©2008-2025 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne religie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne religie. Pokaż wszystkie posty

25 listopada 2010

Abdulmusin Al-Mutairi i jego "Hulm"

Abdulmuhsin Al-Mutairi - Saudyjczyk, młody, niezależny reżyser filmowy, producent, scenarzysta - amator, pasjonat kina. 
“Nie ma  35 mm filmów w Arabii. Nie ma kin. Nie ma szkół filmowych. Uczymy się sami. Chcemy udowodnić, że młodzi Saudyjczycy też to potrafią. Jeśli w coś wierzysz, możesz tego dokonać". 
Dzięki internetowi, filmom tu dostępnym i arabskojęzycznym stronom o sztuce filmowej - Mutairi rozwija swoje zainteresowania, kształci się, konsultuje z podobnymi do niego pasjonatami. Jest współzałożycielem grupy saudyjskich filmowców - Talashi Films Group, która narodziła się w 2008 r.

Jego najgłośniejszy film "Hulm" (sen, marzenie) opowiada o doświadczeniach Hiszpanki, chrześcijanki, która przyjeżdza do Arabii do pracy . Jej matka zapada na ciężką chorobę, i pragnie zobaczyć córkę. Premiera filmu zrealizowanego w Rijadzie, miała miejsce na tegorocznym Festiwalu Filmów Zatoki w Dubaju - jak Mutairi zaznacza, przyjaciele odradzali mu wyświetlanie filmu w Królestwie (choć kin nie ma, jest festiwal filmowy w Dżeddzie, Saudyjczycy produkują swoje głównie - soap-opery w Królestwie;), ze względu na "delikatny" motyw przewodni jakim jest kwestia praktyki religii innej niż islam w Królestwie.
“Przyjaciele doradzali mi, bym nie pokazywał filmu w Arabii. Ale uważam, że bardzo ważnym jest ukazywanie różnych historii. Nasze filmy zawsze mówią o społeczeństwie muzułmańskim. Dlatego zdecydowałem się naświetlić sytuację chrześcijanki w Arabii" - zaznacza Mutairi. 
"Hulm" to jego trzeci film, krótkometrażowy. Ma już w zapasie "Projekt" - historię młodego mężczyzny z Rijadu próbującego zrealizować swoje marzenia; oraz film "Nic", który brał udział w zeszłorocznym konkursie na Festiwali Filmów Zatoki.





zob. też Tash ma Tash; Saudyjski festiwal filmowy
źródła: Mennasat, Arab News

30 sierpnia 2010

obce żony Saudyjczyków - Susie of Arabia

Z serii wywiadów z obcymi żonami Saudyjczyków, przeprowadzanych we współpracy z Tarą Umm Omar. Oryginał pojawił się na jej blogu. Przekład na polski Umm Latifa.  Thank you Susie! 

Susie of Arabia, Amerykanka po 50tce, której saudyjski mąż po 30 latach małżeństwa (w Stanach) decyduje się wrócić z rodziną do swego kraju. Susie od  2007 roku mieszka w Dżeddzie. Prowadzi dwa blogi: Susie's Big Adventure oraz Susie of ArabiaOto co mówi o sobie, swoim małżeństwie z Saudyjczykiem i życiu w Arabii.

- Jesteś żoną Saudyjczyka?
Tak, jesteśmy razem 32 lata… .

- Od kiedy mieszkasz w Arabii? 
 
Przenieśliśmy się do Dżeddy w Arabii Saudyjskiej około 2,5 roku temu, jestem nadal nowicjuszką w porównaniu z żonami Saudyjczyków, które poznałam.

9 maja 2009

Domaganie się przyzwolenia chrześcijanom na nawracanie w Arabii Saudyjskiej pogłębia podziały religijne

Demands to allow Christian proselytizing in Saudi Arabia only further religious divisions; Sabria Jawhar przekład na polski Umm Latifa

"Kiedykolwiek piszę o islamie i nakłaniam muzułmanów i niemuzułmanów do odłożenia na bok dzielących nas różnic i promowania tego, co nas łączy, automatycznie otrzymuję emaile oskarżające mnie o hipokryzję, albowiem Arabia Saudyjska nie gwarantuje wolności wyznania oraz zabrania chrześcijanom i wyznawcom innych religii nawracania czy głoszenia ich wiar. Kiedy staram się wyjaśnić wyjątkową pozycję Arabii Saudyjskiej jako kraju muzułmańskiego, zwykle spotykam się z prychnięciem i sapnięciem demonstrującym głęboki rozdział między niemuzułmanami z Zachodu a muzułmanami azjatyckimi. Debata na temat wolności wyznania nie może mieć miejsca w kontekście chrześcijaństwa w społeczeństwach sekularnych. Choć całym sercem jestem za wypracowaniem przez przywódców różnych religii płaszczyzny wspólnej, nie mogę oprzeć się uczuciu, że nieustannie nakłaniania jestem do podporządkowania się jednej religii na takiej zasadzie, jak jest ona praktykowana na Zachodzie. Proszę zauważyć, iż ograniczam tu argument wolności wyznania w kontekście społeczeństwa sekularnego. Argument, jaki często słyszę, brzmi, iż jeśli muzułmanie mogą bez problemu praktykować islam w Stanach Zjednoczonych, dlaczego chrześcijanie nie mogą robić tego samego w Arabii Saudyjskiej? Wbrew temu, co wielu niemuzułmanów mówi, nawracanie na islam nie jest z zasady dopuszczalne, choć niektórzy muzułmanie to czynią. My nawiązujemy dialog, odpowiadamy na pytania, namawiamy niemuzułmanów do odwiedzin punktów dawah, jeśli - są tym zainteresowani. Jesteśmy szczęśliwi, jeśli niemuzułmanie przyjmują islam, ale najpierw muszą przyjąć go w swoim sercu. Islam jest bardzo ścisłą religią, i jest to religia, której praktykę wybieramy. Dla nas, Arabia Saudyjska jest ziemią dwóch Świętych Meczetów, nasze uczucia względem Arabii można porównać z tym, co czują katolicy wobec Watykanu. Jest to miejsce święte. W Watykanie nie ma meczetów, ani nie powinno ich tam być. Ponad 1,5 miliarda ludzi pięć razy dziennie zwraca podczas modlitw swe twarze i serca ku Mekce. Wzrok, zachowanie, myśli, cała wiara muzułmanina kieruje się ku temu świętemu miejscu, by odmawiać modlitwy do Boga. Dlaczego muzułmanin miałby kierować swoje ciało, duszę i całe emocjonalne jestestwo ku świętej ziemi, będąc zmuszonym do rozprawy, co najmniej na gruncie psychologicznym, z przeszkodą taką jak kościół, na swej drodze? Nikt nie może stać się prawdziwym muzułmaninem bez przyjęcia chrześcijaństwa i judaizmu w ich pierwotnej formie. Czynię tak, albowiem jest to moim obowiązkiem. Czynię tak, ponieważ Prorok Muhammad (pokój z nim) tego nauczał. Czynię tak, ponieważ chcę. Ale dlaczego, podczas najbardziej prywatnych chwil sam na sam z Bogiem, na saudyjskiej ziemi musi stać kościół tarasujący moją drogę ku Niemu, kiedy zwracam twarz ku Mekce? Jeszcze słyszę, że muszę to zaakceptować lub narazić się na ryzyko oskarżeń o domaganie się specjalnych przywilejów ze względu na fakt bycia muzułmanką. W jaki sposób mój osobisty związek z Bogiem domaga się specjalnych przywilejów? Jest wiele kościołów chrześcijańskich, programów nauczających o Biblii oraz propagujących wiarę chrześcijańską w krajach muzułmańskich. A zatem uogólnienia, że jest to niedozwolone nie są prawdą. Jest wiele prywatnych programów nauczających o Biblii w Arabii Saudyjskiej, ale nie - nie ma kościołów albowiem osłabi to islam i zmartwi muzułmanów na całym świecie. Nie dlatego, że jest to kościół chrześcijański, lecz z prostego powodu: dom czci innej wiary umniejsza i odmienia nasze wierzenia i stosunek do naszej ziemi świętej. Arabia Saudyjska jest krajem opierającym się i rządzonym według Koranu i szariatu, prawa islamskiego. Nie przystoi Arabii Saudyjskiej bycie krajem sekularnym, choć nie dotyczy to innych krajów muzułmańskich (zamieszkałych w większości przez muzułmanów - przyp. tłum.). Arabia Saudyjska ma do wypełnienia święty obowiązek wobec społeczności muzułmańskiej i tego obowiązku nie można zaniechać. Ze względu na swoje zobowiązania, nie może być sekularna tak, jak Stany Zjednoczone nie mogą być teokracją. Nie stoi to w zgodzie z naszymi przekonaniami. Co ciekawe, często czytam w konserwatywnej prasie zachodniej, iż obcokrajowcy (nie mający obywatelstwa) mieszkający w Stanach Zjednoczonych nie mają praw konstytucyjnych. Myślę, że zgodnie ze ścisłą interpretacją Konstytucji, abstrahując od kwestii moralnej, stanowisko takie może być właściwe. A jednak wielu ludzi Zachodu uznaje, że cudzoziemcy żyjący w Arabii Saudyjskiej mają prawo do nawracania na chrześcijaństwo kraju, w którym 99,9 procent społeczeństwa stanowią muzułmanie".

 * * * 
* * * 
Polecana lektura dodatkowa, autorstwa saudyjskiego uczonego w islamie, szeicha Salman Al-Oada: Współistnienie jest siłą Tolerancja Niemuzułmanie w państwie muzułmańskim 
na blogu Muzułmanki odsyłam co cyklu: Tolerancja, nietolerancja, wzajemność i jej brak

24 grudnia 2008

Saudyjczycy a wigilia

W islamie nie ma świąt "bożego narodzenia", muzułmanie nie obchodzą wigilii (nie trzeba zatem składać z tej okazji życzeń), więcej na ten temat na blogu Muzułmanki, zob: wigilia a muzułmanów dylematy, muzułmanie a wigilia, jutro wigilia. W Arabii nie czuje się żadnego powiewu świąt wigilijnych, w Rijadzie nie pada śnieg ;) (aczkolwiek w górzystych częściach Arabii - tak!), eksponowanie drzewek (zresztą musiałyby być importowane ;) jest zabronione, jak również oczywiście celebrowanie tych świąt przez chrześcijan publicznie. W sklepach jednakże można znaleźć ozdoby, kartki o tematyce świątecznej (nie we wszystkich, ale np.w Carrefourze można coś wynaleźć). Właśnie zorientowaliśmy się z mężem, że nasi sąsiedzi z Palestyny, to chrześcijanie. Wczoraj pan sąsiad taszczył na piętro dużą roślinę, która jak mniemam miała symbolizować drzewko świąteczne, a dzisiaj organizują duże przyjęcie w gronie znajomych. 

5 grudnia 2008

prawda o Arabii - polemika

Właśnie przeczytałam artykuł "Lech nagradza złego króla" i ręce się załamały same.
Ciekawa jestem, czy pani Marta Kazimierczyk lub pan Paweł Wroński w Arabii kiedykolwiek byli bo na pewno przez kilka lat w niej nie mieszkali...
Oto mój komentarz do treści artykułu (treść artykułu italikiem):


Artykuł: "Religią niepodzielnie panującą w Arabii Saudyjskiej jest wahabizm - najbardziej konserwatywny i radykalny nurt w islamie. Wyznawcy innych religii, a nawet innych odłamów islamu, są prześladowani, a wahabiccy imamowie nawołują, by nie dać się omamić "słabej i niestabilnej cywilizacji Zachodu"."
Religią panującą jest islam, a wahabizm nie jest nurtem w islamie. O tym, co oznacza termin wahabizm i wahabici, wyjaśniałam w notatce: Co oznacza termin wahabici będącej tłumaczeniem treści bloga Iman, Saudyjki. Wyznawcy innych religii nie są tu prześladowani. Takie stwierdzenie, ogólne nie jest prawdą. Dopiero praktyka publiczna (zbiorowa) ceremonii religijnych innych niż islamskie, mogłaby skutkować aresztem. Jeśli chodzi o to, do czego nawołują imamowie (skąd ten przymiotnik wahabiccy?) należy przysłuchać się ich kazaniom wygłaszanym głównie przed modlitwą piątkową. Jeśli chodzi o cywilizację Zachodu, oczywistym jest że promuje ona wartości negatywne w świetle islamu. i muzułmanie powinni uważać by się nie dać jej omamić. Wielu muzułmanów wyjeżdżając ze swoich rodzinnych krajów i osiadając na Zachodzie, zatraca swoją religijność, zapomina o odmawianiu pięciu obowiązkowych modlitw, zapomina o poście, o czystości przedmałżeńskiej...

"Szyici, których jest tam dwa miliony, nie mają żadnych praw".
Saudyjscy szyici mają prawa takie same jak każdy inny Saudyjczyk-sunnita, ale nie wolno im np. celebrować określonych szyickich rytuałów, które w islamie nie mają podstaw (np. obchodzenie dnia śmierci wnuków Proroka, samobiczowanie się, itp.). Tutaj konieczna jest większa wiedza o islamie, rozłamie na szyitów i sunnitów, ale to nie na temat Arabii sensu stricte. Faktem jest, że są przypadki faworyzowania sunnitów nad szyitów.

"Chrześcijanie - których jest niewiele mniej - nie mogą publicznie się modlić, a za posiadanie biblii albo krzyżyka na szyi można trafić pod sąd."
Prawdą jest, że nie wolno wyznawcom jakiejkolwiek innej religii niż islam publicznie praktykować swojej religii (w Arabii nie ma kościołów, synagog, innych świątyń). Mogą to robić w mieszkaniach, domach, kampusach. Chrześcijanie w Arabii to cudzoziemcy przyjeżdżający do Arabii na podstawie umowy o pracę (plus rodziny jeśli takowe uda im się tu sprowadzić) . Za posiadanie krzyżyka czy Biblii nikt dzisiaj nie trafi pod sąd! Być może mogłoby to mieć miejsce lat 15 lat temu, ale nie dzisiaj! O innych religiach i Arabii Saudyjskiej pisałam: Inne religie w Arabii. Warto wiedzieć, że wg islamu odmawianie modlitw do jakiegokolwiek proroka czy stworzenia Boga, jest uznawane za politeizm, a jest powszechną praktyką wśród chrześcijan (modlitwa do Marii, aniołów, Jezusa, który wg islamu był Prorokiem Boga, a nie Bogiem samym w sobie), a politeizm (szirk) jest największym grzechem wg Koranu, stąd większość społeczeństwa saudyjskiego nie wyobraża sobie, aby w Arabii Saudyjskiej, będącej sercem islamu dopuszczono prawem praktyki politeistyczne, oraz aby król Arabii Saudyjskiej, strażnik Dwóch Świętych Meczetów zezwolił na jawny politeizm. Zainteresowanych kwestią monoteizmu w islamie odsyłam do opracowania Księga Monoteizmu.



"Hojnie szafuje się wyrokami śmierci, a skazanych publicznie się ścina. Pod miecz można trafić za: morderstwo, pozamałżeński seks, sodomię, narkotyki, apostazję, terroryzm i czary". Ponad połowa ściętych to biedni imigranci skazywani w procesach bez adwokata i tłumacza."
Jeśli w Arabii hojnie szafowano by wyrokami śmierci, to co dzień mielibyśmy kilka, jeśli nie kilkanaście takich przedstawień w samym Rijadzie. Aczkolwiek, z drugiej strony, w porównaniu z krajem w którym kary śmierci się nie wykonuje, można usprawiedliwić słowo "hojność". Kara śmierci w Arabii funkcjonuje, podobnie jak w wielu innych krajach, jest nadal wykonywana. Kary śmierci jednakże w Arabii nie otrzymuje się ad hoc Wszystko zależy od stopnia popełnionej zbrodni (pamiętam informację o karze śmierci wymierzonej dwóm saudyjskim mężczyznom za gwałt na cudzoziemce, pamiętam o karze śmierci wymierzonej Saudyjczykowi za gwałt na dziecku). Jednocześnie jest wiele spraw o gwałt, w których sprawcy karze śmierci, wg mnie niestety, umknęli. Myślę, że gdyby autorzy artykułu zostaliby zgwałceni, to pierwsi przyklasnęliby temu, żeby gwałciciela o głowę ktoś skrócił. Jeśli chodzi o narkotyki pisałam o tym: Kary za: handel narkotykami, przemyt i posiadanie. Jeśli chodzi o pozamałżeński seks, tak, ale teoretycznie... W praktyce fikcja.... Primo: oskarżeni muszą się przyznać lub muszą zostać złapani na gorącym uczynku, ale nawet wówczas ich występek musi potwierdzić 4 wiarygodnych świadków! Wg islamu za seks pozamałżeński dwóch osób w stanie wolnym, przypisana jest kara batów, na karę śmierci naraża się osoba w stanie małżeńskim (czyli za zdradę można stracić głowę). Na marginesie, dla przypomnienia chrześcijanom, Biblia wyznacza za cudzołóstwo karę śmierci, dla obydwojga osób popełniających cudzołóstwo. (Ks. Kapłańska 20:10). "Jeżeli zastanie się mężczyznę z złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje. Zarówno ten mężczyzna, złączony z kobieta zamężną, jak i ta kobieta." (Ks. Powtórzonego Prawa 22:22); "Mężczyzna który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica." (Ks. Kapłańska 20:10). Zgodnie z definicją biblijną, nie jest występkiem związek żonatego mężczyzny z niezamężną kobietą (wg islamu jest). Żonaty mężczyzna, który ma romans z wolną kobietą nie jest cudzołożnikiem, ani też niezamężna kobieta - cudzołożnicą (wg islamu oboje cudzołożą). " Więcej na ten temat: Status kobiety w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, rozdział 7 - cudzołóstwo. Kara za czary, odprawianie magii, w ostateczności może to być kara śmierci (w Biblii znajdziemy taką samą karę za tę praktykę: "Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody (to znaczy poganie). Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę (ofiary z ludzi), uprawiał wróżby, gusła, przepowiadanie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwością jest bowiem dla Pana każdy kto to czyni." (Pwt 18, 9-12); "Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy, ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz." (Kpł 19,31);"Jeżeli jaki mężczyzna albo kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie." (Kpł 20,27)), ale: należy praktykowanie magii udowodnić, przedstawić wiarygodne dowody. O apostazji wspomniałam we wpisie: Saudyjki a niesaudyjscy mężowie.
Jeśli chodzi o wykonanie kary śmierci, nie wszystkie wykonywane są publicznie, ale część tak, przez ścięcie.
Jeśli chodzi o sodomię (stosunki płciowe ze zwierzętami) to przecież w Biblii przeczytać możemy o Sodomie i Gomorze, i karze jaką ukarał ludzi za grzechy Bóg.
Jeśli chodzi o karę za morderstwo, tak islam przypisuje również karę śmierci, chyba że rodzina poszkodowanego zgodzi się na formę zadośćuczynienia ze strony mordercy (a tutaj i należy uczynić rozdział między zabójstwem nieumyślnym a morderstwem z premedytacją) - tzw. "odszkodowanie za rozlaną krew", i to wg islamu jest lepsze, ale nie zawsze stać jest rodziny zamordowanych na przebaczenie. Trzeba się tylko postawić w sytuacji rodzica, któremu zamordowano dziecko, męża, któremu zamordowano żonę, brata któremu zamordowano siostrę, itp... itd... Tutaj polecam lekturę: Mother Pardons Son's Killer (matka przebacza zabójcy syna), Last-Minute Pardon Saves Youth From Executioner’s Sword. Podsumowując: przestępstwa powyższe są uznane nie tylko w islamie za wielkie grzechy i Bóg wyznaczył za nie karę w Księgach Objawionych. Aby nie zostać ukaranym zatem, nie należy tych czynów się dopuszczać.

Odnośnie procentu skazanych "biednych imigrantów", nie umiem się ustosunkować, albowiem nie wiem jaka jest prawda. Wiem jednak, że bardzo wielu przestępstw na terenie Arabii dopuszczają się cudzoziemcy (z ubogich krajów, min. Afryki) - od oszustw, drobnych kradzieży, sutenerstwo, włamania, po porwania dzieci (handel narządami) i okaleczanie (by więcej przynosiły zysków żebrząc) i morderstwa.

Ulice saudyjskich miast nieustannie patroluje licząca ponad 80 lat wszechmocna religijna policja Muttawa, 10-tysięczna brodata armia, która pilnuje przyzwoitości stroju i zachowania oraz przestrzegania pory modlitw.
Absolutnie nie jest prawdą, że ulice saudyjskich miast czy wiosek patroluje nieustannie religijna policja (działania religijnych policjantów nasilone są głównie w Rijadzie). Prawdą mogłoby to być jeśli artykuł pisałaliby autorzy 10 lat temu. Tym nie mniej, jeśli chodzi o stolicę, w której mieszkam od pięciu lat, poza dom wychodzę, religijnych policjantów widziałam może z 6 razy. Maria pisała, że w Dżeddzie się już w ogóle ich nie widuje. Policja religijna nie jest też wszechmocna. Już nie. Przez ostatnie kilka lat ich wpływy zmalały znacznie i je ograniczono, m.in. przez wiele błędów i nadużyć jakich dopuszczali się jej członkowie. Ciekawa też jestem skąd taka piękna, krągła liczba 10 tysięcy ;).

Kobiety nie mają praw wyborczych, mają za to wielkie problemy ze znalezieniem pracy, nie wolno im podróżować bez zgody mężczyzny ani prowadzić samochodu.
To prawda, aczkolwiek Królestwo rozważa nadanie kobietom takiego prawa (wyborczego). Pamiętajmy, że Arabia jest młodym krajem; jest monarchią, a nie krajem opartym na demokracji. Pierwsze wybory miały tu miejsce niedawno, w 2005 roku. Warto też dodać, iż w 2005 r. w wyborach do dżeddyjskiej Izby Przemysłu i Handlu stanęło w szranki z 54 mężczyznami, 17 kobiet, z których dwie, Lama al-Suleiman i Nashwa Taher (Saudyjskie bizneswomen) "wygrały". Oddawać głosy mogły też kobiety, aczkolwiek niewiele ich w tych wyborach wzięło udział. Obie Panie dzięku poparciu brzydkiej części społeczeństwa saudyjskieio "przeszły". Więcej o tych wyborach pisze BBN news w artykule: TWO SAUDI WOMEN WIN ELECTION. W wyborach do rijadzkiej Izby Przemysłu i Handlu (listopad 2008) startowały 3 kobiety, Amal Badruldeen, właścicielka i dyrektor Al-Areebah Clinics and Establishment for Health Education, Huda Al-Jeraisy, właścicielka Al-Areebah Age Center for Training and Development oraz Basima Al-Qashmah, właścicielka Kinda for Commercial Advertising. Saudi Arabia: 3 women among 44 candidates running in RCCI board elections.
Jeśli chodzi o znalezienie pracy, problem mają zarówno Saudyjczycy i Saudyjki, mężczyźni i kobiety, m.in. ze względu na brak odpowiednich kwalifikacji, dużą ilość cudzoziemców zajmujących przeróżne stanowiska i wykonujących różnorodne prace, zawody w Arabii Saudyjskiej oraz duże bezrobocie... Jeśli chodzi o podróżowanie, fakt, bez zgody mahrama nie wolno, jak również nie wolno prowadzić samochodu. Tutaj polecam: Kobiety w Królestwie Saudów a prawo jazdy; Zasady przemieszczania się cudzoziemek; Islam nie zabrania kobietom prowadzić

"Poziom tolerancji dla innych religii w saudyjskim królestwie pokazuje przypadek 19-letniej mieszkanki miasteczka Katif na wschodzie kraju. Pod koniec ubiegłego roku została skazana na 200 batów i pół roku więzienia za to, że została zgwałcona. Ukarano ją, bo w chwili porwania przez gwałcicieli była w samochodzie z mężczyzną. Gwałciciele dostali od roku do pięciu lat więzienia - śmiesznie mało, bo w Arabii Saudyjskiej za gwałt można dostać karę śmierci. Tyle że oni byli przykładnymi wahabitami, a ich ofiara - szyitką."
Opisany tutaj przypadek nie naświetla całej sytuacji. Fakty:
- kobieta najpierw złamała obowiązujące w Arabii prawo zakazujące tzw. stanu khulwa, czyli przebywania z obcym jej mężczyzną na osobności (za to otrzymała karę, której nie wymierzono) (zaznaczam, przedstawiam suche fakty, bez komentarza); o stanie khulwa pisałam: KHULWA - STAN ODOSOBNIENIA, przytaczając również fragment wypowiedzi uczonego saudyjskiego, szeicha Al-Aoda dotyczącego "sprawy Qatif" (gwoli wyjaśnienia, kobieta spotkała się na osobności ze swoim byłym chłopakiem , wg oświadczeń jej męża oraz jej prawnika by odebrać swoje zdjęcie i ... to już w świetle obyczajów saudyjskich - fakt, że dziewczyna miała przyjaciela z którym się spotykała i który miał jej zdjęcie źle świadczy o kobiecie (chłopakowi jeszcze ujdzie) i jej poziomie moralności; potem oboje zostali zgwałceni)
- kara nie została ustanowiona dlatego, że kobieta była/jest szyitką
- sytuacja ta wywołała wzburzenie społeczeństwa saudyjskiego , o czym trąbiła prasa (min.
The Real Issue Raised by the Qatif Verdict; Saudi Arabia - A Spal in the Face of Justice, Lubna Hussein)
- sprawcy otrzymali za gwałt od dwóch do dziewięciu lat plus karę chłosty (wg prasy lokalnej)
- jeśli sprawcy byliby przykładnymi muzułmanami (czy należeli do plemienia wahabi nie wiemy), gwałtu by się nie dopuścili.

Komentarz: prawdą jest że system prawny w Arabii jest bardzo "wadliwy", wiele wyroków uzależnionych jest od indywidualnej interpretacji prawa sędziego, zwłaszcza w tych przypadkach, w których kwestia wyroku nie jest uregulowana przez islam. O kwestiach tych pisze Nourah Abdul-Aziz Al-Khereiji w artykule: Government Must Codify Taaziri Punishment Rules opisując różne przypadki wykroczeń, za które wymiar kary jest nieadekwatny do poziomu popełnionej zbrodni czy przestępstwa (w obie strony, za surowy lub za łagodny) i w których islam kary nie reguluje, tylko określa je mianem grzechu.

Jeśli chodzi o homoseksualizm. Homoseksualizm tak, jest karany. Nie sam w sobie, albowiem widuje się tutaj na ulicach i w sklepach wielu homoseksualistów (głównie przyjezdnych Azjatów, których zniewieściałości nie da się ukryć), ale karany jest stosunek seksualny dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet (potrzebni są świadkowie i niezbite dowody na to, o czym już pisałam powyżej ad cudzołóstwa czy zdrady małżeńskiej).

"Król Abdullah bin Abdulaziz Al-Saud od lat promuje na scenie międzynarodowej inicjatywy pokojowe, tolerancję i dialog międzyreligijny, ale jakoś nie u siebie. Próby reform w królestwie Saudów są zawsze nieśmiałe i nie wiadomo, czy to królowi brakuje odwagi wobec religijnych przywódców, czy też może te próby mają tylko uspokajać opinię świata."
Ha, aby coś takiego napisać, to trzeba mieć tupet. Autorzy powinni najpierw trochę się podszkolić. Aby o Arabii pisać rzetelnie, trzeba tu trochę pożyć i pomieszkać, by zrozumieć złożoność kraju plemiennego, zależności plemiennych i obowiązków władcy. Próby reform może i wyglądają na nieśmiałe dla ludzi, którzy nie znają mentalności Saudyjczyków, ale zapewniam, że jak na możliwości zmian w obyczajowości i mentalności autochtonów zmiany jakie mają miejsce od mego tu przyjazdu są ogromne... A o tym, co Król zrobił dla RP jakoś autorzy zapomnieli dodać. Oczywiście, to drobnostki, małe humanitarne akty, sfinansowanie operacji przeprowadzonej w Rijadzie rozdzielenia dwóch polskich bliźniaczek syjamskich, Olgi i Darii, pokrycie kosztów pobytu, leczenia (ok. 1 mln dolarów); 300 tysięcy dolarów dla Janikowa na budowę Centrum Promocji Dialogu, Współpracy Kulturalnej i Edukacji (a przecież mógłby Król za to sfinansować porządny meczet w jednym z miast RP)... Król Abdullah obiecał pomoc polskim kardiochirurgom przy budowie sztucznego serca.... Wracając do artykułu, Król ułaskawił "dziewczynę z Qatif"... Można pisać i pisać o tym, co Król i otaczająca go ekipa robi dobrego i w domu i na świecie... Ale jak widać, autorzy woleli przedstawić Arabię Saudyjską, standardowo: ogólnikowo, nie wszędzie prawdziwie i w negatywnym świetle. "Zły" król czy "źli" dziennikarze?


Polecam też anglojęzycznym lekturę wpisu na blogu SaudiWoman: KING ABDULLAH IS MY HERO.

16 lipca 2008

forum poświęcone dialogowi międzyreligijnemu

Badea Abu Al-Naja Arab News MADRID: Opiekun Dwóch Świętych Meczetów Król Abdullah otworzy dzisiaj międzynarodową konferencję poświęconą dialogowi międzyreligijnemu, której celem jest umożliwienie przedstawicielom największych religii świata na wzajemne lepsze poznanie się. Światowa Liga Muzułmańska (MWL) zorganizowała światową konferencję poświęconą dialogowi pod dyrektywami Króla Abdullaha. „Król od trzech lat wzywał do tego rodzaju dialogu między religiami”, powiedział reporterom Saleh Al-Namlah, podsekretarz saudyjskiego Ministerstwa Kultury i Informacji.

W wydarzeniu weźmie udział około 200 przedstawicieli najważniejszych religii świata: islamu, chrześcijaństwa, judaizmu, buddyzmu i hinduizmu; między wieloma wybitnymi osobistościami są Sekretarz Generalny Światowego Kongresu Żydów, Michael Schneider oraz Kardynał Jean-Louis Tauran, odpowiedzialny za dialog Watykanu z muzułmanami.
Pomysł dialogu, który narodził się po rozmowach saudyjskiego Króla z Papieżem Benedyktem XVI w Watykanie w listopadzie zeszłego roku, wywołał zainteresowanie ugrupowań żydów i chrześcijan na całym świecie. Abdullah Al-Turki, sekretarz generalny Światowej Ligi Muzułmańskiej, informuje: „Celem konferencji jest to lepsze wzajemne poznanie się i wypracowywanie metod współpracy”. Dodaje, że Arabia Saudyjska, zapewnia cały świat o swej otwartości i chęci współpracy. Według dyrektora Światowej Ligi Muzułmańskiej, konferencja unikać będzie kwestii teologicznych i skupi się na „kwestiach humanitarnych” i wyzwaniach jakie stoją przed światem. „Islam wymaga od muzułmanów nauczania o islamie jako o ostatnim boskim posłaniu po wcześniejszych prorokach do całej ludzkości. Musimy również stawić czoło wiązaniu islamu z ekstremizmem i przemocą”.
Konferencja skupi się również na konfliktach społecznych i etnicznych, kwestiach ochrony środowiska, rozpadzie rodziny i przemocy na świecie. Al-Turki zaznaczył, iż wiele międzynarodowych organizacji działających na rzecz dialogu, praw człowieka i współpracy globalnej, przyjęło ciepło konferencję. Ma nadzieję, że zmieni ona podejście protagonistów zderzenia cywilizacji. „Niektórzy badacze na Zachodzie wciąż twierdzą, że cywilizacja islamska zderzy się z cywilizacją zachodu,” zaznaczył. Sekretarz Generalny MWL podkreślił, że dialog umożliwi wyjaśnienie nieporozumień narosłych wokół islamu. „Konferencja pomoże chronić ludzkość przed wojnami, niesprawiedliwością i korupcją”, dodał. Podkreślił odrzeucenie terroruzmu przez islam. „Terroryzm to zjawisko międzynarodowe i nie można go wiązać z konkretną religią, państwem, ludźmi czy kulturą”. Al-Turki mówił o długoletniej tradycji MWL przeprowadzania dialogów z przywódcami innych religii na przestrzeni ostatnich pięćdziesięcioleci. Nakłaniał media do promowania kultury dialogu między przedstawicielami różnych religii i kultur.
Po sesji inauguracyjnej, w której udział wezmą Król Abdullah i Król Hiszpanii, Juan Carlos, będą miały miejsce cztery sesje.Hiszpania została wybrana na miejsce konferencji ze względu na to, iż jest “naturalnym miejscem dla tego typu dialogu”, od wieków będąc domem dla wyznawców trzech największych religii świta, zaznaczył Ambasador Arabii Saudyjskiej, Książe Saud ibn Naif. Co więcej, Przymierze Cywilizacji ONZ-tu, mające na celu promowanie dialogu między różnymi kulturami, było ideą premiera Hiszpanii, Jose Luisa Rodrigueza Zapatero.

6 marca 2008

Arabia Saudyjskia na tle innych krajów arabskich

Ogromnym błędem jaki popełniają ludzie, którzy nie podróżują wiele po świecie, jest wrzucanie wszystkich krajów arabskich, czy umownie nazywanych "muzułmańskimi" do jednego worka, i zakładanie, że Arabia jest taka sama jak Egipt, Egipt jak Maroko, Maroko jak Syria, Syria jak Jemen. Kraje Bliskiego Wschodu i kraje afrykańskie (głównie: Egipt, Maroko, Libia, Tunezja) (wrzucane do "arabskiego worka") różnią się między sobą tak samo (jeśli nie bardziej!) - jak różnią się między sobą kraje europejskie.

Łączy je wspólny mianownik - religii, islamu; aczkolwiek tradycje, zwyczaje, obyczaje panujące w każdym z krajów są charakterystyczne dla każdego, odrębne tak, jak odrębne są systemy polityczne, warunki ekonomiczne w nich panujące, kultura, ba - klimat, fauna i flora!

Ludzie zamieszkujący kraje arabskie - czy "muzułmańskie" - różnią się - mentalnością, wyglądem (sic!), mówią odrębnymi dialektami np. arabski w Egipcie inny jest od arabskiego, jakiego używają Jordańczycy. Baa, w samej Arabii Saudyjskiej, mieszkańcy prowincji centralnej mogą mieć problem ze zrozumieniem mieszkańców prowincji północnej...

Na margiesie, chciałabym zaznaczyć, iż określenie kraj "muzułmański" ma sens tylko wtedy, jeśli rozumiemy przez nie, iż większość mieszkańców w danym kraju wyznaje islam. Nie ma dziś na świecie, tak naprawdę, państwa, którego konstytucja opierałaby się dokładnie na szariacie - prawie islamu bazującym na Koranie i sunnie - tradycji Proroka Muhammada (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim).

Arabia Saudyjska jest krajem, który według mnie, jest najbliższy temu terminowi, aczkolwiek jak pisałam wcześniej, nie jest krajem idealnie islamskim. Należy również pamiętać, że Arabowie nie są jedym "narodem", tak jak jednym narodem (choć jedną grupą etniczną) nie są Słowianie (Saudyjczyk nie równa się Syryjczyk); jak również nie można stawiać znaku równości między Arabem a muzułmaninem. Muzułmanin jest wyznawcą islamu, a islam nie jest religią zarezerwowaną tylko Arabów. Islam wyznają ludzie każdej rasy - jest bardzo wiele Polaków i Polek, którzy przyjmują się na islam, a Polak to nie Arab ;-).

Muzułmanin zatem nie równa się Arab, a Arab nie równa się muzułmanin.

Wśród Arabów są i chrześcijanie, katolicy, koptowie, prawosławni, inni.

Apeluję również, aby nie przyjmować za pewnik, iż określone zachowania muzułmanów są odzwierciedleniem zasad islamu. Fakt, iż ktoś określa się mianem muzułmanina, nie oznacza, że postępuje zgodnie z Koranem i sunną, zgodnie z zasadami swojej religii. Tak samo, jak chrześcijanin - nie zawsze przestrzega zasad religii chrześcijańskiej, nie zawsze zgodnie z nią postępuje, ba - nie zawsze zasady swej religii zna... Tak samo jest z muzułmanami...

Chciałabym również podkreślić - jeśli chodzi o islam, iż w wielu krajach zwyczaje, tradycje lokalne, jak i wpływy innych religii (w tym chrześciańskiej) spowodowały, że do islamu wprowadzone zostały innowacje, przejawiające się w praktykach religijnych jakich nie zalecił ani Koran, ani Prorok Muhammad (np. w Turcji widziałam ludzi modlących się przed grobami zmarłych, pochowanych obok meczetów - jest to innowacja, albowiem Bóg nakazał muzułmanom modlić się tylko do Niego, On jest wszechmocny i nie potrzebuje pomocników; w Tunezji - widziałam ludzi wieszających biżuterię z "okiem Proroka czy ręką Fatimy (jego córki)" dla ochrony - znów taka praktyka nie ma podstaw w islamie) - a zatem bez poznania czystego islamu, nie należy myśleć, iż wszystko co obserwuje się w krajach "muzułmańskich" równa się islam.

Z kolei, aby móc dokonać rozróżnienia między innowacją a czystym islamem - należy uczyć się islamu - zaczynając od lektury Koranu i jego tafsiru (wyjaśnienia znaczeń i okoliczności objawień), hadisów (zbiorów wypowiedzi, czynów Proroka, jego Towarzyszy), opracowań wiarygodnych uczonych muzułmańskich.

I polecam nie ograniczać się do kwestii wielożeństwa, tylko skoncentrować się na biografii Proroka Muhammada, istocie, atrybutach i cechach Boga, kwestii monoteizmu i politeizmu, historiach proroków (od Adama poprzez Abrahama, Mojżesza, Jezusa). Dużo informacji na stronie o islamiewww.planetaislam.com

ps. I nie taki Arab czy muzułmanin straszny jak go malują...
"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm