©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


6 grudnia 2009

historia pewnego małżeństwa

nie... bynajmniej nie będzie o małżeństwie mieszanym, ale bardzo związanym z Arabią... Para Amerykanów - oboje urodzili się w Arabii - ich ojcowie po II wojnie światowej (nie znając się) postanowili wyjechać do pracy do Królestwa Saudów, które wówczas wyglądało diametralnie inaczej niż dziś... Zero infrastruktury, zero hipermarketów, nieskażony petro-rijalem kraj i ludzie. Przylecieli, spodobało im się, ściągnęli swoje rodziny. Tutaj w jednym z nadmorskich miasteczek, wychowywali się razem, chodzili do jednej szkoły - pan X i pani Y - (wtedy jeszcze oczywiście nie Państwo ;-). Potem drogi ich się rozeszły, rodzice wysłali swe pociechy do szkół wyższych w Stanach (inne miasta), a te - po odebraniu dyplomów zaczęły wdrapywać się po szczebelkach "kariery"... Ale tęsknota za krajem lat dziecinnych nie dała się zdusić (ku zdumieniu większości znajomych Amerykanów - "jak możesz w ogóle chcieć tam wracać!") i ich drogi ponownie skrzyżowały się w rodzinnym saudyjskim Chajbarze, oboje podjęli tu pracę, odnaleźli się po latach i .... pobrali ;). Czyli jak to w amerykańskich filmach bywa - happy end! - z tą tylko różnicą, że w Arabii Saudyjskiej... na podstawie wywiadu z X i Y wyemitowanego przez saudyjską stację TV (KSA2).

5 komentarzy:

baklava:) pisze...

hmm :) Przeznaczenie...

Anonimowy pisze...

oh to dopiero piekna historia...:)

Anonimowy pisze...

Może i piękna, ale nieprawdziwa.

Umm Latifa (czyli Mama Latify) pisze...

Nieprawdy nie publikuję. Nie pozostaje nic innego jak tylko współczuć - braku wiary w to co niesamowite i piękne...

rudzin pisze...

Idealny dowód słuszności powiedzenia, że wyjątek ten potwierdza regułę! :)

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm