©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


15 lutego 2011

Saudyjczycy w Polsce

Niedawno, pan Paweł, rodem z Olsztyna, dał znać, że w jego rodzinnym mieście Uniwersytet Warmińsko-Mazurski został wpisany na listę uczelni objętych programem stypendialnym króla Abdullaha. I młodzi Saudyjczycy już uczą się angielskiego (tudzież polskiego) by móc studiować w RP medycynę.
"Polska ma dobrą reputację jeśli chodzi o poziom kształcenia lekarzy. Dlatego jesteśmy zainteresowani, by nasi rodacy mogli się u was kształcić w tym kierunku — mówi doktor Majed Alharbi, dyrektor Programu Stypendialnego Króla Abdullaha. [...] Za rok nauki obcokrajowiec będzie musiał zapłacić 38 tys. złotych." http://student.wm.pl/Saudyjczycy-chca-ksztalcic-w-Olsztynie-lekarzy,97942
"Wszystko zaczęło się wiosną ubiegłego roku, gdy Olsztyn odwiedził wysłannik króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha. Szukał w Polsce miejsca, w którym młodzi Saudyjczycy mogliby studiować, a wcześniej podszlifować język angielski. - Do tej pory rozrzuceni byli po całym


kraju. Teraz taki główny ośrodek jest w Olsztynie. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zaproponował nam współpracę przy kursach językowych - mówi Allan Yearwood, współwłaściciel szkoły English Perfect. Do Olsztyna w ostatnich tygodniach przyjechało 130 młodych ludzi z Arabii Saudyjskiej oraz 50 towarzyszących im osób. - Każda kobieta musi mieć opiekuna, więc są z nimi ich mężowie, bracia, ojcowie - ktoś z bliskiej rodziny. A dziewcząt jest właśnie 50 - wyjaśnia Yearwood.
Przyszli studenci mają po 17-19 lat. Mieszkają w akademikach i w prywatnych kwaterach. - Najbardziej zaskoczyła mnie pogoda, bo w Arabii Saudyjskiej nigdy nie pada śnieg. A tu wszystko białe, zasypane, byliśmy w szoku - opowiada Murtadah Alqanbar. Jego kolega Mohammad Aisheikh dodaje, że jeszcze bardziej zdziwiło go, że w sklepach jest coś takiego jak woda gazowana. Nie za bardzo mu jednak smakuje taki napój. - Woda bez gazu - mówi po polsku, prawie bez obcego akcentu. Nauczył się, bo na początku w sklepach czy restauracjach zdarzały się pomyłki. Razem z Murtadahem mieszkają na starówce. Najpierw jadali na mieście, teraz sami gotują, głównie ryby i krewetki (muzułmanie nie jedzą wieprzowiny). - Jestem dobrym kucharzem, bo w domu często pomagałem mamie w kuchni - chwali się Mohammad. - Uwielbiam atmosferę Starego Miasta. Strasznie mi się podobała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W niedzielę chyba trzy, czy cztery godziny bawiłem się na koncertach. Chwali ludzi spotykanych na ulicach, że są pomocni i mili. - Tylko strasznie się na nas gapią. Ale pewnie, gdyby Polacy przyjechali do Arabii Saudyjskiej, też by się na nich [miejscowi - red.] gapili - dodaje Murtadah. A czego brakuje mu w Polsce? - Jest prawie wszystko, tylko nie ma meczetu, więc nie mamy gdzie się modlić." Więcej... http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,8927874,Po_co_Saudyjczycy_na_Warmii_ucza_sie_angielskiego.html#ixzz1E1Sf27OF
Niewątpliwie, w związku z tym pojawią się nowe problemy (hmm) na tle relacji damsko-męskich - jak to ze studentami bywa... Na margiesie, kilka dni temu, w parku, kiedy dzieci me szalały na drabinkach, huśtawkach i kopały dziury w piachu, "zaatakowała" mnie grupa Saudyjek, z którymi dyskutowałyśmy nad trudną sytuacją kobiet w Arabii. Saudyjki generalnie dziwią się, że cudzoziemki wychodzą za mąż za Saudyjczyków - jak to jedna z poznanych kobiet stwierdziła:
- "Ja chcę wyjść za mąż za Polaka. Saudyjczycy są twardogłowi i same z nim problemy".
No proszę. Ku ostrzeżeniu ;) pań ulegających urokowi mężczyzn znad Zatoki.

39 komentarzy:

Diana pisze...

Saudyjscy studenci (dokładnie z Riyadhu) są również w Poznaniu, na Uniwersytecie Medycznym. Niestety nie wiem, ilu dokładnie ;/
wiem tylko na pewno, że jeden zaczął w tym roku studiować fizjoterapię...

Lamya pisze...

Oni to sa chyba w prawie wszystkich wiekszych polskich miastach. Ostatniego roku duza grupa pojawila sie, np. w Lublinie. Przedtem nauka angielskiego dla studentow odbywala sie w Warszawie i po kursie Saudyjczykow wysylano do roznych miast. Ogolem jest ich teraz w Polsce kilkuset.
Mialam okazje poznac Saudyjczykow w Polsce i szczerze powiedziawszy 90% zrobilo na mnie zle wrazenie, aczkolwiek poznalam takze paru naprawde wartosciowych ludzi.
Jezeli chodzi o malzenstwa polsko - saudyjskie to jest to niezwykle trudna rzecz, gdyz saudyjscy studenci maja klauzule w kontrakcie o odebraniu stypendium w razie malzenstwa z nie - Saudyjka. Zreszta malo ktory z nich szuka w Polsce kogos na powaznie, preferuja zabawe i maja raczej kiepskie zdanie o Polkach.

Anonimowy pisze...

Salam alikum.
To prawda ze maja klauzule i straca stypendium w razie slubu z obcokrajowcem. Dodatkowo potrzebuja zgody z ich min. spr. wewn. co bylo juz poruszane na tym forum przez Umm Latife. Dlatego drogie panie prosze nie miec zludzen i naprawde sie gelboko zastanowic czy warto sie pchac w taki zwiazek, saudyjczyk na 100% nie ozeni sie z zadna z was podczas studiow, co najwyzej jak je skonczy ale to tez sa bardzo bardzo wyjatkowo rzadkie sytuacje...Ania

Lamya pisze...

Ania, jeszcze jest jedna rzecz: oni musza odpracowac stypendium, tj. nawet jesli jakis Saudyjczyk zdecydowalby sie na pozostanie w Polsce to wczesniej musialby wrocic do Arabii i przepracowac tam kilka lat. Zreszta powiedzmy sobie szczerze, ze wiekszosc dziewczyn Saudyjczykow to tzw. klubowe panienki. Poznalam moze jedna pare w powaznym zwiazku - sa razem jakies dwa albo trzy lata, dziewczyna jest muzulmanka i poznala nawet jego rodzicow i rodzenstwo.

khadija pisze...

wszystkie komentarze pode mna to absolutna racja. ja poznalam saudyjczykow z warszawy, jest ich tam dosc sporo. niestety wielu "odbiło" na "wolnosci" i wiem o przypadkach chlopcow nie tylko chodzacych do klubow, ale tez o zgrozo pijących alkohol i w ilosciach hurtowych zaliczajacych "panienki". niestety dziewczetom czesto imponuje kasa saudyjskich chlopcow, z tego co wiem dostaja oni bardzo wysokie stypendium od Saudi rządu.
osobiscie poznalam dwoch clopakow, jeden z nich to jak dla mnie ideal faceta, ale niestety ozenil sie we wakacje :) szkoda bo bym sie mu oswiadczyla :) wlasnie w sobote poznalam go w koncu "na zywo" razem z malzonka, zrobili na mnie super wrazenie.
drugi z kolegow znany jest mi jedynie przez skype. ale tez jest "porzadny" - ma dziewczyne polke, ale bardzo mu na niej zalezy , szanuje ja, ona tez poznala jego rodzine, tzn nie byla tam jeszcze, ale jego rodzina o niej wie.

Anonimowy pisze...

Z zainteresowaniem czytam Twoj blog, probuje sobie wyobrazicie Twoje tam zycie, cenie Cie za ciekawosc, niezlomnosc przekonan i wiary.
Natomiast jednej rzeczy w zaden sposob nie umiem sobie wyimaginowac: tych 50 Panow Przyzwoitek towarzyszacych 50 studentkom medycyny. Bo jak mozna ustrzec studentke medycyny przed widokiem nagiego mezczyzny, przed kontaktem z jego cialem?
Jak ze studentami plci meskiej?
Czy sa zwolnieni z ginekologii i poloznictwa, czy w przypadkach choroby cialo traci aure.
Jestem studentka VI roku medycyny i
nie wyobrazam sobie, ze lekarz (lekarka) odpowiedzialny za czyjes zycie, nie ma mozliwosci bycia odpowiedzialnym za siebie.
Prawde mowiac balabym sie powierzyc wlasne zdrowie lekarce,ktora podejmuje np.decyzje o trepanacji - a nie ma prawa do podjecia decyzji jakim srodkiem transportu uda sie do szpitala, bo jak rozumiem zawsze musi jej towarzyszyc ktos z rodziny.
Studiowalam z wieloma muzulmanami i
nigdy, przenigdy nie spotkalam sie
z takimi rygorami w zyciu codziennym, co jak mi sie wydaje, musi rzutowac na zycie zawodowe.
Prosze, nie odbieraj mojego komentarza jako uwagi dotyczacej religii, jesli juz, to bardziej dotyczylaby religijnosci (ale to tez nie jest moim zamyslem).
Zastanawialam sie tylko jak praktycznie mozna stac sie lekarzem
wobec takiej restrykcyjnosci.
Chyba, ze istnieja jakies inne wymogi w stosunku do lekarzy z innych terytoriow religijnych.
Przez 6 lat spedzalam na AM po parenascie godzin dziennie, nawet wyobrazic sobie nie moge, ze w tym czasie moj wuj sprawdzalby czy slusznie, czy moze nieslusznie tyle czasu sie ucze.
Tym bardziej nie jestem w stanie pojac jak maz moze wykreslic sobie szesc lat z wlasnego zycia zawodowego.
Jesli uznasz, ze moj "wpis" jest calkowita blahostka, to oczywiscie nie odpowiadaj.
Jesli odpowiesz, to bardzo bede Ci wdzieczna . Serdecznie pozdrawiam
asia.k

Anonimowy pisze...

jestem Pani czytelniczka od ponad roku :) Mam 19 lat, mieszkam w Olsztynie. Własnie ostatnio bylam u znajomych z Wloch tudzież zaskoczyl mnie fakt, iż wlasnie ostatnio tak duża liczba mlodych ludzi z Arabii do nas zawitala :) Mialam okazje z jednym chlopakiem porozmawiac, glownie o jego kraju. Wspomnialam mu rowniez ze czytam pani bloga :)
Byl bardzo mile zaskoczony :) W Olsztynie naprawde wzbudzaja zainteresowanie, choc mysle, ze za pare lat widok taki nie bedzie juz zaskakiwał :)
Pozdrawiam bardzo Pania serdecznie i nadal zycze Pani wytrwalosci w pisaniu!
Kasia z Olsztyna

Lamya pisze...

@Khadija: tez znam takie przypadki, az przykro sie robi, (o zgrozo!) czasem nawet zonaci faceci sie tak bawia. To stypendium to jest jakies 2000 euro okolo, jak na standardy polskie to chyba nieco za duzo, bo tyle nie zarabiaja czasem ludzie po 30 latach pracy! Dac takie pieniadze 18 - letniemu chlopakowi, no powiedzmy sobie szczerze, ze malo ktory potrafi zarzadzac rozsadnie taka kwota.
@Asia: Z tego co slyszalam to sa tez studentki bez meskich przyzwoitek w Polsce (np. tata jedzie z corka do Polski, a potem zostawia ja i wraca do KSA, ewentualnie kilka razy w roku sie widza), niektore dziewczyny spotykaja sie z facetami - Saudyjczykami, ale to sa raczej przyjacielskie relacje. Sa tez takie, ktore nie nosza hijabow i wychodza wieczorami - spotkalam kiedys trzy Saudyjki z odslonietymi wlosami, pochodzace z Jeddah, ktore tanczyly taniec brzucha w orientalnej restauracji (klubie), slowem bawily sie jak normalne, europejskie nastolatki. Bylam naprawde zdziwiona. Reguly nie ma, to nie jest tak, ze wszystkie studentki chodza w hijabach badz nikabach. A ze studiowaniem medycyny to nie mam pojecia jak jest, moze Umm Latifa sie orientuje. :)

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Uuu, worek się z komentarzami otworzył :).
Odnośnie studiowania medycyny - lekarz jest lekarzem, przecież mahram nie chodzi z kobietą na wykłady ;). Przed kontaktem z nagim ciałem przedstawiciela/ki płci przeciwnej nie da się ustrzec - racja. (Pisałam na blogu w saudyjskkich szpitalach są panowie ginekolodzy, położnicy, i lekarze innych specjalności) Inne są regulacje dot. sytuacji leczenia osób chorych, a inne dot. relacji damsko-męskich "poza szpitalem" - że tak powiem.
Kwestia mahrama dotyczy wyłącznie podróżowania oraz przebywania na terenie obcego kraju - takie wymogi w KSA wobec studentek płci pięknej. Ale jest tak często jak Lamya pisze: mahram zawozi, a potem wraca do Arabii.
Kwestia profesjonalizmu i wiedzy medycznej, nijak się ma w Arabii co do ograniczeń prawnych na jakie napotykają kobiety. Miałam okazję bywać u lekarek saudyjek. Na wielu wykładach w medycznych uczelniach w Arabii nie ma też rozdziału płci (plus praktyki w szpitalach).
ps. na margiesie: a może któraś z znajomych Pań - lub znajomy - (chodzi mi o Saudyjczyków przebywających w PL) dałby sie namówić na wywiad? Interesującym byłoby bardzo posłuchać co młodzież myśli o Polsce i jak się im u nas żyje... Popytajcie :).

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Kasia z Olsztyna: Miło mi ogromnie poznać kolejną Czytelniczkę. W Olsztynie byłam, byłam - moja Ciocia tam studiowała :). Podziękowania za miłe słowa.

Anonimowy pisze...

Salam alikom. Podobno w Arabii lekarki Saudyjki nie przebywaja sam na sam z pacjentem, zawsze jest z nimi pielegniarka... nikt jednak nie robi problemow jezeli pacjent to mezczyzna. Studia medyczne sa mieszane tak jak wszedzie na swiecie no bo tego ten zawod przeciez wymaga. Jedyny problem lekarek Saudyjek podobno polega na tym ze malo kto sie z nimi chce zenic poniewaz ich zawod wymaga przesiadywania godzinami poza domem, na nocnych dyzurach itd., a panowie Saudyjczycy raczej wola zeby kobieta sie zajmowala domem. Ania

aga pisze...

A dlaczego panie Cię zaczepiły? Tzn. czy poznały jakoś, że jesteś cudzoziemką i były zaintrygowane, czy po prostu zagaiły rozmowę, nie wiedząc, że rozmawiają z Polką? No i skąd wiedziały coś o Polsce?

Nie rozumiem zupełnie, dlaczego jedna z pań nie zaufałaby Saudyjce-lekarce, która ma mahrama. Co jakość wykonywania jej zawodu ma wspólnego z mahramem? To traktowanie trochę jak Saudyjczycy nieraz traktują kobiety - jak dziecko. Chyba oczywiste, że mahram nie stoi nad kobietą-chirurgiem wykonującą operację ani nad kobietą-ginekolog podczas cytologii...

pzdr :)

Anonimowy pisze...

Ja mam znajomego studenta z KSA z Jeddah. Gdyby nie kolor skóry w zyciu nie powiedzialbym, ze to nie Polak.
Co 2 dni chodzi na imprezy pije alkohol w ilosciach niedoopisania, bierze amfetamine i ciagle ma nowa dziewczyne, ktorej wkreca, ze zabierze ja do Arabii i pozna z rodzina .
Jako kumpel jest calkiem ,, spoko ", ale poznajac tych ludzi z bliskiego wschodu okazuje sie ze ich religijnosc i wartosci to troche fikcja. Choc oczywiscie moge sie mylic bo nie znam wszystkich Saudyjczykow.
Ogolnie dziewczyny nie dajcie sie skusic tym sniadym panom. U nas faceci sa duzo lepsi.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

ta pani która mówiła że wyszłaby za Polaka dobrze wie że opowiada bajki,

dlaczego w stosunkach państw Egipt-Izrael istniał problem małzeństw ona Żydówka a on egipski mąż a nigdy odwrotnie ?

bo żaden szanujący się tatuś nie wyda córki za niemuzułmanina

szczegół że arabki i latynoski to najładniejsze kobiety na ziemi i arabki spokojnie znalazły by mężów na świecie no ale cóż ,tylko pomarzyć można

tina pisze...

W zeszłym roku uczyłam się angielskiego razem ze studentami z Arabii, nawet widziałam później ich zdjęcia tu na bloku, w wątku o meczu Polsko - Arabskim, uczęszczałam z nimi na lekcje angielskiego dlatego, że chcieli mieć w grupach również osoby z Polski. Powiem szczerze, że miło wspominam te lekcje i żałowałam, że muszę zrezygnować. Było tam sporo dziewczyn, ale one nie miały opiekunów, tak jak jest napisane o tych osobach z Olsztyna, więc zastanawiam się dlaczego jest tak różnie, wszyscy mieszkali w wynajmowanych mieszkaniach, niektórzy nawet sami takich mieszkań szukali.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy "u nas faceci sa duzo lepsi",bo jesli, tak jak mowisz, Twoj znajomy zachowuje sie jak typowy Polak (alkohol, amfetamina,
dziewczyny), to ja nie widze w niczym lepszosci moich rodakow!!!

Cale szczescie, ze przerysowalas i jednych i drugich, nie wszyscy nasi ziomkowie cechuja sie opilstwem, nie wszyscy Saudyjczycy
gonia kazdego dnia za kobietami.
Niemniej zauwazylam zas fenomen,
ktory da sie troche uogolnic, otoz
chlopcy z krajow arabskich, ciagle mam na mysli studentow, maja jakas obsesje na temat seksu.
Sa pelni patosu i dramaturgii w podrywaniu, na ogol nie wystarcza jedno "nie" aby polozyc kres umizgom. Troche tak jakby potencjalna "zdobycz" miala byc ostatnia,przed dlugimi latami
celibatu.
Przez te natrectwa seksualne wykluczaja sie sami ze studenckiego
zycia towarzyskiego, co nie przeszkadza oczywiscie w przenoszeniu na inny teren spolecznosciowy (ulica, dyskoteki)
problemow....chuci.
Jako czlowiek i lekarz rozumiem oczywiscie rozne potrzeby, natomiast jako kobiete, wyprowadzalo mnie to z rownowagi.
Od kilku miesiecy podczytuje Twoj blog, zastanawiam sie, czy za rok
nie zaakceptowac propozycji stazu
w Arabii, bo taki dostalam. Stad
moje ogromne zainteresowanie i tematem i Twoimi stronami.
Poniewaz jestem calkowicie trzyjezyczna (skonczylam francuskie liceum w Warszawie, a Ojciec jest Anglikiem), zatem moja
kandytatura wydala sie atrakcyjna
ewentualnym przyszlym pracodawcom. No nic, bede czytac
dalej. Pozdrawiam najserdeczniej.
asia.k

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Są Saudyjki, które wychodzą za mąż za cudzoziemców - to wyjątki jeszcze większe niż Saudyjczycy, ale są. A wśród Polaków (czy cudzoziemców) są również muzułmanie.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Co do małżeństw muzułmanek z niemuzułmanami, takowe wg islamu są zabronione - ale to z kolei nie oznacza, że nie mają miejsca.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Asia K.: Staż fajna sprawa. Warto skorzystać.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Na margiesie do wszystkich Pań "marzących" o małżeństwie z Saudyjczykiem ;) - polecam lekturę bloga Tary, Umm Omar (zob. W PERSPEKTYWACH kolumna po prawej) - "Future husbands and wives of Saudis". Masa tragicznych historii (nie tylko) dot. uzyskania pozwolenia na małżeństwo z cudzoziemką od lokalnego MSW. Doradzam zatem najpierw niech narzeczony uzyska zezwolenie, a potem - jak już serce nie sługa - małżeństo i inne sprawy... Jeśli ze związku nieleglanego urodzą się dzieci, będzie jeszcze trudniej. Niestety, ale uzyskanie zezwolenia jest coraz trudniejsze - proszę pamiętać, że to są wyjątki od reguły - zakazu ożenku z cudzoziemcami/kami.

Anonimowy pisze...

Czy jest Polak czy Polka w Dammam ?
nice bloge..pozdrawiam

Maria pisze...

jak to w saudii nie ma wody gazowanej??

Maria pisze...

tu w uk jest pelno studentow z KSA obu plci i mnie zawsze smieszy zdziwienie mojego meza jak widzi saudyjke ubrana po europejsku zupelnie nie wiem dlaczego.
Dla mnie to tacy sami udzie jak reszta nie kazdy jest religiny a ze zyje w "policyjnym" panstwie to nic dziwnego ze odrzuca rygory jak nie musi sie do nich stosowac. Najgorzj jednak jak takowi mowia ze polscy muzulmanie sa zli bo chodza do dyskoteki a jak sie zapyta skad wie to mowi ze sam tez chodzi ale jemu to wolno.
Ja osobiscie nie polecam medycyny po angilesku w polsce

Maria pisze...

Asia K nie boj sie o lekarki saudyjki czy muzulmanki (prawo o poruszaniu dotyczy wlasciwie tylko wyjazdu z arabii, w samej arabii zadna kobieta nie moze sama samochodu prowadzic wiec ktos musi ja podwozic bo chodzenie na piechote no chyba ze to jest tylko przez ulice skonczy sie upieczeniem zywcem). W saudii kobiety wychodza same i do pray i do centrow handlowych i do szkoly nikt z nimi tam nie siedzi i nie sa obserwowane ukryta kamera podwozi je albo kos z rodziny albo szofer(nie sa kontrolowane 24/7 no chyba ze ktos ma nienormalnych rodzicow/meza), w arabii sa faceci ginekolodzy (wiec jakos musza sie tego uczyc). Wiesz w uk tez facet np ginekolog nie powinien byc sam z pacjentka (bo moze go oskarzyc o molestowanie np) panowie pielegniarze bardzo bardzo niechetnie cewnikuja pacjentki zwykle odmawiaja.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Maria: Też się zdziwiłam ;), są - te zagraniczne toż - wybór nikły, ale coś tam jest. Choć fakt faktem - gazowana woda nie jest tu popularna, w odróżnieniu od różnych napoi typu "soda". Ja w Polsce tonami piję z naszych źródeł mineralizowane, pycha... Mąż nie mógł przekłnąć.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Maria: Słuszne komentarze kolejne :)

Maria pisze...

Asiu K (przepraszam ze smiece) moglabys mi napisac jak dostalas staz w arabii? moze byc na priva doktorek.pavulonik@gmail.com dziekuje

Anonimowy pisze...

Anonimowy:Jestem Polka mieszkajaca w Al Khobar, wiec niedaleko od Dammam.Jesli masz ochote to skrobnij pare slow na maila karolinabrettell@yahoo.co.uk
Pozdrawiam,
karolina

baroquepawel pisze...

@Umm Latifa
bardzo mi milo zobaczyc, ze moja informacja sie przydala - dziekuje!
Popracuje nad znalezieniem Saudyjczyka do wywiadu :-) - co prawda nie mieszka w Polsce, ale byl ze mna pare razy w Olsztynie i w Warszawie (prowadzimy razem firme - www.academiacreative.com ).
Dam znac, jak cos bede wiedzial! Pozadrawiam.
Pawel

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Paweł: Dziękuję za dobre chęci. Weszłam na stronę - po prostu rewelacja. Design jest rewelacyjny (jeśli mogłabym prosić o konstuktywne uwagi lub sugestie dot. upiększenia bloga - będę wdzięczna). Odnośnie wywiadów - już mam 2 kandydatów.

baroquepawel pisze...

Dziekuje, Umm Latifo - to zasluga mojego grafika, wlasnie wspomnianego Saudyjczyka.
Gratuluje nowego wygladu bloga - bardzo podoba mi sie rozjasnienie kolorow, dodanie przestrzeni...
A propos Olsztyna - nastepny artykul, tym razem o Saudyjkach:
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,9143822,Co_zszokowalo_saudyjskie_studentki_w_Olsztynie.html
P.

ola pisze...

Umm Latifo, jednego nie rozumiem: ci mahramowie będą ze studentkami przez ich cały pobyt w Polsce??? Znam trochę studentek muzułmanek w naszej ojczyźnie, ale z żadną nie siedzi tu mahram, zwłaszcza że niektóre są tu już kilka lat ;)

Maria pisze...

watpie szczerze mowiac, mojego szwagra siostry dostaly stypednium w usa i jedna w niemczech ojciec je tylko zawiozl (posiedzial z nimi troche zeby pozalatwiac mieszkanie reszte a potem wroci do KSA nie roztroi sie bo kazda jest gdzie indziej). Mysle ze tak to dziala w wieksozsci przypadkow bo ojciec zwykle ma prace w saudii ktorej tak sobie nei rzuci, czasem moze matka jest z corka albo brat jak tez studiuje.

Anonimowy pisze...

Prawdziwe Polki powinny wychodzić za mąż za KATOLIKÓW!

UMM LATIFA (in Saudi Kingdom) pisze...

Dobre, hehe.

Anonimowy pisze...

Niestety nie są to zbyt wymagające studia, zawsze tak jest w wypadku cudzoziemców. Większośc nie dałaby rady sobie na studiach "normalnych" dla Polaków. Wiem z pewnych źródeł - wykładowców. Marta

Anonimowy pisze...

Hej :)
To mój pierwszy komentarz, jednak blog czytam już od pewnego czasu. Powód? Poznany Arab, również student medycyny, jednak we Wrocławiu. Tutaj troszkę również ich siedzi:)
W porównaniu do niektórych wspominanych tutaj studentów-Saudyjczyków, mój znajomy jest akurat człowiekiem "z zasadami" :) Na imprezy nie chodzi (nie może gdyż niedługo po wyjeździe zmarła jego matka), wcześniej był kilka razy, chociaż akurat trochę nie mógł się przyzwyczaić do naszych realiów. Nie pije i bardzo przestrzega wszelkich "swoich" zasad. Jednak jak sam mi nie raz mówił, niestety nie wszyscy są tacy, bo wielu jego kolegów chociażby idzie na imprezę, by wyrwać panienkę i iść do niej... Po co wiadomo... no cóż, każdy człowiek jest inny...
On jeśli utrzymuje znajomość z jakąś kobietą, traktują się jako rodzeństwo i tak też do siebie zwracają, no bo przecież z inna kobietą niż rodzina kontaktu mieć nie może;) No ze mną jakoś troszkę inaczej wyszło, choć z tym nadal nie wiem co zrobić, ale to odrębna historia. Jednak od samego początku byłam uprzedzona o fakcie, że podpisał klauzulę, o zakazie ożenku z niesaudyjką, bo inaczej traci stypendium. Czy choćby, że nie może spotykać się z dziewczyną, bo w ich kraju to niedozwolone, nie mówiąc o jakimś kontakcie fizycznym! No chyba, że po uprzednim, "nieformalnym małżeństwie". Szczerze prawie totalnie wcześniej nie znałam ich kultury, religii, dopiero on zaczął mi wiele tłumaczyć, a potem ja jeszcze więcej szukać i czytać w internecie.
Prawie wszędzie, wszyscy narzekają na Saudyjczyków, ja się natomiast zastanawiam, czy właśnie poznałam owy "wyjątek od reguły", czy może, jak również wielu mówi "oni tak, ładnie mówią i kłamią, a my w to wierzymy"... No cóż kto wie :) Co prawda na razie łączą nas stosunki, jedynie przyjacielskie, ale i tak wolałabym, by to był jednak owy wyjątek :)
Pozdrawiam
Pati

Anonimowy pisze...

No to zupełnie jak ja Pati ;) Tyle tylko, że ja dałam się temu ponieść i między nami nie ma już tylko przyjaźni i to od dłuższego czasu.. Owszem od tego się zaczęło. Super nam się gadało i zawsze się świetnie rozumieliśmy. We wszystkim potrafimy znaleźć kompromis z wyjątkiem tego jak będzie wyglądać nasza przyszłość, bo wiadomo za 4 lata on będzie musiał stąd wyjechać. Jasne.. może wrócić za jakiś tam czas, ale w tym rzecz, że wcale nie chce. Ja rzecz jasna wcale też nie chcę, ale ostatnio, gdy stanęłam już nad urwiskiem, bo wystarczyło zrobić tylko jeden krok, żeby się wszystko skończyło zaczęłam myśleć o tym czy jednak nie pojechać z nim. Zaczęłam szukać informacji na temat tego kraju i tak się tutaj dostałam. Jestem strasznie zdziwiona, że aż tyle z Was ma ten sam problem. Na prawdę się tego nie spodziewałam.
Pati jeśli chcesz, aby było między Wami coś więcej, no i on też to na początku zadaj sobie pytanie, czy jesteś gotowa na poświęcenie, chyba, że na przykład to nie stanowi dla Ciebie problemu, żeby wyjechać do Arabii itp. lub nie wiążesz z tym człowiekiem zbytnio planów na przyszłość tylko jako traktujesz to jako luźny związek. Pomyśl nad tym póki jeszcze czas, bo później przyniesie Ci to tylko łzy i cierpienie i będziesz dokładnie w takiej samej sytuacji jak ja, gdzie będziesz się zastanawiać co zrobić, bo pewnie wiesz, że to na prawdę rzadkość kiedy facet zdecyduje się zostawić swoją całą rodzinę i polecieć za Tobą na koniec świata. Ich więzy rodzinne są tak silne, że jeśli powiedziałby rodzinie, że ma dziewczynę to kazaliby mu a) zerwać z Tobą, albo wracać do domu, b) jeśli by to w jakiś magiczny sposób zaakceptowali, chociaż to raczej rzadkość , to i tak Ty byś musiała zapewne wyjechać z nim, bo w innym razie rodzina by mu podziękowała 'za współpracę' i powiedziała, że nie ma już do czego wracać, więc pewnie pożegnałby się z Tobą, a nie z nimi. No chyba, że trafiłaś na nie wiem jak bardzo wyzwolonego człowieka, który byłby w stanie poświęcić dla Ciebie nawet swoją rodzinę. Ja z początku też tak myślałam.. że jestem najważniejsza itd. Jestem najważniejsza, ale tutaj w Polsce, a tam muszę już rywalizować z rodziną, więc ja przeciwko nim wszystkim to mam raczej słabe szanse. Do tego później dochodzą problemy z wzięciem ślubu, ale muszę jeszcze poczytać na ten temat, więc świetnie, że znalazłam tego bloga, bo widzę, że znajdę tutaj na prawdę wszystko, no i w razie jakiś niejasności zgłosić się do autorki bloga, bo z tego co widziałam, to chętnie odpowiada na pytania czytelników ;)Jednak wiem, że ostateczną decyzję i tak będę musiała podjąć sama. Mam jeszcze trochę czasu i ciągłą nadzieję, że znajdę jakiś fenomenalny kompromis, abyśmy byli razem, ale nie na zasadzie, że albo ja się będę musiała poświęcić, albo on.

P.S. Tak jak czytałam w niektórych komentarzach, że wiele osób spotkało się z nieuprzejmością itp. ze strony Arabów, tak ja muszę powiedzieć, że ten, z którym się związałam jest najlepszym człowiekiem jakiego w życiu poznałam i to chyba dlatego tak mi zależy, żeby go nie stracić. Poznałam też wielu jego kolegów i możecie mi wierzyć, że nigdy nie doświadczyłam, żadnych przykrości. Tak, więc widać, że tak jak w każdym narodzie są Ci źli i Ci dobrzy.

Pozdrawiam Was,
Monia ;)

Bob Kszitigarbha pisze...

Witam, czy studenci należą do MSA (Muslim Student’s Association ?

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm