©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


30 grudnia 2008

posmakować kuchni saudyjskiej - TUWAREN OASIS

Jednym z miejsc w których można jej skosztować w Rijadzie jest TUWAREN OASIS (reklama bezinteresowna, sama tam nie jadłam, ale ujrzałam zdjęcie obok w lokalnej gazecie). Restauracja ma nawet własną stronę internetową. Proszę kliknąć na nazwę (strona niestety tylko w jęz. arabskim).
Książka "Riyad Today" proponuje wizytę w NAJD VILLAGE (Takhassosi Road, north of Orouba Street, na przeciwko "walking street" & Uniwerstytetu Księcia Sultana w budowie) (tel. 464 65 30). To nie tylko ciekawe kulinarnie, lecz i wizualnie przeżycie. AL-QALAA (Fort) - Mekka Highway south of Olaya Street junction; TARIB - Prince Abdullah Street, east of Takhassosi Road i SHABABIYA on Olaya Street north of Orouba Street (tel. 454 50 80). SHEIKH AL-MANDY - Olaya street, koło Prince Sultan (Thalatin) (tel. 464 40 99), plus Ibn Jalawi (Dabbab) street (456 4209).

26 grudnia 2008

lektura polecana - o Saudyjkach

New independent Arab woman? (Nowa niezależna Arabka?)
Saudi women: New leaders of positive change (Saudyjki: Nowe liderki pozytywnych zmian) autorstwa Saudyjki, Sabrii S. Jawhar, której blog polecam. Te artykuły ukazały się w Saudi Gazette (przepraszam, że nie przekładam, brak czasu. Jeśli ktoś ciekaw jest, a nie zna angielskiego, proszę znać, przetłumaczę wówczas).

nie stać go na samochód, wybudował kolejkę linową

W dzisiejszej internetowej edycji Arab News, zwrócił mą uwagę artykuł zatytułowany: "Saudyjczyk buduje kolejkę linową by wozić syna do szpitala". Yahya Hassan Al-Khosafi opiekujący się liczącą osiem osób rodziną w tym niepełnosprawnym synem wymagającym codziennych badań lekarskich w szpitalu, postanowił wybudować kolejkę linową łączącą jego dom i szpital w miejscowości Faifa (miasteczko w południowej części prowincji Dżizan), albowiem nie stać go było na kupno samochodu. Kolejka linowa mierzy 1 km i kosztowała pana Al-Khosafi 5,000 SR. zdjęcie: Arab News

24 grudnia 2008

Saudyjczycy a wigilia

W islamie nie ma świąt "bożego narodzenia", muzułmanie nie obchodzą wigilii (nie trzeba zatem składać z tej okazji życzeń), więcej na ten temat na blogu Muzułmanki, zob: wigilia a muzułmanów dylematy, muzułmanie a wigilia, jutro wigilia. W Arabii nie czuje się żadnego powiewu świąt wigilijnych, w Rijadzie nie pada śnieg ;) (aczkolwiek w górzystych częściach Arabii - tak!), eksponowanie drzewek (zresztą musiałyby być importowane ;) jest zabronione, jak również oczywiście celebrowanie tych świąt przez chrześcijan publicznie. W sklepach jednakże można znaleźć ozdoby, kartki o tematyce świątecznej (nie we wszystkich, ale np.w Carrefourze można coś wynaleźć). Właśnie zorientowaliśmy się z mężem, że nasi sąsiedzi z Palestyny, to chrześcijanie. Wczoraj pan sąsiad taszczył na piętro dużą roślinę, która jak mniemam miała symbolizować drzewko świąteczne, a dzisiaj organizują duże przyjęcie w gronie znajomych. 

17 grudnia 2008

pionierki rocka - Accolade i porwanie tankownika saudyjskiego

PYTANIE: Chciałam spytac czy słyszałaś coś o tym kobiecy zespole z Arabii Accolade, o którym pisali na onecie? PIONIERKI ROCKA; I jeszcze o jedno o tym tankowniku Saudyjskim, którego porwali piraci? odbiło się to jakimś szerszym echem w tamtejszych mediach
Tutaj jestem konserwa; nic nie słyszałam o podziemnych zespołach czy to damskich czy męskich, rokujących czy jazzujących, dla mnie nowość (nie będę raczej się w ten temat wgłębiała osobiście, tym nie mniej dziękuję za info - ciekawostka o stanie faktycznym). Na artykuł rzuciłam okiem, wygląda dość porządnie i nie mam się do czego przyczepić jeśli chodzi o stan faktyczny. Znalazłam też sporo anglojęzycznych artykułów o dziewczynach w necie. W kwestii muzyki w Arabii polecam lekturę wpisu: ARABIA SAUDYJSKA A MUZYKA, ISLAM A MUZYKA. O tankowcu, pewnie że się odbiło echem szerokim. Historia jak z filmu, piraci, porwanie statku, negocjacje. Czy mam coś więcej na ten temat napisać?

16 grudnia 2008

pogoda w Arabii w grudniu

Leci nam temperatura w dół, ale jest jeszcze całkiem sympatycznie za dnia, zwłaszcza w pełnym słońcu, którym zaprawdę można się delektować. W nocy zimno i w ofertach hipermarketów pojawiają się grzejniki. W Arabii, a zwłaszcza w suchym Rijadzie, niskie temperatury przeszywają człeka do przysłowiowego szpiku, zęby szczękają kiedy świta... Ja w tym roku hartuje naszą czwórkę i nie podłaczyłam jeszcze grzejników. Trochę kiepsko mi to idzie bo dzieciaki zagilowane, ale teraz właśnie jest okres przeziębień, katarów i kaszlu. Dla ciekawych aktualnej pogody polecam Weather at BBC

przyjazd do pracy do Arabii - pytania

Wpis będzie od czasu do czasu aktualizowany, jeśli pojawią się nowe pytania nt. pracy w Arabii.(pokliknięciu na zdjęcia, otworzą się w osobnym oknie, można je powiększyć)
Szukającym pracy w Zatoce polecam: BAYT
Państwu, którzy do pracy przyjeżdzają - gorąco lekturę bloga WORKING IN SAUDI ARABIA.





Pytanie 1: Jako że jestem jeszcze przed rozmową kwalifikacyjna, to ile zarabia (orientacyjnie) w KSA architekt obcokrajowiec z 3 letnim doświadczeniem (Irlandia i USA)? Czy od zarobków płaci się podatek?

Info z komentarza umieszczonego pod wpisem przez p. "D": "Zarobki architekta/inżyniera, pracującego w KSA dla amerykanów ok 15000 USD na rękę, + zapewnione mieszkanie + auto; zarobki z wykszt. średnim, praca dla Amerykanów 7-8 tys. USD"

Pytanie 2: Jak wypłacana jest pensja (miesięcznie/tygodniowo)? Na jakie kruczki uważać w kontrakcie (czy pracodawcy zabezpieczają możliwość zerwania kontraktu np. po paru miesiącach w momencie gdyby mi nie odpowiadało życie tam? Pensja wypłacana jest miesięcznie. Jeśli chodzi o kruczki w kontrakcie, nie umiem się wypowiedzieć - najlepszą radę otrzymałby Pan od kogoś w podobnej sytuacji. Ja nie pracowałam, mój mąż jest Saudyjczykiem... Polecam grupę Expats in Saudi Arabia

Pytanie 3: Ile kosztuje miesięcznie oszczędne życie (wyżywienie, własne niewielkie mieszkanie, dojazdy?
Polecam ponownie Expats in Saudi Arabia. My mieszkamy w wynajętym mieszkaniu (cudzoziemcy, Europejczycy zazwyczaj w kampusach), mamy własny samochód, żywimy 4 osobową rodzinę. Więc nijak do Pana sytuacji... aczkolwiek życie tutaj jest na pewno tańsze niż w RP. Można żyć bardzo wystawnie i bardzo oszczędnie. Rozstrzał cen i wybór produktów jest duży.

Info z komentarza umieszczonego pod wpisem przez p. "D": Jedzenie w restauracji min. 15 do 50 SAR (można i drożej jak kto chce ;-) - przyp. Umm Latifa), shoarma, falafel, kebab "na mieście" 4-7 SAR; w sklepie woda 5l 3-6 SARe, Pepsi 1 SAR, chleb 1-5 SAR, kurczak 10-15 SAR, tuńczyk puszka 4-6 SAR, jogurt mały 1 SAR benzyna (sponsorowana przez firmę 0,45 SAR/litr); 1SAR = ok. 0,8 PLN).
To ja jeszcze dopiszę bo to dobry pomysł: (1 kg) ogórki 3-4 SAR, pomidory 3-6 SAR, ziemniaki 3-6 SAR, cebula 2-4 SAR, jabłka 5-7 SR, banany 3-5 SAR, mandarynki 4-5 SAR, cukier 2 kg - 4-5 SAR, mleko świeże 2 l - 7-8 SAR, płyny do mycia naczyń 3-9 SAR (2 l), proszki do prania (8 kg): 50-60 SAR, pampersy dla dzieci 48 sztuk (rozmiar 3) - ok. 40 SAR. Załączam też zeskanowaną ofertę Carrefoura produktów międzynarodowych (klikając na zdjęcie otworzy się większe w nowym oknie). Największy wybór produktów w sklepach w Rijadzie: Carrefour, Danube, Geant, HyperPanda (najświeższe owoce i warzywa w HyperPandzie i małych lokalnych Pandach - sieć saudyjska).

Pytanie 4: Jak wygląda sprawa wolnego czasu tzn. czy dni wolne od pracy mógłbym spędzać na zwiedzaniu okolicy np. własnym samochodem?
Tak, z tym nie ma żadnego problemu. Może Pan się spokojnie przemieszczać po Rijadzie i okolicach.

Pytanie 5: Mam żonę, Polkę. Czy gdyby chciała do mnie dojechać po paru miesiącach wiązałoby się to z jakimś ryzykiem? Zakładam ze nie byłoby opcji żeby pracowała, ale czy mogłaby ona bezpiecznie w czasie mojej pracy robić zakupy, poruszać się po mieście? Czy też może byłaby ograniczona przez kampus dla obcokrajowców i zmuszona do siedzenia cale dnie w mieszkaniu?
Pana żona może próbować znaleźć tu pracę, nie ma w tym żadnego problemu, jeśli oczywiście posiada odpowiednie kwalifikacje. Jeśli Pana żona przyjedzie na podstawie family visa, można przekształcić ją w working visa na miejscu. Nie ma problemu z robieniem zakupów, opuszczaniem kampusu oraz poruszaniem się po mieście. Na pewno Pana żona znajdzie w kampusie wiele kobiet w podobnej sytuacji, i samotność nie będzie jej doskwierać. Jeśli nie będzie czuła się komfortowo przemieszczając samotnie (zaznaczam w Arabii lepiej jest widziane, jeśli kobiety przemieszczają się co najmniej parami), umówi się z koleżanką. Z reguły kampusy zapewniają kobietom transport (busy) do centrów handlowych. Zwiedzanie doradzam z mężem. Warto wiedzieć, że kampusy są enklawami wolności dla cudzoziemców, a nie ograniczeniem ;-). Polecam lekturę: Cudzoziemiec w Arabii - odizolowany w getcie? Doradzałabym Państwu mieszkanie na terenie kampusu (można z pracodawcą wynegocjować, jeśli sam się nie zobowiąże, pokrycie kosztów wynajmu mieszkania, domu, to jest norma). Poza kampusem, bez znajmości arabskiego będzie Państwu trudno mieszkać.


Pytanie 6: Jak wygląda sprawa korzystania z internetu przez obcokrajowca? Czy zawsze jest możliwość podłączenia dostępu do sieci do mieszkania i ile to może trwać? Jakieś utrudnienia dla obcokrajowca w tym temacie?
To już zależy od kampusu w którym będzie Pan mieszkał i zasięgać języka proponuje znów w Expats in Saudi Arabia. Może Polacy przebywający w Arabii na podstawie umów o pracę poprzez komentarze do niniejszej notki, pomogą.

Pytania 1-6 zadał pan Bartek w komentarzu do notki: DO POLONII W ARABII SAUDYJSKIEJ (tam znajduje się też email kontaktowy).

PYTANIE 7 (pan Emil): 1. Czy język arabski jest trudny? Nie chodzi mi o pisanie w arabskim alfabecie, ale o naukę języka mówionego.
Wszystko zależy od Pana, jeśli lubi się Pan uczyć języków i ma zdolności językowe, to nie ma problemu. Arabski ogólnie jest językiem trudnym (alfabet, wymowa), ale można się go nauczyć, jeśli ktoś chce. Poza tym, angielski jest tutaj drugim (a często nawet pierwszym ;-) językiem.

PYTANIE 8 (pan Emil): Jaki jest standard życia, tzn. czy drogie są podstawowe produkty niezbędne do życia.
Co do standardu życia można żyć za bardzo niewiele i można za miliony. Tym radziłabym się nie przejmować, można o wiele taniej niż w Polsce. Proszę rzucić też okiem na komentarze do niniejszego wpisu.

PYTANIE 9 (pan Emil): Czy dla typowego Europejczyka, którym jestem, obyczajowość Arabów może stanowić jakiś problem?
Każdy nas ma inną osobowość i poziom otwartości na inność, ciekawości, przystosowania się...Dla jednego człeka Zachodu życie tutaj może być nie do przełknięcia, dla drugiego może być ciekawym doświadczeniem. Znałam niemuzułmanki z Zachodu, które z pobytu tutaj były zadowolone, znałam muzułmanki (Arabki z innych niż KSA krajów), które dopadała depresja. Oczywiście, dla mężczyzny jest o wiele łatwiej pod wieloma względami. Myślę, że kobietom, niemuzułmankom, trudniej w większości przypadków. Myślę, że Dżedda jest dobrym miastem dla Europejczyka i Europejki. Najmniej konserwatywne w KSA.

PYTANIE 10: Jakie są opcje kontaktu z bliskimi w Polsce z Arabii?
Ja komunikuję się przez internet (yahoo, skype) plus telefon internetowy ( PHONESERVE z którego dzwonię na telefony komórkowe i stacjonarne poza granicami Arabii za grosze.

PYTANIE 11: Przyjeżdzam do pracy do placówki medycznej. Czy muszę zasłaniać twarz, jaki strój obowiązuje w pracy?
Cudzoziemki nie muszą okrywać ani twarzy ani włosów - czy to w pracy, czy na ulicach większych miast. W mniejszych mieścinach, gdzie ludność bardziej konserwatywna, może to być zalecane, by słowiańską urodą nie wyróżniać się z tłumu. W pracy, w szpitalch i klinkach personel nosi się po "szpitalnemu" - są "medyczne kitle", a te z muzułmanek, które chcą zasłaniać twarz, ją zasłaniają. Które nie chcą, tego nie robią. To samo dotyczy cudzoziemek, niemuzułmanek. Polecam lekturę artykułów opatrzonych etykietą UBIÓR.

PYTANIE 12: Czy jako rehabilitantka leczyć będę tylko kobiety?
Wszystko zależy od miejsca pracy i reguł w nim obowiązujących. W Arabii lekarze leczą kobiety (czy są w Arabii ginekolodzy - mężczyźni) i mężczyzn, a kobiety - poza paniami też i panów. O reguły dotyczące relacji damsko-męskich w miejscu pracy należy dopytać się pracodawcy.

PYTANIE 13: Jak wygląda sytuacja, gdy chciałabym opuścić kraj np. w okresie swojego urlopu i udać się do pobliskiego kraju i tam spędzić wakacje z moim chłopakiem (bo domyślam się, że w Saudi Arabii to jest absolutnie niemożliwe)? Czyją zgodę mam mieć jeśli jestem niezamężna?
Z racji reguł dotyczących rozdziału płci oraz braku wiz turystycznych - wizyty znajomych w Arabii są niemożliwe do zrealizowania (chyba że przyjadą na working, business visa - ale wówczas należy pamiętać o regule khulwa i karach czekających za przebywanie sam na sam w towrzystwie osoby niezamężnej - czytaj wszystko oznaczone etykietą DAMSKO-MĘSKIE). Jeśli chodzi o zgodę kobiety niezamężnej na wyjazd, nie potrzebuje takowej od swego "mahrama", bo go na terenie Arabii nie ma - aczkolwiek to jej sponsor/pracodawca zobowiązany jest do dopełnienia wszelkich formalności związanych z jej wyjazdem (re-entrance visa).

12 grudnia 2008

policja religijna

Jak wyglądają religijni policjanci... Myślę, że tak na podobieństwo "trójki klasowej". Zazwyczaj przemieszczają się w parach, bardzo często towarzyszy im również policjant. Czyli jest ich trzech. Ubrani w białe thoby (kolorowe zimą zob. zdjęcie) plus tzw. męskie abaje - zewnętrzne eleganckie odzienie narzucane na białe thoby w sytuacjach uroczystych) chusty na głowach, długie brody. Religijni policjanci, jak sama nazwa wskazuje, pilnować powninni przestrzegania przez obywateli i mieszkańców Arabii Saudyjskiej zasad wyznaczonych przez islam: modlitwy, postu, kodeksu damsko-męskiego, moralnego. Mogą nauczać i pouczać osoby naruszające określone reguły lub nie wypełniające obowiązków religijnych, aczkolwiek nie wolno im samodzielnie siłą do czegokolwiek kogokolwiek zmuszać (nadużycia przywilejów przez mutawwain zdarzały się i doprowadziły do spadku popularności jak również i stopnowego ograniczania wpływów). Policja religijna może zaaresztować osoby jawnie naruszące określone przepisy obowiązujące w Arabii (np. stan khulwa: Młodzież zaaresztowana pod zarzutem nielegalnego towarzystwa; publiczne nauczanie religii innej niż islam, picie alkoholu w miejscu publicznym, itp). Na policjantów w Rijadzie dzisiaj trudno się natknąć. Ja podczas ponad pięcioletniego pobytu widziałam ich w następujących sytuacjach: w centrum handlowym podczas ramadanu nauczających kobiety o należytym okrywaniu się, mężczyzn o zapuszczaniu brody i obowiązku modlitwy; na ulicy w samochodzie przejeżdzających obok sklepów w czasie ogłaszanego wezwania na modlitwę i nawołujących do udania się na nią, jak również przypominających właścicielom o obowiązku zamknięcia sklepów na czas modlitwy; w centrum handlowym przypominających o modlitwie. Wedle pamięci mego męża, okres kiedy policja religijna miała najwięcej wpływów przypadał na lata osiemdziesiąte. Policjanci religijni mogli zaaresztować muzułmanina jeśli nie odmawiał modlitwy, muzułmankę za niezasłanianie twarzy. W miarę upływu czasu, wpływy i moc oddziaływania umiejszała się. Dzisiaj ogranicza się głównie do nauczania o zasadach islamu, przypominania o obowiązku modlitwy, skromności w ubiorze i reagowania w sytuacjach w których ewidentnie naruszane są zasady islamu (z prawem aresztu) stanowiące prawo w Arabii. Policjanci religijni zwani są zwykle potocznie "mutawwaun" (mutawwa - l.p.), oficjalnie używa się terminu: "Committee for Promotion of Virtue and Prevention of Vice". (Komitet na rzecz Promowania Cnoty i Zapobiegania Zespuciu). Czy Saudyjczycy uważają za zasadne funkcjonowanie religijnej policji? Ci, którzy są religijni zdecydowanie tak. Nawet ci, "umiarkowni religijnie" zasadności nie podważają, aczkolwiek domagają się dalszych "reform" w zakresie funkcjonowania, organizacji, sprawności, jasnego zakresu obowiązków i uprawnień.


Ciekawa lektura dla anglojęzycznych: Women’s presence at Eid Al-Fitr festivities sparks heated debate; 15 held on bootlegging, gay prostitution charges.

Wykładnię słowa "mutawwa" podaje na swoim blogu Saudi Woman w artykule: "Are you a mutawwa?"

Interesujący artykuł saudyjskiej dziennikarki, Sabria'i Jawhar- There's a need for the Hai'a as long as its role is defined


zdjęcie: źródło: www.alriyadh.com; trzech policjantów religijnych + policjant regularny (w tyle) w jednym z centrów handlowych.

9 grudnia 2008

święto Ofiary, 'id al-adha II

No więc o co z tym świętem chodzi. Święto ofiary przypada na 10 dzień miesiąca zul-hidżdżah (lub w pisowni też jako dhul-hidżdżah; zob. Kalendarz muzułmański a gregoriański), i jest świętem upamiętniającym ofiarę złożoną przez Proroka Abrahma z owcy Bogu. W tymże dniu muzułmanie składają w ofierze owce, krowy lub wielbłądy (w Arabii przeważnie owce), a mięso zwierząt rozdają krewnym lub/i ubogim. Saudyjczycy świętują bez zbytnich "fanfar". Święta to czas spotkań rodzinnych, bez jakiś specjalnych tradycji czy to kulinarnych czy zwyczajowych. Charakterystyczną dla świąt w islamie (są dwa: święto z okazji zakończenia postu w ramadanie zwane 'id al-fitr i to, które tutaj opisuję), jest modlitwa świąteczna odmawiana w Arabii w meczetach około godziny 7 rano. Nas modliwę świąteczna, w odróżnieniu od pięciu obowiązkowych modlitw dziennych nie ogłasza się wezwania, azanu ani iqamy.
Modlitwa jest dwurakatowa, krótka i zwięzła. Po modlitwie wygłasza imam kazanie. Na modlitwę przychodzi się całymi rodzinami, (ten, kto może), więc w salach dla kobiet zawsze tłumy, dzieci dzielą się słodyczami. Mnie z racji obowiązku pilnowania małych dzieci, przyjemność uczestnictwa w modlitwie tej niestety od dwóch lat omija... Po modlitwie muzułmanie składają ofiary ze zwierząt, w zgodzie z tradycją Proroka Muhammada. Przekazał al-Bara: Słyszałem, jak Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) mówił podczas kazania: „Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić w tym dniu (pierwszym dniu święta al-adha) jest modlitwa, a po powrocie z modlitwy ofiara ze zwierzęcia (w imię Allaha). Kto tak czyni postępuje zgodnie z sunną (tradycją Proroka)”. (Sahih, Bukhari) Jeśli ktoś chce poczytać hadisy dot. świąt polecam lekturę, księgi ŚWIĘTA oraz OFIARY W DNIU ŚWIĘTA AL-ADHA. Wieczorem spotkania rodzinne, wiele osób wyjeżdza z Rijadu, czy też z większych miast na wieś, na dacze zwane tutaj istiraha. Pogoda teraz jest cudna, w dzień dwadzieścia stopni w słońcu, z pewnymi wahaniami (po zachodzie słońca robi się zimno), wymarzona na odpoczynek poza wielkim miastem na łonie "natury", wśród zielni - w Arabii z okazji świąt jest od 3 do 10 dni wolnych (w zależności kto gdzie pracuje). My udaliśmy się drugiego dnia świąt (czyli dziś) nad tamę w Diraiya (a to miejsce zasluguje na cały nowy wpis), trochę piknikowaliśmy, potem odkrywaliśmy okoliczne kaniony (cuda! wyżłobione w skałach przez wodę - wieki temu, polecam tym, którzy są w Rijadzie). zdjęcie: rodzinne pikniki drugiego dnia świąt nad tamą w (kiedyś samoistnej miejscowości, ba, pierwszej strolicy Arabii) Diraija (dziś już część Rijadu).

święto Ofiary, 'id al-adha

Wszystkim siostrom i braciom w islamie z okazji świąt Ofiary, 'id al-adha serdecznie życzenia wielu błogoławieństw od Allaha (Jedynego Boga).
My od wczoraj świętujemy (przygotowania domu i jedzenia od przedwczoraj ;-)) i dopiero dzisiejszego ranka udało mi się na sekunde dorwać do komputera - zaraz zabieramy dzieci do parku, bo słońce świeci pięknie, wieje wiaterek i szkoda dnia. Postaram się o samym święcie napisać więcej wieczorem. Odnośnie potraw, nie ma tradycji przygotowywania jakiś specjalnych dań z tej okazji, ja wczoraj teściową uraczyłam grecką musaką z sałatą, saudyjską kawą, niezawodną argentyńską szarlotką i nowojorskim sernikiem z białą czekoladą (plus tofi ze słodzonego mleka skondensowanego... ps. mam kilka zaległych tematów obiecanych, o wszystkich pamiętam, ale proszę o cierpliwość (po świętach, po świętach).

5 grudnia 2008

prawda o Arabii - polemika

Właśnie przeczytałam artykuł "Lech nagradza złego króla" i ręce się załamały same.
Ciekawa jestem, czy pani Marta Kazimierczyk lub pan Paweł Wroński w Arabii kiedykolwiek byli bo na pewno przez kilka lat w niej nie mieszkali...
Oto mój komentarz do treści artykułu (treść artykułu italikiem):


Artykuł: "Religią niepodzielnie panującą w Arabii Saudyjskiej jest wahabizm - najbardziej konserwatywny i radykalny nurt w islamie. Wyznawcy innych religii, a nawet innych odłamów islamu, są prześladowani, a wahabiccy imamowie nawołują, by nie dać się omamić "słabej i niestabilnej cywilizacji Zachodu"."
Religią panującą jest islam, a wahabizm nie jest nurtem w islamie. O tym, co oznacza termin wahabizm i wahabici, wyjaśniałam w notatce: Co oznacza termin wahabici będącej tłumaczeniem treści bloga Iman, Saudyjki. Wyznawcy innych religii nie są tu prześladowani. Takie stwierdzenie, ogólne nie jest prawdą. Dopiero praktyka publiczna (zbiorowa) ceremonii religijnych innych niż islamskie, mogłaby skutkować aresztem. Jeśli chodzi o to, do czego nawołują imamowie (skąd ten przymiotnik wahabiccy?) należy przysłuchać się ich kazaniom wygłaszanym głównie przed modlitwą piątkową. Jeśli chodzi o cywilizację Zachodu, oczywistym jest że promuje ona wartości negatywne w świetle islamu. i muzułmanie powinni uważać by się nie dać jej omamić. Wielu muzułmanów wyjeżdżając ze swoich rodzinnych krajów i osiadając na Zachodzie, zatraca swoją religijność, zapomina o odmawianiu pięciu obowiązkowych modlitw, zapomina o poście, o czystości przedmałżeńskiej...

"Szyici, których jest tam dwa miliony, nie mają żadnych praw".
Saudyjscy szyici mają prawa takie same jak każdy inny Saudyjczyk-sunnita, ale nie wolno im np. celebrować określonych szyickich rytuałów, które w islamie nie mają podstaw (np. obchodzenie dnia śmierci wnuków Proroka, samobiczowanie się, itp.). Tutaj konieczna jest większa wiedza o islamie, rozłamie na szyitów i sunnitów, ale to nie na temat Arabii sensu stricte. Faktem jest, że są przypadki faworyzowania sunnitów nad szyitów.

"Chrześcijanie - których jest niewiele mniej - nie mogą publicznie się modlić, a za posiadanie biblii albo krzyżyka na szyi można trafić pod sąd."
Prawdą jest, że nie wolno wyznawcom jakiejkolwiek innej religii niż islam publicznie praktykować swojej religii (w Arabii nie ma kościołów, synagog, innych świątyń). Mogą to robić w mieszkaniach, domach, kampusach. Chrześcijanie w Arabii to cudzoziemcy przyjeżdżający do Arabii na podstawie umowy o pracę (plus rodziny jeśli takowe uda im się tu sprowadzić) . Za posiadanie krzyżyka czy Biblii nikt dzisiaj nie trafi pod sąd! Być może mogłoby to mieć miejsce lat 15 lat temu, ale nie dzisiaj! O innych religiach i Arabii Saudyjskiej pisałam: Inne religie w Arabii. Warto wiedzieć, że wg islamu odmawianie modlitw do jakiegokolwiek proroka czy stworzenia Boga, jest uznawane za politeizm, a jest powszechną praktyką wśród chrześcijan (modlitwa do Marii, aniołów, Jezusa, który wg islamu był Prorokiem Boga, a nie Bogiem samym w sobie), a politeizm (szirk) jest największym grzechem wg Koranu, stąd większość społeczeństwa saudyjskiego nie wyobraża sobie, aby w Arabii Saudyjskiej, będącej sercem islamu dopuszczono prawem praktyki politeistyczne, oraz aby król Arabii Saudyjskiej, strażnik Dwóch Świętych Meczetów zezwolił na jawny politeizm. Zainteresowanych kwestią monoteizmu w islamie odsyłam do opracowania Księga Monoteizmu.



"Hojnie szafuje się wyrokami śmierci, a skazanych publicznie się ścina. Pod miecz można trafić za: morderstwo, pozamałżeński seks, sodomię, narkotyki, apostazję, terroryzm i czary". Ponad połowa ściętych to biedni imigranci skazywani w procesach bez adwokata i tłumacza."
Jeśli w Arabii hojnie szafowano by wyrokami śmierci, to co dzień mielibyśmy kilka, jeśli nie kilkanaście takich przedstawień w samym Rijadzie. Aczkolwiek, z drugiej strony, w porównaniu z krajem w którym kary śmierci się nie wykonuje, można usprawiedliwić słowo "hojność". Kara śmierci w Arabii funkcjonuje, podobnie jak w wielu innych krajach, jest nadal wykonywana. Kary śmierci jednakże w Arabii nie otrzymuje się ad hoc Wszystko zależy od stopnia popełnionej zbrodni (pamiętam informację o karze śmierci wymierzonej dwóm saudyjskim mężczyznom za gwałt na cudzoziemce, pamiętam o karze śmierci wymierzonej Saudyjczykowi za gwałt na dziecku). Jednocześnie jest wiele spraw o gwałt, w których sprawcy karze śmierci, wg mnie niestety, umknęli. Myślę, że gdyby autorzy artykułu zostaliby zgwałceni, to pierwsi przyklasnęliby temu, żeby gwałciciela o głowę ktoś skrócił. Jeśli chodzi o narkotyki pisałam o tym: Kary za: handel narkotykami, przemyt i posiadanie. Jeśli chodzi o pozamałżeński seks, tak, ale teoretycznie... W praktyce fikcja.... Primo: oskarżeni muszą się przyznać lub muszą zostać złapani na gorącym uczynku, ale nawet wówczas ich występek musi potwierdzić 4 wiarygodnych świadków! Wg islamu za seks pozamałżeński dwóch osób w stanie wolnym, przypisana jest kara batów, na karę śmierci naraża się osoba w stanie małżeńskim (czyli za zdradę można stracić głowę). Na marginesie, dla przypomnienia chrześcijanom, Biblia wyznacza za cudzołóstwo karę śmierci, dla obydwojga osób popełniających cudzołóstwo. (Ks. Kapłańska 20:10). "Jeżeli zastanie się mężczyznę z złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje. Zarówno ten mężczyzna, złączony z kobieta zamężną, jak i ta kobieta." (Ks. Powtórzonego Prawa 22:22); "Mężczyzna który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica." (Ks. Kapłańska 20:10). Zgodnie z definicją biblijną, nie jest występkiem związek żonatego mężczyzny z niezamężną kobietą (wg islamu jest). Żonaty mężczyzna, który ma romans z wolną kobietą nie jest cudzołożnikiem, ani też niezamężna kobieta - cudzołożnicą (wg islamu oboje cudzołożą). " Więcej na ten temat: Status kobiety w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, rozdział 7 - cudzołóstwo. Kara za czary, odprawianie magii, w ostateczności może to być kara śmierci (w Biblii znajdziemy taką samą karę za tę praktykę: "Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody (to znaczy poganie). Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę (ofiary z ludzi), uprawiał wróżby, gusła, przepowiadanie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwością jest bowiem dla Pana każdy kto to czyni." (Pwt 18, 9-12); "Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy, ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz." (Kpł 19,31);"Jeżeli jaki mężczyzna albo kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie." (Kpł 20,27)), ale: należy praktykowanie magii udowodnić, przedstawić wiarygodne dowody. O apostazji wspomniałam we wpisie: Saudyjki a niesaudyjscy mężowie.
Jeśli chodzi o wykonanie kary śmierci, nie wszystkie wykonywane są publicznie, ale część tak, przez ścięcie.
Jeśli chodzi o sodomię (stosunki płciowe ze zwierzętami) to przecież w Biblii przeczytać możemy o Sodomie i Gomorze, i karze jaką ukarał ludzi za grzechy Bóg.
Jeśli chodzi o karę za morderstwo, tak islam przypisuje również karę śmierci, chyba że rodzina poszkodowanego zgodzi się na formę zadośćuczynienia ze strony mordercy (a tutaj i należy uczynić rozdział między zabójstwem nieumyślnym a morderstwem z premedytacją) - tzw. "odszkodowanie za rozlaną krew", i to wg islamu jest lepsze, ale nie zawsze stać jest rodziny zamordowanych na przebaczenie. Trzeba się tylko postawić w sytuacji rodzica, któremu zamordowano dziecko, męża, któremu zamordowano żonę, brata któremu zamordowano siostrę, itp... itd... Tutaj polecam lekturę: Mother Pardons Son's Killer (matka przebacza zabójcy syna), Last-Minute Pardon Saves Youth From Executioner’s Sword. Podsumowując: przestępstwa powyższe są uznane nie tylko w islamie za wielkie grzechy i Bóg wyznaczył za nie karę w Księgach Objawionych. Aby nie zostać ukaranym zatem, nie należy tych czynów się dopuszczać.

Odnośnie procentu skazanych "biednych imigrantów", nie umiem się ustosunkować, albowiem nie wiem jaka jest prawda. Wiem jednak, że bardzo wielu przestępstw na terenie Arabii dopuszczają się cudzoziemcy (z ubogich krajów, min. Afryki) - od oszustw, drobnych kradzieży, sutenerstwo, włamania, po porwania dzieci (handel narządami) i okaleczanie (by więcej przynosiły zysków żebrząc) i morderstwa.

Ulice saudyjskich miast nieustannie patroluje licząca ponad 80 lat wszechmocna religijna policja Muttawa, 10-tysięczna brodata armia, która pilnuje przyzwoitości stroju i zachowania oraz przestrzegania pory modlitw.
Absolutnie nie jest prawdą, że ulice saudyjskich miast czy wiosek patroluje nieustannie religijna policja (działania religijnych policjantów nasilone są głównie w Rijadzie). Prawdą mogłoby to być jeśli artykuł pisałaliby autorzy 10 lat temu. Tym nie mniej, jeśli chodzi o stolicę, w której mieszkam od pięciu lat, poza dom wychodzę, religijnych policjantów widziałam może z 6 razy. Maria pisała, że w Dżeddzie się już w ogóle ich nie widuje. Policja religijna nie jest też wszechmocna. Już nie. Przez ostatnie kilka lat ich wpływy zmalały znacznie i je ograniczono, m.in. przez wiele błędów i nadużyć jakich dopuszczali się jej członkowie. Ciekawa też jestem skąd taka piękna, krągła liczba 10 tysięcy ;).

Kobiety nie mają praw wyborczych, mają za to wielkie problemy ze znalezieniem pracy, nie wolno im podróżować bez zgody mężczyzny ani prowadzić samochodu.
To prawda, aczkolwiek Królestwo rozważa nadanie kobietom takiego prawa (wyborczego). Pamiętajmy, że Arabia jest młodym krajem; jest monarchią, a nie krajem opartym na demokracji. Pierwsze wybory miały tu miejsce niedawno, w 2005 roku. Warto też dodać, iż w 2005 r. w wyborach do dżeddyjskiej Izby Przemysłu i Handlu stanęło w szranki z 54 mężczyznami, 17 kobiet, z których dwie, Lama al-Suleiman i Nashwa Taher (Saudyjskie bizneswomen) "wygrały". Oddawać głosy mogły też kobiety, aczkolwiek niewiele ich w tych wyborach wzięło udział. Obie Panie dzięku poparciu brzydkiej części społeczeństwa saudyjskieio "przeszły". Więcej o tych wyborach pisze BBN news w artykule: TWO SAUDI WOMEN WIN ELECTION. W wyborach do rijadzkiej Izby Przemysłu i Handlu (listopad 2008) startowały 3 kobiety, Amal Badruldeen, właścicielka i dyrektor Al-Areebah Clinics and Establishment for Health Education, Huda Al-Jeraisy, właścicielka Al-Areebah Age Center for Training and Development oraz Basima Al-Qashmah, właścicielka Kinda for Commercial Advertising. Saudi Arabia: 3 women among 44 candidates running in RCCI board elections.
Jeśli chodzi o znalezienie pracy, problem mają zarówno Saudyjczycy i Saudyjki, mężczyźni i kobiety, m.in. ze względu na brak odpowiednich kwalifikacji, dużą ilość cudzoziemców zajmujących przeróżne stanowiska i wykonujących różnorodne prace, zawody w Arabii Saudyjskiej oraz duże bezrobocie... Jeśli chodzi o podróżowanie, fakt, bez zgody mahrama nie wolno, jak również nie wolno prowadzić samochodu. Tutaj polecam: Kobiety w Królestwie Saudów a prawo jazdy; Zasady przemieszczania się cudzoziemek; Islam nie zabrania kobietom prowadzić

"Poziom tolerancji dla innych religii w saudyjskim królestwie pokazuje przypadek 19-letniej mieszkanki miasteczka Katif na wschodzie kraju. Pod koniec ubiegłego roku została skazana na 200 batów i pół roku więzienia za to, że została zgwałcona. Ukarano ją, bo w chwili porwania przez gwałcicieli była w samochodzie z mężczyzną. Gwałciciele dostali od roku do pięciu lat więzienia - śmiesznie mało, bo w Arabii Saudyjskiej za gwałt można dostać karę śmierci. Tyle że oni byli przykładnymi wahabitami, a ich ofiara - szyitką."
Opisany tutaj przypadek nie naświetla całej sytuacji. Fakty:
- kobieta najpierw złamała obowiązujące w Arabii prawo zakazujące tzw. stanu khulwa, czyli przebywania z obcym jej mężczyzną na osobności (za to otrzymała karę, której nie wymierzono) (zaznaczam, przedstawiam suche fakty, bez komentarza); o stanie khulwa pisałam: KHULWA - STAN ODOSOBNIENIA, przytaczając również fragment wypowiedzi uczonego saudyjskiego, szeicha Al-Aoda dotyczącego "sprawy Qatif" (gwoli wyjaśnienia, kobieta spotkała się na osobności ze swoim byłym chłopakiem , wg oświadczeń jej męża oraz jej prawnika by odebrać swoje zdjęcie i ... to już w świetle obyczajów saudyjskich - fakt, że dziewczyna miała przyjaciela z którym się spotykała i który miał jej zdjęcie źle świadczy o kobiecie (chłopakowi jeszcze ujdzie) i jej poziomie moralności; potem oboje zostali zgwałceni)
- kara nie została ustanowiona dlatego, że kobieta była/jest szyitką
- sytuacja ta wywołała wzburzenie społeczeństwa saudyjskiego , o czym trąbiła prasa (min.
The Real Issue Raised by the Qatif Verdict; Saudi Arabia - A Spal in the Face of Justice, Lubna Hussein)
- sprawcy otrzymali za gwałt od dwóch do dziewięciu lat plus karę chłosty (wg prasy lokalnej)
- jeśli sprawcy byliby przykładnymi muzułmanami (czy należeli do plemienia wahabi nie wiemy), gwałtu by się nie dopuścili.

Komentarz: prawdą jest że system prawny w Arabii jest bardzo "wadliwy", wiele wyroków uzależnionych jest od indywidualnej interpretacji prawa sędziego, zwłaszcza w tych przypadkach, w których kwestia wyroku nie jest uregulowana przez islam. O kwestiach tych pisze Nourah Abdul-Aziz Al-Khereiji w artykule: Government Must Codify Taaziri Punishment Rules opisując różne przypadki wykroczeń, za które wymiar kary jest nieadekwatny do poziomu popełnionej zbrodni czy przestępstwa (w obie strony, za surowy lub za łagodny) i w których islam kary nie reguluje, tylko określa je mianem grzechu.

Jeśli chodzi o homoseksualizm. Homoseksualizm tak, jest karany. Nie sam w sobie, albowiem widuje się tutaj na ulicach i w sklepach wielu homoseksualistów (głównie przyjezdnych Azjatów, których zniewieściałości nie da się ukryć), ale karany jest stosunek seksualny dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet (potrzebni są świadkowie i niezbite dowody na to, o czym już pisałam powyżej ad cudzołóstwa czy zdrady małżeńskiej).

"Król Abdullah bin Abdulaziz Al-Saud od lat promuje na scenie międzynarodowej inicjatywy pokojowe, tolerancję i dialog międzyreligijny, ale jakoś nie u siebie. Próby reform w królestwie Saudów są zawsze nieśmiałe i nie wiadomo, czy to królowi brakuje odwagi wobec religijnych przywódców, czy też może te próby mają tylko uspokajać opinię świata."
Ha, aby coś takiego napisać, to trzeba mieć tupet. Autorzy powinni najpierw trochę się podszkolić. Aby o Arabii pisać rzetelnie, trzeba tu trochę pożyć i pomieszkać, by zrozumieć złożoność kraju plemiennego, zależności plemiennych i obowiązków władcy. Próby reform może i wyglądają na nieśmiałe dla ludzi, którzy nie znają mentalności Saudyjczyków, ale zapewniam, że jak na możliwości zmian w obyczajowości i mentalności autochtonów zmiany jakie mają miejsce od mego tu przyjazdu są ogromne... A o tym, co Król zrobił dla RP jakoś autorzy zapomnieli dodać. Oczywiście, to drobnostki, małe humanitarne akty, sfinansowanie operacji przeprowadzonej w Rijadzie rozdzielenia dwóch polskich bliźniaczek syjamskich, Olgi i Darii, pokrycie kosztów pobytu, leczenia (ok. 1 mln dolarów); 300 tysięcy dolarów dla Janikowa na budowę Centrum Promocji Dialogu, Współpracy Kulturalnej i Edukacji (a przecież mógłby Król za to sfinansować porządny meczet w jednym z miast RP)... Król Abdullah obiecał pomoc polskim kardiochirurgom przy budowie sztucznego serca.... Wracając do artykułu, Król ułaskawił "dziewczynę z Qatif"... Można pisać i pisać o tym, co Król i otaczająca go ekipa robi dobrego i w domu i na świecie... Ale jak widać, autorzy woleli przedstawić Arabię Saudyjską, standardowo: ogólnikowo, nie wszędzie prawdziwie i w negatywnym świetle. "Zły" król czy "źli" dziennikarze?


Polecam też anglojęzycznym lekturę wpisu na blogu SaudiWoman: KING ABDULLAH IS MY HERO.

30 listopada 2008

zul-hidżdżah, miesiąc pielgrzymki hadżdż i święta Ofiary

Labbajka Allahumma labbajk, labbajka la szarika laka labbajk. Inna al-hamd ła’l-ni’mata laka ła’l-mulk, la szaika lak” -  "Oto jestem przed Tobą, Boże, oto jestem przed Tobą. Przed Tobą stoję, o Ty, który nie masz współtowarzyszy, oto jestem przed Tobą!" 
- tymi słowami (znanymi w jęz. arabskim i terminologi islamskiej jako talbija) rozbrzmiewają Mekka, Mina i Arafat, miejsca odwiedzane przez pielgrzymów odprawiających hadżdż.
Odprawienie pielgrzymki hadżdż, zwanej też dużą pielgrzymką, jest obowiązkiem religijnym muzułmanina, stanowiącym jeden z fundamentów, filarów islamu. Według kalendarza muzułmańskiego, zwanego hidżri, minęły już dwa dni miesiąca zul-hidżdża, który dla muzułmanów jest bardzo ważny, albowiem w nim można odprawić pielgrzymkę hadżdż a jego pierwsze dziesięć dni ma wyjątkowe znaczenie (zob: ZALETY MIESIĄCA ZUL-HIDŻDŻAH). Pielgrzymi z całego świata odwiedzają w tym miesiącu Mekkę, by zadośćuczynić religijnemu obowiązkowi. Dziesiątego dnia bieżącego miesiąca przypada jedno z dwóch religijnych świąt w islamie, święto Ofiary, zwane 'id al-adha. Muzułmanie zarzynają wówczas owce lub krowy lub wielbłądy (w zależności od stanu finansów) ku pamięci ofiary złożonej Bogu przez Proroka Abrahama. Część mięsa rozdaje się rodzinie, część ubogim. My korzystamy od kilku lat z możliwości oferowanej przez jedną z organizacji charytatywnych, za odpowiednią kwotą, owce w naszym imieniu zarzynane są w jednym z ubogich krajów afrykańskich i mięso trafia do najbardziej potrzebujących.

czy łatwo udowodnić w Arabii fakt, że ktoś się nie modli

Bardzo łatwo - przede wszystkim członkom rodziny. Jeśli chodzi o kobiety - jeśli ja przestałabym się modlić, zauważyłby to mój mąż, albowiem mieszkamy pod jednym dachem. Jeśli zaczęłabym nosić krzyżyk (odpowiadając na pytanie, czy praktykę religii innej niż islam da się byłemu muzułmaninowi, a zwłaszcza Saudyjczykowi ukryć), również nie uszło by to jego uwadze. Jeśli przestałaby się modlić siostra mego męża, zauważyłaby to jej matka, a moja teściowa i jej bracia, którzy nadal mieszkają w domu rodzinnym. Saudyjczycy mieszkają gromadnie, rodzinami, pokoleniami. Dalej... kiedy widze się z teściową i siostrą męża (odwiedziny w Arabii najczęściej zaczynają się po trzeciej modlitwie zwanej magreb) i nastaje czas modlitwy nocnej, isza (ostatnia modlitwa w ciągu doby), widzę, że się modlą, a one widzą, że ja się modlę, albowiem odmawiamy tę modlitwę obok siebie.
A praktycznego aspektu życia rodzinnego "na kupie" w Arabii nie da się przeskoczyć (kobiety i mężczyźni zazwyczaj wyprowadzają się z domów rodzinnych dopiero wówczas kiedy zakładają swoje rodziny, aczkolwiek nawet wówczas, jeśli miejsca w domu jest dużo lokują w nich swoje żony - żona zazwyczaj przenosi się do męża). Dla niewtajemniczonych, muzułmanin zobowiązany jest odmawiać pięć modlitw w ciągu doby, mężczyźni w zgromadzeniu w meczecie, a kobiety w domach (kobiety nie modlą się podczas miesiączki i połogu). Jeśli chodzi o mężczyzn, to mąż opowiadał mi jak kilkanaście lat temu, w jednej z mniejszych miejscowości pod Rijadem, uznawanej za bardzo konserwatywną, jeśli któryś z mężczyzn nie stawił się do meczetu obok jego domu na modlitwę poranną (fadżr) przed wschodem słońca, sąsiedzi pukali do jego drzwi, motywując do udania na modlitwę. W Rijadzie, kiedy robię zakupy w centrum handlowym lub sklepie spożywczym, widzę mężczyzn, w większości Arabów ale i wśród nich zdarzają sie Saudyjczycy, którzy podczas modlitwy, zamiast znajdować się w meczecie lub sali modlitewnej, robią zakupy. Rodzinie nie umknie też fakt, że mężczyzna się nie modli, zauważą od razu, że nie udaje się do meczetu o czasie modlitwy ani że nie modli się w domu. Mężczyźni odmawiający modlitwę w meczecie obok domu (meczety w Arabii są praktycznie na każdym rogu) widzą, kto pojawia się na modlitwie porannej, fadżr czy nocnej, isza. Modlitwy południowa (zuhr), popołudniowa (asr) i wieczorna (magreb) odmawiają mężczyzni zazwyczaj w miejscu pracy lub w pobliskim meczecie. I tam też widzą, kto się modli, a kto nie...

ceny laptopów i ipodów w Arabii

Wpadła mi wczoraj w ręce ulotka księgarni JARIR w Rijadzie, i dla zainteresowanych cenami sprzętu elektroniczngo (pamiętam pojawiło się kiedyś takie pytanie na blogu): laptopy można kupić już od 1600 SAR (Fujitsu Siemens) do 5000 SAR (najnowsze wersje). Ipody Jarir oferuje od 650 SAR (ipod nano 8 GB), 990 SAR (Ipod touch 8 GB) do 1100 SAR (Ipodclassic 120 GB).

28 listopada 2008

jak kobiety czują się w niqabie


Na pewno różnie. Jeśli chodzi o Saudyjki dla zdecydowanej większości (szacuję, że 99%) jest to po prostu wymóg religijny i element stroju, który przywdziewają od chwili osiągnięcia dojrzałości płciowej, więc są z nim zżyte. Podobnie czują się te muzułmanki (z innych krajów arabskich czy konwertytki, które niqab decydują się przywdziać ze względu na wiarę).

Czy są Saudyjki, którym niqab nie w smak? Tak, są. Mniejszość i głównie zamieszkująca większe miasta, Dżeddę, Rijadh, a zdecydowana większość z tej mniejszości to kobiety, które np. wiele lat spędziły za granicą stykając się z kulturą niemuzułmańską. Niektóre z nich po powrocie do Arabii decydują się na zdjęcie niqabu i chodzą z odsłonietymi twarzami, inne mogą nosić niqab przez wzgląd np. na rodzinę i troskę o jej reputację lub być przez rodzinę zmuszane do zasłaniania twarzy.

Jeśli chodzi o niqab i reputację, czyli czy Saudyjka chodząca z odsłoniętą twarzą naraża się na jej utratę? Myślę, że wg większości, ale nie wszystkich, Saudyjczyków, Saudyjka (wyłączone są niemuzułmanki, muzułmanki z innych krajów arabskich) odsłaniająca twarz nie jest postrzegana w pozytywnym świetle, aczkolwiek nie oznacza to automatycznie, że będzie obrzucana jakimikolwiek epitetami na ulicy czy szykanowana.

Dla tych kobiet, które wybierają niqab przez wzgląd na wiarę w fakt, że zasłanianie twarzy jest obowiązkiem muzułmanki, noszenie go nie stanowi większego problemu. Oczywistym jest, że te, które do zasłaniania twarzy są zmuszane, mogą odczuwać dyskomfort i niewygodę, albowiem nikt nie lubi "dźwigać ciężarów".

Polecam też lekturę wpisów nt. niqabu i hidżabu- proszę wybrać słowo kluczone "zasłona" z kolumny po prawej stronie bloga oraz wpsiy na blogu MUZUŁMANKI.

I ciekawe bardzo (w kontekście niqabu) Przekleństwo wyglądu czyli Dlaczego ludzie są tak niesprawiedliwi i niemądrzy, by oceniać siebie po aparycji.

20 listopada 2008

ułatwienia procedur dla saudyjskich bizneswomen


Według Arab news, Ministerstwo Handlu wydało decyzję zezwalającą Saudyjkom na podejmowanie pracy i pełnienie służby publicznej w jednostkach (oddziałach) rządowych d/s kobiet. Okólnik zaznacza, iż ma na to celu ułatwienie procedur i formalności, jak również informuje, że "Saudyjki mogą pełnić służbę publiczną oraz dopełniać procedur uzupełniająych w oddziałach rządowych, które mają sekcje dla kobiet". Okólnik zawiera również kilka nowych przepisów zatwierdzających decyzje ministerstwa zezwalające kobietom na podejmowanie wszelkich prac m.in. w budowinictwie, konserwacji i obsłudze technicznej, eksploatacji oraz w sektorze nieruchomości - w biurach tylko dla kobiet. Według nowych regulacji, kobiety mogą prowadzić swoje firmy w miejscach przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Jeśli firma znajduje się w miejscu publicznym, prowadzić musi ją w imieniu kobiety mężczyzna.

* * *
Zdjęcie: Saudyjka, Asija Al-Ashikh, założycielka Tamkeen Development and Management Consulting, wygłasza mowę na Jeddah Economic Forum w Dżeddzie, 26.02.2007

19 listopada 2008

wielu Saudyjczyków żeni się za granicami...

by uciec przed zbytnio rządzącymi się pierwszymi saudyjskimi żonami...

Zein 'Anbar, 16 listopada 2008, Saudi Gazette; przekład Umm Latifa


Dżedda – Rekomentacje Organu Doradczego, Szoura, dotyczące zobligowania Saudyjczyków mających za żony cudzoziemki do przejęcia pełnej odpowiedzialności za swoich podopiecznych (żony) i dzieci, spotkały się ze sprzeciwem tych, którzy chcieliby wprowadzenia większych restrykcji wobec małżeństw mieszanych.
Rekomendacje dotyczą sytuacji w których Saudyjski mąż lub/i ojciec nie jest w stanie utrzymać swoich podopiecznych (cudzoziemskiej żony i dzieci z nią powitych - przyp. Umm Latifa) i ci (żona, dzieci) skorzystać mogą z pomocy Charytatywnej Organizacji na rzecz Opieki nad Saudyjskimi Rodzinami Za Granicą.
Są Saudyjczycy, którzy chcieliby wprowadzenia absolutnego zakazu małżeństw z cudzoziemkami. Wskazują na rosnącą liczbę niezamężnych kobiet w Arabii [...] oraz na fakt, iż przedsięwzięcie to wymaga dodatkowych kosztów, podczas gdy Saudyjska (pierwsza) żona i dzieci są zaniedbywane.
Amal Abdullah uważa, że wiele domów doświadcza kruchej stabilizacji, kiedy mężczyzna bierze za żonę cudzoziemkę. Według Amal, związane jest to z tzw. "drugą młodością", i rozdziela ojca a jego dzieci (z pierwszą żoną). "Jestem zdziwiona, że Szoura nie wprowadziła większych restrykcji dotyczących Saudyjczyków, którzy za granicami kraju biorą za żony cudzoziemki. Oczywiście, każdy ma prawo do małżeństwa, ale należy dokładnie przeanalizować konsekwencje tego kroku", zaznacza.
Umm Abdul Rahman nie ukrywa rozczarowania decyzją Szoura'y. "Miałyśmy nadzieję, że Organ Doradczy jednogłośnie wypowie się na korzyść surowszej kontroli małżeństw zawieranych za graniami Arabii (przez Saudyjczyków - przyp. tłum.), aby zapobiec ich tragicznym skutkom. Są z tym związane kwestie zapewnienia należytego wychowania dzieci i stabilności psychicznej," zaznacza.
Umm Abdul Rahman opowiada historię krewnego, który ożenił się z kobietą (wziął drugą żonę - przyp. Umm Latifa) z jednego z krajów arabskich, bez wiedzy swojej rodziny. Jego nieustanne podróże i wzrost wydatków wzbudziły podejrzenia i jego małżeństwo wyszło na jaw. Choć koszt zawarcia małżeństwa za granicą (wiano wręczane kobiecie - przyp. Umm Latifa) jest mniejszy niż w Królestwie, wydatki ponoszone przez mężczyznę podczas każdej podróży były znaczne. Pod presją rodziny, rozwiódł się z drugą żoną.
Umm Abdul Rahman wierzy, że rekomendacje Szoura'y powinny zostać poddane ponownej analizie, a małżeństwa zwierane przez Saudyjczyków za granicami Arabii surowszej kontroli, aby uchronić Saudyjczyków przed finansową eksploatacją.
Halah Muhammad opowiada historię małżeństwa swego ojca z Arabką. "Kiedy mój ojciec przeszedł na emeryturę, wciąż toczył boje z moją mama. Zaczął podróżować... Moi bracia obawiali się, że może zostać wykorzystany za granicą i ich obawy okazały się słuszne. Pewnego dnia nasz ojciec oświadczył, że ożenił się z inną kobietą za granicą szukając stabilizacji, jakiej nie mógł doświadczyć z naszą matką. Cała rodzina mówiła o tym małżeństwie, ale mimo presji wywieranej na mego ojca, by rozwiódł się z drugą żoną zaczął mieszkać z nią w jej kraju przez dłuższe okresy czasu, zaniedbując całkowicie moją matkę. Moja matka nie wniosła o rozwód, ponieważ moja najmłodsza siostra była nadal niezamężna i matka obawiała się, że rozwód negatywnie odbije się na jej studiach i przyszłości".
Stronnicy twierdzą, że małżeństwo nie powinno brać pod uwagę narodowości, i że małżeństwa mieszane scalają związki między ludźmi. Zauważają również, iż większość Saudyjczyków, którzy biorą za żony cudzoziemki, to mężczyźni w podeszłym wieku lub niepełnosprawni. Młodsi Saudyjczycy uważają, że ożenek z cudzoziemką jest mniejszym wydatkiem i jest bardziej stabilny, albowiem po ślubie Saudyjki zbytnio się rządzą, za wiele wymagają i wolą pracę od małżeństwa.
Inni z tym się nie zgadzają, przez wzgląd na gorzkie doświadczenia... Khalid, podczas podróży z przyjaciółmi do jednego z krajów arabskich, poznał pewną rodzinę i otrzymał od niej zaproszenie na wizytę. Mieli 25-letnią córkę. "Wówczas nie myślałem o małżeństwie, i wróciłem do Arabii. Rodzina prosiła mnie, abym przywiózł im różne rzeczy podczas następnej wizyty, więc kupowałem im prezenty. Podczas jednej podróży, poprosiłem ojca dziewczyny o jej rękę i zgodził się od razu. Problemy zaczęły się, kiedy powiadomiłem o tym moją rodzinę... Odmówiłem zerwania zaręczyn i odsunąłem się od rodziny. Po pewnym czasie, moja narzeczona zaczęła podczas rozmów telefonicznych pytać o majątek mych rodziców, ich zasobność i o to, jak zamierzam łożyć na jej utrzymanie. W końcu zerwałem zaręczyny, albowiem byłoby to małżeństwo z wyrachowania. Doradzałbym młodym Saudyjczykom by brali za żony Saudyjki, albowiem one są cierpliwe i gotowe dzielić ciężary finansowe."

ciekawy komentarz Tary, Umm Omar, Amerykanki, żony Saudyjczyka:
Bossy Saudi Wives

tanie rozmowy z Polską z Arabii

Poza komunikatorami skype i yahoo, jeśli mamy dostęp do komputera, internetu i słuchawek, możemy z Arabii za grosze dzwonić na telefony stacjonarne (za grosze) i komórkowe (za większe grosze) za granicę za pomocą PHONESERVE (the world's leading internet calling card). Dla zainteresowanych polecam odwiedzenie: www.phoneserve.com
Karty "ładujące", zielonego koloru, z numerem identyfikacyjnym i PINem (mamy do wyboru 10$, 20$) (zob. zdjęcie karty) można kupić w niemalże każdym sklepie komputerowym w Rijadzie (jak twierdzi mój mąż). Polecam jako formę kontaktu z rodziną lub znajomymi, którzy komputera w domu nie posiadają. 10$ jeśli dzwonimy na telefon stancjonarny w RP, daje nam możliwość przegadania około 300 minut.

18 listopada 2008

do Polonii w Arabii Saudyjskiej

Idąc za przysłowiowym ciosem, pozwalam sobie zaproponować Czytelnikom, którzy przebywają w Arabii Saudyjskiej i chcieliby nawiązać kontakt z innymi Polakami w KSA, (niekoniecznie muzułmanami ;-)) wymianę za pośrednictwem niniejszego bloga namiarów.

Sugerowałabym podawanie w komentarzach do niniejszego wpisu następujących danych:
  • imię
  • adres emailowy
  • miasto pobytu
  • dodatkowe informacje wedle Państwa uznania
Może nie trzeba aż gnać do Ambasady, żeby namierzyć w Arabii krajana i umowić się z nim na... kawę w Starbucks w Rijadzie (dajmy na to). Polecam też lekturę wpisu: POLONIA

ps. pracownicy ambasady nie ścigają ukrywających się podatkowców ;). 

17 listopada 2008

zoo rijadzkie otwarte dla rodzin!

W zeszły czwartek postanowiłam zabrać dzieci do rijadzkiego zoo, upewniwszy się wcześniej, iż jest to dzień, w którym w zoo przypadają wizyty kobiet. Jakież było moje zdziwienie i radość ogromna, kiedy na miejscu ujrzałam szeroko otwartą bramę i tłumy rodzin ją przekraczające! Rijadzkie zoo otworzyło wreszcie swoje podwoje dla CAŁYCH RODZIN. Hura! Mój mąż anulował spotkanie i po raz pierwszy w życiu (!) odwiedził zoo w swym rodzinnym mieście. W odróżnieniu od mego saudyjskiego męża, ja, Polka, rijadzki ogród zoologiczny odwiedziłam po raz trzeci. Dwie poprzednie wizyty miały miejsce w dniach tylko dla kobiet, co miało plus taki, że po przekroczeniu bramy, zrzucało się abaje i niqaby, ale tego męża, ojca, brata czy starszego syna nie można było ze sobą zabrać... Odniosłam też wrażenie, iż przy męskiej obsadzie w zoo panuje większy porządek i czystość, aczkolwiek nadal warunki dla zwierząt nie są zadowalające. Opiekunowie i straż porządkowa niezbyt troszczą się o to, by odwiedzający nie karmili zwierząt, a ci wrzucają do klatek i na wybiegi to, co znajdą pod ręką. W zoo według moich obserwacji przeważali głównie cudziemcy (Arabowie i Azjaci z rodzinami, pracujący w Arabii), ale i Saudyjczyków dało się dostrzec. Dla dzieci i męża wypad był udany, popatrzyli sobie na zwierzątka przeróżne, małpka jadła banana ;-).. Zoo jest duże, ciekawie zorganizowane, jest fontanna, ludzie przynoszą koce i piknikują na trawie... Mnie po raz trzeci niestety zasmuciło, a przekraczałam bramę z mężem krzycząc w duchu "hura!".
ps. Kobiety mogą same odwiedzać zoo w Rijadzie w poniedziałki (cały dzień) i w środy od 8.30 do 12.00 (rano). Mężczyźni w niedziele (cały dzień) i we wtorki od 8.30.-12.00 (rano). Pozostałe dni i popołudnia (poniedziałków i wtorków) dla rodzin.

zdjęcie: Saudyjska rodzina w rijadzkim zoo.

15 listopada 2008

Obama a nadzieje Saudyjczyków

Wybór Obamy na prezydenta USA zadziwił większość Saudyjczyków. Przyniósł nowe nadzieje na rozważny kurs polityki, poprawę stosunków ze światem arabskim i uzdrowienie tragicznej sytuacji ekonomicznej, nie tylko Ameryki lecz świata. Trochę graniczy to z cudem, ale cuda, jak widzimy się zdarzają. Saudyjczycy chcą wierzyć, że Obama będzie prezydentem tolerancyjnym i rozważnym, a nowej ekipie Białego Domu uda się załagodzić konflikt izrealsko-palestyński.
Sanad, saudyjski student, jest przekonany, że teraz szanse na rozwiązanie konfliktu są znaczne. "Obama zapisał się już na kartach historii jako pierwszy czarnoskóry (afro-amerykański) prezydent USA. Ma też szansę, aby zapisać się jako ten, który rozwiązał problem Palestyńczyków". Ahmad Mahajri, wice-prezydent firmy Legend’s Mist w Dżeddzie, mówi: "Bardzo ważnym dla mnie jak również i dla wielu ludzi na Bliskim Wschodzie jest wyrażenie naszej gotowości na polepszenie stosunków saudyjsko-amerykańskich". Muhammad Al-Adluni, Palestyńczyk pracujący w sektorze turystycznym w Dżeddzie, mówi: "W przeciwieństwie do administracji republikanów, prezydenci demokratów wykazywali więcej zaangażowania w rozwiązanie kwestii palestyńskiej. Jimmy Carter przyjął w swej rezydencji w Camp David izraelskiego premiera i prezydenta Egiptu i poczynił pierwsze kroki zmierzające ku wypracowaniu rozwiązania kwestii palestyńskiej. Bill Clinton również starał się pojednać Bliski Wschód". Z drugiej strony, Samir Al-Madżali, Jordańczyk pracujący w Arabii ostrzega, że Arabowie nie powinni oczekiwać zbyt wiele od takich wyników wyborów. "Jest tak głównie ze względu na Josepha Bidena, wiceprezydenta, będącego jednym z tych, którzy proponowali podział Iraku na trzy regiony, zagrażając terytorialnej integralności Iraku i jego arabskiemu charakterowi", dodaje Al-Madżali, obawiając się iż pomysł ten będzie znów rozważany i wprowadzi jeszcze więcej zamieszania na Bliskim Wschodzie. Osama Kurdi, członek Rady Doradczej (Szoura) wezwał nowego prezydenta do pracy na rzecz pokoju na świecie, zaznaczając jednakże, iż z pewnością zajmie wielce Obamę uporządkowanie własnego domu (USA) chwiejącego się na skutek recesji. "Globalny kryzys (finansowy) z naciskiem na USA będzie priorytetem", stwierdził Kurdi, dowiadując się o wyborze Obamy. "Zwycięstwo Obamy z pewnością skoryguje brak równowagi na rynku walut i giełdzie, zachwianych na skutek błędnej polityki administracji Busha", mówi Mustafa Sabri, sekretarz generalny Izby Przemysłu i Handlu w Dżeddzie. "Nie oczekuję szybkich rozwiązań związanych z wycofaniem oddziałów USA z Bliskiego Wschodu ani znacznej zmiany kursu amerykańskiej polityki, przynajmniej przez rok", zaznaczył Dr Ali Hamdan, nauczyciel z Rijadu, dodając że nowo wybrany senator demokratów, borykać się będzie z mnóstwem problemów w regionie. Nadia Baiszin, profesor na Uniwersytecie Króla Abdulaziza w Dżeddzie, wyraziła swoją radość ze zwycięstwa Obamy. "To jest zaprawdę sukces w amerykańskim stylu i świadectwo tego, że ciężka praca zostaje nagrodzona. Dziękuję Bogu, że pozwolił mi żyć w takich czasach i doświadczyć tego historycznego wydarzenia. Obama zaznaczył, że Ameryka jest krajem demokracji i sprawiedliwości... a ja zastanawiam się, kiedy my, Saudyjki, zajmiemy pozycje w Radzie Ministrów, w Radzie Doradczej (Szura) czy w Miejskiej? Obama i jego poplecznicy mówili: "Tak, nam się uda!"... ja mówię: "Nie, nam się nie uda”... Baiszin wyraziła swe rozczarowanie z braku równego traktowania kobiet w Królestwie. Arab News przeprowadziło zapytało pięćdziesięciu młodych Saudyjczyków z Rijadu, co chcieliby przekazać nowemu amerykańskiemu prezydentowi. Prawie wszyscy zgodzili się, że oczekują bardziej przyjaznych stosunków między Arabią a Stanami. Muhammad, 25, ma nadzieję, że Ameryka będzie bardziej racjonalna, elastyczna i sprawiedliwa jeśli chodzi o relacje międzynarodowe, zaznaczając niezadowolenie z amerykańskiej polityki wspierania Izraela kosztem praw Palestyńczyków i muzułmanów. Salih, 22, chciałby aby USA przestały twierdzić, że zwalczają terroryzm poprzez wojny w Iraku i Afganistanie. "Wiemy, po co rozgorzały te wojny. Wszystko ma związek z energią, a nie z odbudową pokoju". Abdulaziz, 30, na nadzieję, że nowy prezydent uniknie błędów popełnianych przez Busha. "Chciałbym, aby Obama spojrzał na Bliski Wschód jako na bardzo wrażliwy region i znaczącą część świata... i nie traktował go tylko jako zbiornik ropy. Wierzę, że będzie sprawiedliwy jeśli chodzi o problemy świata." Saudyjczycy mają również nadzieję, na bardziej przyjazne podejście do Saudyjczyków, jak i muzułmanów w ogóle, pod rządami Obamy. "Jestem pewien, że Obama, z czarnoskórym ojcem muzułmaninem i białą matką chrześcijanką [...] jest w stanie właściwie pojąć różnorodne kwestie dotyczące relacji międzynarodowych. Wierzę, że to będzie miało na nas pozytywny wpływ, a zwłaszcza przyniesie zmianę islamofobicznych poglądów i pomoże Ameryce, jak i światu ujrzeć muzułmanów i Saudyjczyków w pozytywnym świetle", podkreślił Ahmad Mahajri.
Saudyjscy studenci mają nadzieję, że wybór Obamy wpłynie na ułatwienie bardzo rygorystycznych procedur wizowych, nie tylko dla Arabów, lecz i dla wszystkich cudzoziemców pragnących studiować lub pracować w USA. Wszyscy zgodni są co do tego, że Obama jest strzałem w dziesiątkę i daje nadzieję, na globalne zmiany, pod warunkiem, iż Saudyjczycy, jak i Arabowie w ogóle, zjednoczą się przy pomocy w ich realizacji. Król Abdullah, przesłał Obamie ciepłą notę gratulacyjną, życząc sukcesów na każdym polu. wykorzystano fragmenty artykułów "Obama victory a change for hope", Sarah Abdullah oraz "Historic victory say citizens, expats", opublikowane w Arab News; Polecane: IT'S TOO GOOD TO BE TRUE (komentarz Saudyjki, Iman).

9 listopada 2008

lało u nas przez tydzień, więc o pogodzie

Miało być o wyborach, o tym, co Saudyjczycy myślą o wyborze Obamy (hura), ale będzie na razie o pogodzie. W Arabii lało przez tydzień. Moje dzieci widząc pierwsze krople deszczu lecące z nieba zaciągniętego chmurami, zaczęły podskakiwać i krzyczeć: "Mama! Matar (deszcz)!". To znaczy podskakiwało i krzyczało starsze dziecko, a młodszy "ananas" starał się je naśladować. A zatem rozkoszowałam się pogodą ddżdżystą, wilgotną, chłodem (wełniane skarpety Babcinej roboty na nogi wieczorem! sic!) gorącą herbatą i prysznicem. I ten zapach powietrza po deszczu... Mój mąż wystawiając głowę przez okno na taras, co roku, gdy pada deszcz, mówi: "Jak w Polsce...". Wypadliśmy też w zeszły czwartek na pustynię (dla zorientownych "Thumama"), ale ponieważ tam korki (sic!) i ruch reguluje policja (cały Rijad w weekendy wylewa na pustynię, piknikuje, griluje, rozpala ogniska, rozstawia tradycyjne namioty, młodzieńcy szarżują samochodami po wydmach, myślę, że taki obrazek jak latem na plaży w popularnym kurorcie, tylko tutaj najpierw w oko wpadają samochody, za nimi siedzą rodziny lub kawalerzy w grupkach...) dzieci nurkowały w miękkim piaseczku tylko przez godzinę. Potem dwie wracaliśmy do domu (bez korków 20 minut). Ale i mieście może być przyjemnie, kiedy temperatury i pogoda sprzyjają by za dnia wystawić nos poza dom (nareszcie bez klimatyzacji); do tego znaleźliśmy w pobliżu niezatłoczony park "dzielnicowy", więc uczę się na nowo robić babki z piasku. Jak wyjdę z piaskownicy, to o Obamie (hura) i co myślą o nowym prezydencie USA Saudyjczycy napiszę. Obiecuję.
zdjęcie: piknik na pustyni

28 października 2008

rozwódka prosi o pozostanie w Królestwie

Arab News; Badea Abu Al-Naja, przekład Umm Latifa


Mekkah. 30-letnia Arabka, była żona Saudyjczyka, zwróciła się z prośbą do władz o pomoc w pozostaniu na terenie Arabii Saudyjskiej i wiedzeniach z dziećmi. Zainab przybyła do Królestwa Saudów 11 lat temu i wyszła za mąż za Saudyjczyka. "Sześć miesięcy temu, mój mąż brutalnie mnie pobił i wygonił z domu. Udałam się na policję, która wezwała mego męża na przesłuchanie. Zaprzeczył wszystkiemu i zeznał, że to ja go pobiłam. Potem się ze mną rozwiódł." Zainab jest matką pięciorga dzieci, najstarsze ma 10 lat, a najmłodsze 10 miesięcy. "Powiedziałam policji, że mam dziecko, które karmię piersią. Poprosili mego męża aby je mi przyniósł, to uczynił następnego dnia. Przez dwa miesiące mieszkałam w domu opieki z moim dzieckiem. Potem mój wuj przyjechał by mi pomóc, wynajął mieszkanie w Mekce. Po miesiącu musiał opuścić Arabię, a ja musiałam wyprowadzić się z mieszkania. Przez miesiąc mieszkałam u ciotki mego byłego męża". Zainab dodaje, że nie widziała swoich dzieci przez cały ten okres. "Co gorsza, kiedy mój wuj wyjechał, mój były mąż złożył skargę na policji, że utrzymywałam zabronione kontakty ze sponsorem mego wuja. Sprawę przedłożono Generalnej Komisji Dochodzeniowo-Śledczej, która oczyściła mnie z zarzutów. Miesiąc temu, mój wuj wrócił i próbował mi pomóc opuścić dom opieki, ale władze nakazały mu przynieść dokument od policji zezwalający na opuszczenie domu opieki. Kiedy mój wuj udał się na policję, tam z kolei polecono mu przynieść zezwolenie od Generalnej Komisji Dochodzeniowo-Śledczej. W tym czasie, władze Mekki wydały decyzje o mojej deportacji, albowiem upłynęła ważność mojej iqamy (zezwolenie na pobyt). Kiedy przyszedł nakaz deportacji, władze d/s paszportów zwróciły się z pytaniem do policji, czy mają wydalić mnie samą czy z dzieckiem. Ta debata ciągnie się od pięciu miesięcy. W tym czasie, złożyłam wniosek do sądu o opiekę nad dwójką z moich pięciorga dzieci, które mają pięć i sześć lat". Zainab przedłożyła również swoją sprawę w Narodowym Towarzystwie Praw Człowieka (NSHR), które wspiera ją w jej walce o uzyskanie opieki nad wszystkimi dziećmi, albowiem nowa żona jej byłego męża znęca się nad nimi. NTPCz poprosiło władze o zaniechanie procedur deportacji dopóki sąd nie rozpatrzy jej sprawy". "Ja tylko chcę uzyskać opiekę nad moimi dziećmi, i odnowić moją iqamę lub mieć nowego sponsora", mówi Zainab. Dr. Ibrahim Al-Zamzami, prawnik, zaznaczył, że dzieci które karmione są piersią nie mogą być oddzielone od matek i powinny przebywać z nimi przez cały okres karmienia piersią (islam zaleca karmienie dzieci piersią do 2go roku życia - przyp. Umm Latifa). Dr Al-Zamzami, zaznacza, że cudzozoziemcy nie mogą być deportowani jeśli są stronami spraw sądowych w toku. Dodaje, że cudzoziemki, które były żonami Saudyjczyków, mogą wnosić o pozostawienie przy nich dzieci na czas toczących się spraw o opiekę nad nimi".

22 października 2008

kara śmierci za zabójstwo żony

Dżeddah - We wtorek, w Dżeddzie wymierzono karę śmierci przez ścięcie Omarowi Bin Obaid Bin Musleh Al-Waqdani za pobicie żony, Afaf Bint Abid Bin Abdullah Al-Thomali, ze skutkiem śmiertelnym. - SPA

21 października 2008

ruszyło z pogodą i my na deptak

Trochę zaniedbałam moją "Arabię" i Czytelników, na rzecz tak przyziemnej kwestii jak żądza pieniądza. Ale wygląda na to, że będę miała niedługo dla mej przyjemności odkrywania Państwu tego, co niedostępne i tajemnicze ;-) znów więcej czasu. Ruszyło już też trochę z pogodą w Arabii. Noce mamy cudnie chłodne, w dzień idzie wytrzymać bez klimy, więc jeśli znajdzie się okazja wyciągam dzieci na spacery. Mąż podrzuca nas na rijadzki deptak samochodem, a ja po nim pchając wózek z jedną pociechą i ciągnąc za rękę drugą staram się maszerować. Deptak jest ekstra sprawą, otacza ogromny kompleks w budowie - uniwersytetów Księcia Sultana (oczywiście, podzielony na część dla kobiet i mężczyzn, uniwestytet, a nie deptak). Deptak jest szerokim, długaśnym chodnikiem okraszonym zielenią. Są tu palmy, drzewa, krzewy, kwiaty, trawa i inne rośliny. Botanikiem nie jestem... Grunt, że zielono tu. Deptak znany jest też pod nazwą "ulica ciężarnych". Lekarze w Arabii pod koniec ciąży zwłaszcza, a szczególnie jeśli dziecko się jeszcze nie przekręciło głową w dół, zalecają długie spacery. Na deptaku codziennie (głównie po modlitwie maghreb) jest sporo ludzi, najwięcej mężczyzn, biegają w sportowych ubrankach, spacerują, maszerują, ale i są też kobiety, same, z dziećmi, dwójkami lub z mężem, rodzinnie. Tutaj samotna kobieta spacerująca po zmroku nikogo nie dziwi.
na zdjęciu: marszerująca dziarsko po deptaku, bez mahrama, Saudyjka; więcej zdjęć depatku KLINKIJ 1, KLIKNIJ 2

16 października 2008

co oznacza termin WAHHABICI

Poniższy tekst ukazał się na bardzo ciekawym blogu elokwentnej Saudyjki, Iman, wykładającej na jednym z uniwersytetów dla kobiet w Rijadzie. Za zgodą autorki, poniżej zamieszczam jego tłumaczenie. Aby zajrzeć do oryginału, kliknij na: What does being Wahabi mean?
"Według świata zewnętrznego i mediów, jest to forma islamu lub sekta islamska sięgająca korzeniami szeicha Mohameda bin Abdul-Wahaba. Ale dla Saudyjczyków, a zwłaszcza tych, którzy zamieszkują region centralny, jest to jeden z rodów plemienia Tamiim, do którego, tak się akurat składa, należał szeich Mohamed i należę ja.
Gwoli wyjaśnienia, żaden Saudyjczyk nie nazwie się mianem wahhabity, chyba że należy zgodnie z powyższym do tegoż rodu. Dla nas, Saudyjczyków, szeich Mohamed był jednym z wielu wybitnych uczonych w islamie, który poza religią, parał się też polityką. Szeich Abdul-Wahhab nie założył żadnej sekty islamskiej. Jedyną rzeczą, jaką uczynił była - edukacja Saudyjczyków zamieszkujących centralny region Arabii. [..] Szeich Mohammed urodził się właśnie tutaj, w miejscowości Al-Ujjanah, niedaleko Rijadu. Podróżował do Mekki, Medyny i Iraku by uczyć się islamu, a następnie wrócił do Arabii i nauczał tu swoich rodaków, którzy wówczas byli niepiśmienni, przesądni i wielu zapomniało lub co gorsza - nigdy nie nauczyło się podstaw islamu! Ludzie oddawali się nawet praktykom pogańskim i bałwochwalczym! A zatem, kontynuując, wrócił do Arabii, by nauczać ludzi islamu, jak również zawarł porozumienie z przodkiem al-Saudów, na mocy którego miał objąć pieczę nad religią (nauczaniem ludzi prawidłowych zasad islamu - przyp. tłum.) a Al-Saud - zjednoczyć i zarządzać naszymi ludźmi.
Szeich Mohamed, wbrew popularnym "zachodnim" wierzeniom, nie byl wcale ultra konserwatywnym piekielnikiem względem kobiet i praw człowieka. On prawie że nie zagłębiał się w te kwestie! Miał o wiele większe problemy na polu religiijnym, którymi się zajmował - wyplenienie pogaństwa, oddawania czci świętym i uczenia ludzi jak należy się modlić, jak również tłumienia rozpowszechniającego się szyizmu. Jego głównym celem był powrót do czystego islamskiego monoteizmu (takiego, jakiego nauczał za swoich czasów Prorok Muhammad - przyp. tłum.). Sziech Abul-Wahhab odwalił tak wspaniały kawał roboty, że kiedy skończył, cały region znał na pamięć podstawy islamu sunnickiego, a przez następne dwa stulecia, wielu tak zwanych szeichów, nie miało nic lepszego do roboty, niż kręcić kółka kciukami i wydawać błahe fatwy. Na przykład, jedna na którą się natknęłam, wydana w latach osiemdziesiątych lub początku dziewięćdziesiątych, mówiła, że kobiety nie powinny oglądać meczów piłki nożnej w telewizji albowiem podniecenie wywołane oglądaniem mężczyzn biegających po boisku w krótkich spodenkach, to zbyt wiele dla ich delikatnego zdrowia emocjonalnego. To jest dopiero FATWA!
Ale wracając do terminu wahhabici, wahhabita, wahhabizm. Jest to absolutnie termin obcy. I dla tych, do których jest odnoszony, nie ma żadnego znaczenia. Nie jest on nawet uwłaczający. Nie ma oczywiście znaczenia, jeśli nie dotyczy pokrewieństwa i nazw rodów. Nie ma islamskiej sekty "wahabickiej", a szeich Mohammed Mohamed bin Abdul-Wahab nie stworzył nowego prądu w islamie. Był po prostu znaną oraz wybitną postacią w historii Arabii Saudyjskiej.
A zatem, za jaką szkołą prawa podąża centralny region Arabii i rząd? Arabia jest sunnicka (szyici stanowią może 1% społeczeństwa i zamieszkują przeważnie zachodnie tereny Arabii - przyp. tłum.), a region centralny podąża głównie drogą prawną (szkołą prawa) wypracowaną przez szeicha Ahmada bin Hanbala, oraz szeicha Ibn Taijmiję, którzy żyli na długo przed Mohamaddem bin Abdul-Wahabem. A zatem, w świetle terminologii religijnej, nazywamy siebie hanbalitami. A zatem, jeśli następnym razem usłyszysz, jak ktoś mówi: "Ci szaleni wahhabici", popraw go proszę i powiedz, "Tak naprawdę, szaleni hanbalici".
"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm