proszę nie utożsamiać rodziału płci z ograniczniem udziału kobiet w życiu publicznym
biurokracja - straszna, tak
odnośnie sprzedawców w sklepach - tak jest.
odnośnie biedy - tak jest.
odnośnie problemów z mahramem i brakiem mahrama - tak jest.
no i żesz... nie każda kobieta w Arabii (czy Saudyjka) ma kierowcę i samochód (jak to pan palący fajkę wodną oświadcza)
Z góry przepraszam, z braku czasu nie tłumaczę. Hala jest Saudyjką, autorką bloga Hala in USA, zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań i przedstawić Państwu Arabię z perspektywy Saudyjki.
Hala al-Dosari: I’m a woman from Saudi Arabia with interests in health science, writing, and social reform.
Do you consider yourself an „ordinary” or a „typical” Saudi woman?
Depends on the definition of typical Saudi woman, I lived in Saudi Arabia most of my life with
Dalma Rushdi Malhas
jest pierwszą kobietą, która zdobyła pierwszy (brąz) medal olimpijski dla Arabii Saudyjskiej!
 |
zdjęcie Saudi Gazette
na nim Dalma i zdobywcy srebra i złota
w Singapurze |
Dalma Malhas, (18)
przejdzie do historii jako pierwsza saudyjska atletka biorąca udział w tegorocznych Letnich Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Singapurze.
Przewodniczący Komitetu Igrzysk Olimpijskich Azji, Husain Al-Musallam, zaznaczył, iż obecność Dalmy jest odpowiedzią na wymóg Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - udziału przynajmniej jednej kobiety z każdego kraju uczestniczącego w Igrzyskach.
(źródło: Saudi Gazette; zdjęcie: alektasadiya)
uwaga: do artykułu wprowadzono poprawkę, Dalma nazywa się Malhas, nie Mohsin - jak błędnie podała prasa saudyjska (artykuł w saudi gazette; różne informacje również podawane są co do wieku Dalmy - 16-18).
 |
| jeden z obrazów Tagrid al-Baghsi |
Tagrid Al-Bagszi urodziła się w al-Ahsa w 1975 r. Jej charakterystyczne portrety kobiet o długich szyjach i nosach przywodzą na myśl wybitnego malarza włoskiego, Amedeo Modigliani'ego. Co ciekawe, Al-Bagszi ani o nim nie słyszała, ani nie widziała żadnego z jego dzieł, kiedy malowała swoje kobiety. Pokazywała je Tagrid nie tylko w Arabii, lecz i poza jej granicami - w Korei, Indiach, Egipcie, Bangladeszu, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Omanie, Kuwejcie, Pakistanie, Libanie, Maroku, Austrii. Związana jest z kilkoma grupami artystycznymi: Saudi Society of Fine Arts, Fine Arts Qatif, Bahrain Society of Fine Arts.
Strona internetowa artystki:
BAGSHIART
Munira jest saudyjską artystką. Urodziła się we wschodniej prowincji Królestwa Arabii Saudyjskiej w 1975. Oto co pisze o sobie...
(przekład Umm Latifa)
Już jako mała dziewczynka wierzyłam, że jestem wyjątkowa i inna niż dziewczęta w moim społeczeństwie. Tworzyłam mój własny świat i reguły w nim panujące. Zawsze ściskałam w dłoni ołówek i rysowałam kobiety. Zawsze wierzyłam, że kobieta reprezentuje ponad połowę społeczeństwa. Jest matką, umiłowaną żoną, istotą współczującą i kochającą. Reprezentuje piękno, spokój ducha i umysłu skrywające się pod deliktaną skórą. W moich oczach, kobiety to piękno doskonałe i perfekcyjne. [...] Moim celem jest ukazanie światu prawdziwej urody i siły kobiet i wyrażenie, że zasługują na równe traktowanie w każdym społeczeństwie. Poprzez moje obrazy, chcę zmienić sposób, w jaki niektóre społeczeństwa postrzegają kobiety i ich rolę w społeczeństwie. Mam nadzieję, że ten mój ukryty talent uniesie mnie i pokaże całemuświatu, w jaki sposób wyrażać można swoje przekonania poprzez sztukę. Moje prace wystawiane były przez Saudi Aramco Art Group, znajdują się również w prywatnych kolekcjach w Arabii Saudyjskiej.
Z pracami artystki można zapoznać się w jej internetowej galerii: Muneera Alkaltham
Ola Hidżazi - saudyjska artystka specjalizująca się w... psychologii wychowawczej. Wykształcenie artystyczne zdobywała na różnego rodzaju kursach w Londynie oraz w saudyjskiej Dżeddzie. Poza malarstwem pasnuje ją praca z dziećmi, jest inicjatorką dziecięcych warsztatów -
Marsami. Brała udział w ponad dwudziestu wystawach, w Dżeddzie, Rijadzie, Abha, Kairze i Bejrucie. Więcej o artystce :
OLA HEJAZI. Na stronie również galerie jej obrazów.
będące wynikiem pracy Mansoojat Foundation założonej przez grupę Saudyjek.
Muzeum prezentuje tradycyjne saudyjskie stroje etniczne (głównie kobiece),
charakterystyczne dla określonych plemion lub regionów Arabii -
czyli nie tylko w samej abaji Saudyjka żyje.
Fundacji przyświeca motto:
"Gdzie będziemy jutro determinuje to, gdzie byliśmy wczoraj"
Polecam bardzo odwiedziny powyższej strony internetowej. Aż żal i dziw bierze, że w wielkich galeriach handlowych królują same zagraniczne marki....
Kolejna Saudyjka z zamiłowaniem do fotografii. Manal al-Dowajan urodziła się i wychowała w Dhahranie, we Wschodniej Prowincji Arabii Saudyjskiej. Swoje prace wystawiała w krajach ościennych, jak również Włoszech, Belgii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Ma własną stronę internetową (ang.):
http://www.manaldowayan.com/ na której mozna zapoznać się z jej dziełami.
zdjęcie

Nabila Abudllah Al-Bassam pochodzi ze znanej rodziny Saudyjskiej z Onaiza, serca Arabii. Jej ojciec był prominentnym biznesmenem handlującym z Indiami - tu urodziła się Nabila, i chodziła do szkół. Jej rodzina wyjechała z Indii w 1960 roku, Nabila kształciła się na Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie, gdzie zdobyła tytuł magisterski w edukacji. Jest aktywną członkinią Stowarzyszenia Sztuk Pięknych na Uniwersytecie; w 1964 r. zdobyła pierwszą nagrodę w międzyuczelnianym konkursie sztuki. Liban opuściła w 1968 r. - wyjechała z mężem do Stanów.
 |
| Rodzina saudyjska |
Tutaj szlifowała swe umiłowanie sztuki i zainteresowania uczęszczając na różne kursy - od projektowania po druk i zaawansowane malarstwo - w Philadephia College of Art a następnie w San Diego City College oraz na Uniwersytecie Redlands w Kalifornii, uczestniczyła w wystawach sztuki.
Po powrocie do Arabii podjęła się - w ramach wolunatriatu - nauczania sztuki w dhahrańskiej szkole Ahlijih; brała udział w dorocznych wystawach sztuki organizowanych przez Aramco - zdobyła kilka nagród. Zachęciła bedouińskich tkaczy do współpracy i ich makaty o zaprojektowanych przez nią wzorach zawisły na ścianach kilkunastu instytucji, m.in. Aramco, Dżubailskiej Królewskiej Komisji i Portu Lotniczego w Dżeddzie.
 |
| Abha Krajobraz |
W 1979 założyła pierwszą Galerię Sztuki we Wschodniej Prowincji, pod nazwą Arab Heritage Gallery. Tu wystawiają swoje dzieła lokalni i zagraniczni artyści. Nabila nadal bierze udział w Grupowych Ekspozycjach, w 1999 zdobyła Honorową nagrodę za pracę na Centennial Festiwali Sztuki Al-Dżanadrija. Obecnie rozbudowuje Galerię (Arab Heritage Art Gallery) - nadając jej nową strukturę własnego projektu, która obejmie sale wystawowe dla artystów i rękodzielników saudyjskich i świata islamu.
Powyżej dwie z wielu prac Nabila'i Al-Bassam; górna pt. Saudyjska rodzina; na dole: Krajobraz Abha; źródła: zdjęcia prac oraz biografia >
Arab Heritage Gallery

Rząd saudyjski mianował kolejne cztery kobiety na konsultantki Komisji Doradczej (Szura), planując zwiększyć ich liczbę do 12. Na razie sugestiami z panami dzielić się będzie siedem Saudyjek. Jest to kolejny krok w polityce króla Abdullaha, mający na celu zwiększenie udziału kobiet w życiu politycznym Królestwa, modernizację rządu jak również udział w pracach Komisji reprezentantów różnych grup społecznych (zwiększono liczbę miejsc przypadających szyitom z dwóch do pięciu).
Pierwsze sześć kobiet mianowano na konsultantki w 2006 r. na skutek międzynarodowych nacisków. Wg Mohammeda al-Zulfah, byłego członka Komisji, ich rola ograniczała się do reprezentacji na zagranicznych konferencjach oraz spotkaniach, bez większego wpływu na decyzje podejmowane przez Szurę. Kobiety generowały również większe koszty, albowiem w każdej podróży zagranicznej towarzyszyć musiał im mąż lub inni krewny (>
mahram).
Według Khatun Al-Fasi, historyka i profesor jednego z uniwersytetów rijadzkich dla kobiet, obecne konsultantki nominacje przyjęły pod warunkiem zagwarantowania im poważniejszego udziału w pracach Komisji, jak również zwolnienia z udziału w zagranicznych konferencjach. Wszystkie wywodzą się z liberalnych, zamożnych rodzin. Asija al-Aszaikh jest założycielką oraz dyrektorem firmy dewelopersko-konsultacyjnej w Dżeddzie, Maha al-Monif - lekarzem, Mai al-Issa - pracownikiem administracyjnym uniwerstytetów dla kobiet; Al-Dżohra al-Angari jest jedną z założycielek Narodowego Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Praw Człowieka.
Panie nie są jednak pełnoprawnymi członkami Szury, ich sugestie panowie mogą - lecz nie muszą - brać pod uwagę.
Na zdjęciu opublikowanym przez jedną z lokalnych gazet, Saudyjki podczas spotkania z królem Abdullahem.

Arwa Bint Yousef Al-Amaa została mianowana przez burmistrza Dżeddy, Adila Fakih, asystentką burmistrza d/s Informatyki. Jest to najwyższe stanowisko, jakie zajeła kobieta w dżeddańskim burmistrzostwie. Dr Al-Amaa ukończyła z tytułem magistra Uniwersytet George'a Washingtona w Stanach Zjednoczonych. Tam również otrzymała stopień doktora. Była pierwszym zastępcą dziekana Kolegium Informatyki na Uniwersytecie Króla Abdulaziza w Dżeddzie. W merostwie pracowała jako dyrektor generalny Administracji d/s Łączności. Al-Amaa pracowała również jako doradca IT dla Savola Group. (Okaz/SG)
 |
| Blue Life, Haifa al-Mutawa |
Saudyjka z Rijadu, której fotografie można obejrzeć na stronie
HAIFA PHOTO.
Jej zdjęcie BLUE LIFE
zajęło drugie miejsce w marcowej edycji (2007 r.)
prestiżowego konkursu sponsorowanego przez BetterPhoto.com.
Maram Taibah, Saudyjka studiująca graphic design w Dar Al-Hikma College w Arabii Saudyjskiej przeciwko przemocy wobec kobiet.
zob. też
ZA CO SAUDYJKI ZASŁUGUJĄ NA LANIE
Up close and personal with Maisah Sobaihi Bizzie Frost Saudi Gazette; przekład na polski: Umm Latifa
Choć Arabia Saudyjska nie wykształciła tradycji teatru, to jednak możliwości dla dramaturgów są! Dr Maisah Sobaihi wydaje się być urodzona na scenie, zwłaszcza jeśli chodzi o komedię. Jest autorką sztuki zatytuowanej: "Do góry nogami w Arabii Saudyjskiej", popularnej zarówno wśród cudzoziemek jak i Saudyjek w nadmorskiej Dżeddzie. Sztuka jednego aktora, a właściwie jednej aktorki-autorki, albowiem dr Sobaihi bryluje na scenie, wystawiana jest w Effat Collage (w Arabii nie ma teatrów, takich jak w Polsce).
Siadam z Dr Sobaihi w cichym kąciku jej ulubionej kafeki w Dżeddzie, by porozmawiać o jej pracy i pasji jaką jest dramat. Mówi płynnie po angielsku, co sprawia, iż pytam się o jej pochodzenie.
“Urodziłam się w Taif, ale wychowywałam w Santa Monica, w Californii, gdzie mój ojciec studiował. Tam chodziłam do szkoły. Przyjeżdzaliśmy do Arabii na letnie wakacje, w odwiedziny do rodziny i przyjaciół. W Santa Monica, wakacje to chodzenie na plażę i wiele ciekawych rzeczy w Californii... Ale dla dla mnie powroty do Taif były tak ekscytujące, że nie mogłam się ich doczekać. Mam tu wiele kuzynek, i te wielkie rodzinne spędy. To są wspomnienia, które zawsze będą dla mnie ogromnie ważne'". Na dobre rodzina dr Sobaihi wróciła do Arabii kiedy skończyła 15 lat. To oznaczało kontynuowanie kształcenia w saudyjskiej szkole średniej w Dżeddzie. “Saudyjczycy wówczas nie mogli uczęszczać do szkół międzynarodowych. Dobra strona - musiałam nauczyć się arabskiego. Wszystko było bardzo trudne, ale dzisiaj ogromnie to doceniam, albowiem mój arabski się znacznie poprawił, w nim czytam i piszę". Sobaihi kontynuowała edukację na Uniwersytecie Króla Abdul-Aziza, zdobyła tytuł BA w języku angielskim, i tutaj miał szansę rozkwitnąć jej talent teatralny.
“Moje umiłowanie dramatu narodziło się dość wcześnie, jeszcze w szkole w Stanach. Brałam udział w akcjach poszukiwania talentów, we wszystkim co było związane ze sceną. W szkole w Dżeddzie, grałam w sztuce napisanej przez studentkę, Saudyjkę. Wtedy to zaczełam pisać i reżysterować sztuki, głównie komediowe. Tu narodził się mój talent. Najpierw zaczynałyśmy tylko we dwie, obie byłyśmy młode i zamężne. Nasza pierwsza sztuka satyryczna została wystawiona w Uniwersytecie.... Potem, po pewnym czasie, zostałam sama. Moje sztuki były głównie w języku angielskim, ale znalazła się jedna po arabsku". [...] Żądza wiedzy pchnęła następnie dr Sobaihi do Londynu, gdzie (1991-1996 ) studiowała literaturę angielską w King’s College na Uniwersytecie Londyńskim. Otrzymała tytuł magistra (MA), a następnie obroniła doktorat. [...]
“Zaczęłam pisać to tu, to tam i zastanawiać się nad tematem... I tak pojawiło się "Do góry nogami", pierwsza sztuka została wystawiona w 2006.” "Do góry nogami w Arabii" rozprawia się na wesoło z sytuacjami, jakie przydarzają się kobietom w Arabii. Choć Sobaihi pragnie zabawiać i rozśmieszać, niechętnie przykleja swej sztuce etykietę "komedii". Klafysikuje ją jako zabawną. “Myślę, że jest zabawna, dająca do myślenia, wyważona i nie jest absolutnie jej celem urażanie kogokolwiek. Nie ma tu osądów. Mówi po prostu o tym, co się nam przydarza, o naszych doświadczeniach, doświadczeniach kobiet, które zbliżają nas, kobiety. Niektórzy ludzie mają zastrzeżenia względem słowa "komedia", albowiem sądzą, że naśmiewam się lub drwię z kobiet w Arabi. Sądzę, że 'reportaż towarzyski' jest bezpieczniejszym określeniem, choć uważam, że komedia jest dobrym sposobem na bring ideas across. Być może zasługuje na miano "lekkiej komedii towarzyskiej".
Sobaihi gromadzi materiał m.in. z artykułów publikowanych w lokalnych gazetach, choć głównie bazuje na historiach kobiet, które zna osobiście. Rozmawia z nimi o ich doświadczeniach, przeprowadza wywiady z innymi kobietami. Sztuka bazuje na wielu prawdziwych historiach. [...]
“Łączę w pewnym sensie różne historie. Wiele materiału dostarcza samo życie i gromadzone informacje. Zawsze słyszę wewnętrzny głos, szepczący: "Te historie muszą zostać opowiedziane'. Z pewnością, jakaś część mnie samej, też się tu ujawnia".
Dr Sobaihi poza sceną, nie przypomina w niczym Dr Sobaihi - aktorki. Jest bardzo atrakcyjną kobietą, szczupłą, dość wysoką, skromną, słowa dokłądnie waży. Jasnym jest z tego co mówi, iż jest przykładną muzułmanką, i choć uwielbia pracę na scenie, przyznaje, że jest osobą bardzo zamkniętą i nigdy wcześniej nie udzieliła zgody na żaden wywiad. “Jestem osobą bardzo zamkniętą. Ludzie nie wiedzą na przykład, że jestem rozwiedziona. To trochę śmieszne, ale nawet kiedy się rozwiodłam, dopiero po dwóch latach pisnęłam słowo... Było to dla mnie bardzo trudne do zaakceptowania.”
Ma dwóch synów, 18 i 20, obaj widzieli sztukę i bardzo im się podobała. Sztuka jest po angielsku ponieważ: “Ja myślę po angielsku! Chcę również, aby anglojęzyczna społeczność , czy to w Dżeddzie czy w Stanach, czy w Brytanii, usłyszała o Arabkach z ust Arabki. Myślę, że najwyższy czas, by Arabki zaczęły mówić o ich życiu, aby ludzie na świecie lepiej mogli nas zrozumieć. Ludzie błędnie postrzegają społeczność arabsko-muzułmańską, wśród któej narosło wiele stereotypów".
Pytam, jakie zmiany chciałaby ujrzeć w Arabii jeśli chodzi o życie kobiet. “To jest zawsze wielkie pytanie, niepraważ? Chciałabym ujrzeć zmiany takie, jakich one pragną. Myślę, że chciałabym aby czuły i myślały dla siebie, aby rozumiały, jakie zmiany są dla nich dobre. Aczkolwiek, jeśli chodzi o mnie, chciałabym - niezależnie czy mówimy o Saudyjkach, Chinkach, czy kobietach z jakiegokolwiek innego kraju - aby doświadczyły sprawiedliwości w każdej sytuacji życiowej w jakiej się znajdują. Dotyczy to też mężczyzn. W ten sposób ich mogą o wiele więcej wnieść do społeczeństwa".
Chciałaby rozwoju teatru w Arabii, a zwłaszcza jako metody edukacyjnej. "Teatr edukacyjny oraz eksperymentalny są bardzo popularne na całym świecie. Myślę, że primo: uczy jak się rozluźnić - śmieje się Dr Sobaihi [...] - “a po drugie, przedstawia i uświadamia określone kwestie, otwiera oczy i umysły, a potem umożliwia ludziom samodzielne ich analizowanie".
Sobaihi wykłada literaturę oraz tematy pokrewne na Uniwersytecie Króla Abdul-Aziza. “Uczę tu od 1989 roku - ale te wszystkie daty ujawnią mój wiek!" - śmieje się. Nieustannie szuka kursów dramaturgii, by doskonalić swój warsztat, jak również różnego rodzaju wydarzeń, by zgobywać widzów. "Chciałabym, aby ‘Do góry nogami’ obejrzały kobiety reprezentujące różne grupy, aby nas lepiej zrozumiały, aby nawiązać dialog między nami. Przedtawienie nieustannie się rozwija - myślę, że dzieje się to w przypadku każdego dzieła sztuki... Niektórzy artyści mówią: 'Musisz trochę odpuścić, albowiem nigdy nie będziesz ze swojej pracy zadowolona'".
Czy planuje napisać kolejną sztukę o Arabii Saudyjskiej? "Ależ oczywiście że TAK!" - odpowiada entuzjastycznie. “Chcę aby wszystko co, to napiszę dotyczyło Arabii – to jest mój dom, jestem bardzo z Arabią Saudyjską związana. Myślę, że jest w Arabii bardzo dużo pozytywnych rzeczy, jak również jest dużo rzeczy złych, nie ma co temu zaprzeczać. Ale taki jest po prostu świat".
"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm