Laylah z Finlandii, pisząca o Arabii, umieściła na swym blogu - przerażający artykuł o prywatnym "zoo" na obrzeżach Rijadu, terenie parku rozrywkowego "Fantasy Land".
[dość specyficzne - w internecie pojawiły się wyrywkowe tłumaczenia artykułu Lejli, pomijające fragmenty objaśniające - w jaki sposób islam nakazuje traktować zwierzęta...]
Toteż odsyłam do lektury pełnej, oryginalnej wersji artykułu, jednocześnie zwracając z prośbą o przyłączenie do akcji ratowania zwierząt.
Dziękuję wszystkim Czytelnikom, którzy złożyli podpisy pod petycją mającą na celu ochronę rysia - mam dobre wieści - właściciel sklepu dobrowolnie przekazał zwierzątko do zoo - więcej od Helen, organizatorki kampanii w uaktualnieniu do posta
kampania: save the lynx
Please support the release of the endangered Arabian Caracal (lynx) from the pet shop "Joon" in Riyadh, Saudi Arabia to the Riyadh zoo for preservation and possible breeding ( the zoo have happily agreed to take him).
W Rijadzie jest kilka klubów jeździeckich (
zobacz tu). Uczyć się mogą jazdy wierzchem wszyscy bez względu na płeć - czyli wyliczam dla jasności: mężczyźni, kobiety, dzieci - :), aczkolwiek wzgląd jest na zasobność kieszeni bądź konta.
Zdjęcia powyższe pstryknęłam na około-rijadzkiej pustyni... Na tle piknikujących w pobliżu samochodów rodzin, nagle wyłonił się zza wydmy taki oto "obrazek".
O koniach i stajaniach dla nich wspominam w notce "
zwierzęta domowe i bydełko" i zamieszczam tamże zdjęcie.

znajduje się na obrzeżach Rijadu. Na rozgległym pustynym obszarze przy autostradzie za tymczasowymi ogrodzeniami wystawiane są na sprzedaż wielbłądy. Po drodze można zakupić trochę dla nich trawy do pochrupania. Ceny wielbłądów wahają się od 8-11 tysięcy i sięgać mogą... milionów. Saudyjczycy przyjeżdzają tu nie tylko by wielbłądy kupić, lecz by po prostu pokazać je dzieciom...

W zeszły czwartek postanowiłam zabrać dzieci do rijadzkiego zoo, upewniwszy się wcześniej, iż jest to dzień, w którym w zoo przypadają wizyty kobiet. Jakież było moje zdziwienie i radość ogromna, kiedy na miejscu ujrzałam szeroko otwartą bramę i tłumy rodzin ją przekraczające! Rijadzkie zoo otworzyło wreszcie swoje podwoje dla CAŁYCH RODZIN. Hura! Mój mąż anulował spotkanie i po raz pierwszy w życiu (!) odwiedził zoo w swym rodzinnym mieście. W odróżnieniu od mego saudyjskiego męża, ja, Polka, rijadzki ogród zoologiczny odwiedziłam po raz trzeci. Dwie poprzednie wizyty miały miejsce w dniach tylko dla kobiet, co miało plus taki, że po przekroczeniu bramy, zrzucało się abaje i niqaby, ale tego męża, ojca, brata czy starszego syna nie można było ze sobą zabrać... Odniosłam też wrażenie, iż przy męskiej obsadzie w zoo panuje większy porządek i czystość, aczkolwiek nadal warunki dla zwierząt nie są zadowalające. Opiekunowie i straż porządkowa niezbyt troszczą się o to, by odwiedzający nie karmili zwierząt, a ci wrzucają do klatek i na wybiegi to, co znajdą pod ręką. W zoo według moich obserwacji przeważali głównie cudziemcy (Arabowie i Azjaci z rodzinami, pracujący w Arabii), ale i Saudyjczyków dało się dostrzec. Dla dzieci i męża wypad był udany, popatrzyli sobie na zwierzątka przeróżne, małpka jadła banana ;-).. Zoo jest duże, ciekawie zorganizowane, jest fontanna, ludzie przynoszą koce i piknikują na trawie... Mnie po raz trzeci niestety zasmuciło, a przekraczałam bramę z mężem krzycząc w duchu "hura!".
ps. Kobiety mogą same odwiedzać zoo w Rijadzie w poniedziałki (cały dzień) i w środy od 8.30 do 12.00 (rano). Mężczyźni w niedziele (cały dzień) i we wtorki od 8.30.-12.00 (rano). Pozostałe dni i popołudnia (poniedziałków i wtorków) dla rodzin.
zdjęcie: Saudyjska rodzina w rijadzkim zoo.
"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm