©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


27 maja 2009

cudzoziemki w abajach w Rijadzie

Po lewej małżeństwo Azjatów, po prawej "kobieta Zachodu" (narodowości nie znam, więc pozwolę sobie takiego określenia użyć) z dzieckiem w wózeczku. Obie panie mają na sobie obowiązujący w Arabii strój wierzchni dla pań - abaję.

9 komentarzy:

maga-mara pisze...

Latifo, a jak abaja sprawdza sie latem?

umm Latifa pisze...

He, latem w Arabii tak naprawdę, jeśli nie mielibyśmy wszędzie klimatyzacji (nawet Beduini w namiotach na pustyni mają!) nic się nie sprawdza. Nota bene, wczoraj podczas jazdy samochodem (chłodek przyjemny - klimatyzacja) mąż ubolewał nad kobietami w czarnych abajach, które zawzięcie maszerowały na deptaku (zdjęcia deptaku były na blogu, dociekliwi na pewno znajdą) mówiąc: "Czarny kolor i słońce - to przecież istny koszmar" ;). Wczoraj po 16 nasz termomert w samochodzie wskazywał 50 stopni C na zewnatrz. Myslę, że gdybym zmuszona była przebywać w czarnej abaji w dzień w pełnym słońcu poza domem czy jakimkolwiek innym, klimatyzowanym wnętrzem, byłby to koszmar ;). Dodam tylko jeszcze, że można kupić abaje wykonane z bardzo lekkich, przewiewnych materiałów (nie jest to gruby, ciężki płaszcz).
Pozdrawiam serdecznie.

Jolanta pisze...

Mam już swoją abaję. Jest lekka jak piórko, chłodna (przynajmniej w Polsce) i bardzo seksowna :-))

(Kobieta ubrana od stóp do głów jest bardziej ponętna od tej. która biega praktycznie na golasa - to nie moje ;-). Takiego zdania jest mój przyjaciel mieszkający w kraju arabskim).

Tym bardziej cenna, że otrzymana w prezencie od sąsiadki mojego męża.

umm Latifa pisze...

Gratuluje nabytku! Wielu cudzoziemkom (nie-Arabkom, niemuzułmankom), ktore mialam okazje poznac w Rijadzie, abaja "nie przeszkadza", wręcz przeciwnie - uznawana jest jako bardzo przydatne i praktyczne rozwiazanie.
Odnośnie ubrania od stóp do głow a nagości pełnej - potrafie zrozumieć :).
Z mojej perspektywy: widząc kobiety całkowicie zasłonięte, nie widzimy ani piękna ani "brzydoty" (te określenia oczywiście można różnorodnie definiować) fizycznej; stąd też w islamie termin "hijab" (zasłona) odnosi sie również do określonego kodu postępowania i zachowania. Szata może zdobić człowieka, i człowiek może zdobić szatę.

Anonimowy pisze...

Ciekawi mnie dlaczego mają ubraną abaję a nie mają zasłonętych włosów (hijab). Czy abaja dla cudzioziemek (niemuzułmanek) jest obowiązkowa na ulicach Arabi zaś hijab już nie?
D.

umm Latifa pisze...

Witam D. Polecam lekture wszystkiego, co na blogu zostalo opatrzone etykietą UBIÓR. Tyle razy zadawano już mi to pytanie :-), że odsyłam tamże.
ps. Pozwolę sobie troszkę wyjaśnić, terminologie z która sama często miałam problemy :)
hidżab - to termin okreslajacy caly stroj muzulmanki oraz określony kod postępowania, zachowania; dosł. 'zaslona, to czym sie zaslaniamy, okrywamy';
khimar (chimar) - chusta, szal ktorym zaslania sie wlosy, szyje
niqab, burqa (w Afganistanie dluga do ziemi ;) - zasłona na twarz
abaja, dżilban = plaszcz wierzchni

Maria pisze...

Umm latifa czy wiesz co to za material z jakiego sie robi abaye? Bo mimo iz jest czrny to wcale nie grzeje jakos dodatkowo... zreszta w saudii i nago by czlowiek w letnim upale nie dal rady bez klimatyzacji.

umm Latifa pisze...

Mario Droga, witaj znow na łamach bloga :). Odnośnie materiału - nie mam pojęcia co to. Ja mimo że baba, zupełnie na materiałach się nie znam... Jedno co wiem, są szyte z różnego rodzaju materiałów (nie jest to jeden rodzaj) i też od materiału użytego zależy cena. Ale fakt jest faktem, są chłodne, przewiewne i lekkie. Co do upałów - mieliśmy około 50 stopni przez kilka ostatnich dni, koszmar, do tego przedwczoraj był "blackout" czyli awaria dostawy prądu, dobrze że nocą. Zero klimatyzacji - od razu człek pada by ruchem nie powodować wzrostu temperatury ciała :), a lodówka od razu rozmraża...

rudzin pisze...

W jednym z postów twierdzisz, że zasłanianie włosów ma podłoże religijne, w innym poście, że w KSA obowiązkowe jest zasłanianie. To nic innego jak potwierdzenie, że KSA przymusza do stosowania się do nakazów religijnych. Chory kraj będący ciągle w mrokach średniowiecza, nieprawdaż?
PS. Bardzo ciekawy blog - z pewnością przeczytam do samiutkiego końca. Sporo podróżuję, widziałem co nieco, choć w KSA nigdy nie byłem, potrafię wyobraźnią zobaczyć twoje opisy, przenoszę je z krajów "arabskich" (np. Syria) które widziałem.

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm