Umm Latifa: Czy mogłabyś powiedzieć: kim jesteś i dlaczego zdecydowałaś się na udzielenie wywiadu?
E: Jestem pracownikiem dużej firmy telekomunikacyjnej. Moja praca polega przede wszystkim na analizie danych i wyciąganiu z nich wniosków. Zdecydowałam się udzielić wywiadu, aby dostarczyć danych osobom, które na podstawie ich braku, bądź na podstawie dostępu tylko do danych stereotypowych, wyciągają negatywne wnioski na temat ludzi pochodzenia arabskiego.
Umm Latifa: Kiedy i gdzie spotkałaś swojego męża?
E: Mojego męża poznałam półtora roku temu w Polsce… w autobusie ;).
Umm Latifa: Jak długo znałaś go, zanim podjęliście decyzję o małżeństwie? Jak się oświadczył?
E: Decyzję o ślubie (religijnym) podjęliśmy po ok. 5 m-cach związku. Nie były to standardowe oświadczyny z pierścionkiem i kolacją. Przeprowadziliśmy długą rozmowę, podczas której mój partner powiedział mi, że traktuje związek ze mnę bardzo poważnie i martwi go fakt, ze tyle czasu żyjemy w grzechu (bez ślubu). Zapytał, czy chciałabym być w przyszłości jego żoną (zaznaczając, ze to jeszcze nie są prawdziwe oświadczyny, bo do tych się lepiej przygotuje). Powiedziałam, że tak, chciałabym. Ponownie opowiedział mi o trudnościach jakie się wiążą z tą decyzją – małżeństwo Saudyjczyka z Niesaudyjką wymaga zgody z ichniejszego MSW i zapytał, czy do czasu, zanim będzie w stanie taką zgodę uzyskać zechciałabym wziąć z nim ślub tymczasowy (mój mąż jest Szyitą i tam takie rozwiązanie jest dozwolone).
Nie miałam wątpliwości, że to dobre rozwiązanie pod każdym względem:
- mój mąż nie żyje w grzechu,
- jego rodzina zaakceptowała mnie jako jego żonę i traktują mnie z największą serdecznością
- dla mnie nie wiązało się to z podpisaniem żadnych prawnych dokumentów.
Otrzymałam obrączkę i mahr, a nasz ślub tymczasowy został zawarty na okres 100 lat ;).
Umm Latifa: Saudyjczycy mają dość negatywną opinię, jeśli chodzi o poważne relacje damsko-męskie poza granicami kraju. Co sprawiło, że zaufałaś swemu mężowi? Czym się wyróżniał, czym Cię ujął?
E.: Od samego początku naszej relacji dużo czytałam nt związków z muzułmanami. Wiedziałam, że związek z Saudyjczykiem pod względem formalnym nie będzie łatwy i wiedziałam, jakie krążą o nich opinie. Nie miałam jednak żadnych wątpliwości co do intencji mojego partnera. Dlaczego? Sama nie wiem. Myślę, że poza jego sposobem bycia, traktowania innych ludzi i przede wszystkim mnie, w moim przekonaniu utwierdził mnie fakt, ze przedstawił mnie swojej rodzinie. Miałam możliwość porozmawiać z jego tatą, mamą i rodzeństwem, miałam okazje zobaczyć ich na zdjęciach i przez skypa. To przekonało mnie, ze jego intencje są poważne. Moi, zazwyczaj dość nieufni, rodzice (zwłaszcza tata) też nie mieli żadnych wątpliwości. Zaakceptowali mojego partnera jak swojego syna i często bywa, że jak dzwonią, to najpierw pytają jak on się miewa, a dopiero później ja ;)
Umm Latifa: Macie jedynie ślub religijny, na zawarcie oficjalnego musicie czekać na uzyskanie zezwolenia z saudyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Czy wiedza, jak trudny jest to proces nie przeraża? Co jeśli nie uda się wam go uzyskać – czy rozważacie, jesteście przygotowani na taką opcję?
E: Wiedza o problemach formalnych mnie nie przeraża, co najwyżej martwi... Jeśli nie uda nam się uzyskać oficjalnego ślubu, to oczywiście nadal będziemy razem w ramach ślubu religijnego, „papierek” nie jest nam do niczego potrzebny. Wiemy na pewno, że nie będziemy mieszkać w Arabii Saudyjskiej, więc rejestracja ślubu w ichniejszych urzędach nie jest dla mnie sprawą priorytetową.
Umm Latifa: Mieszkacie na razie w Polsce, twój mąż tu studiuje. Czy chce wrócić do Arabii, jeśli tak – dlaczego?
E: Arabia Saudyjska nie jest naszym krajem docelowym, bierzemy jednak pod uwagę możliwość zamieszkania w którymś z krajów Zatoki Perskiej.
Umm Latifa: Co wiedziałaś o islamie i Arabii Saudyjskiej, zanim poznałaś twego męża? Czego dowiedziałaś się od niego o jego religii i kraju? Czy sama poszerzałaś wiedzę – jeśli tak, to w jaki sposób?
E.: O islamie wiedziałam tyle, co powiedziano mi na lekcji historii, czyli kiedy mniej więcej i jak powstał, co go przede wszystkim różni od chrześcijaństwa, co go łączy itp. Były to tylko suche fakty, bez oceniania.
Nigdy nie byłam osobą myślącą stereotypowo, więc wszelkie uogólnienia typu: „każdy Muzułmanin nie wypuszcza żony z domu”, „każdy Muzułmanin jest terrorystą” były mi bardzo dalekie.
O Arabii Saudyjskiej również wiedziałam przede wszystkim z lekcji geografii – gdzie leży jaka stolica, z czego czerpie główne zyski. Wiedziałam tez, że większość kobiet ubiera się tam w czarne chusty, które zakrywają praktycznie wszystko, ale jakoś się w to nie zagłębiałam.
Po poznaniu partnera zaczęłam oczywiście więcej czytać na temat jego religii i kraju pochodzenia, zaczęłam udzielać się na forach, aby zdobyć jak najszerszy pogląd na jego kulturę, religię i różnice, które mogą się między nami ujawnić. Wiele pozyskanych informacji weryfikowałam dopytując męża – zawsze z dużym zaangażowaniem starał się mi wszystko wytłumaczyć.
Umm Latifa: Czy perspektywa życia w kraju arabskim bądź w Arabii nie przeraża – kobiety wychowanej w Europie, chrześcijanki? Czy byłaś kiedykolwiek w kraju arabskim bądź zamieszkałym w większości przez muzułmanów?
E: Póki co z krajów arabskich odwiedziłam jedynie Egipt… Perspektywa życia w kraju arabskim z Zatoki Perskiej typu Dubaj czy Katar mnie nie przeraża, raczej fascynuje. Już nawiązałam kontakt z kilkoma Polkami, które tam stacjonują i „z pierwszej ręki” dostaję od nich informację jak wygląda tam życie Polki-Chrześcijanki. Znając siebie jestem przekonana, że czułabym się tam dobrze zarówno pod względem panującego klimatu jak i kultury. Nigdy nie byłam osobą, która lubi rzucać się w oczy, więc noszenie chusty jest dla mnie pewnego rodzaju udogodnieniem, z którego na pewno będę korzystać (uśmiech).
Umm Latifa: Jeśli chodzi o religię – jak wygląda związek chrześcijanki z muzułmaninem/ Polki z Saudyjczykiem – czy wymaga kompromisów – jeśli tak, to jakich? Co zmieniło się w Twoim życiu, kiedy poznałaś swego męża? Czy czujesz, że musiałaś coś zmienić wbrew swej woli?
E: Póki co moim jedynym kompromisem, który wynika z różnic kulturowo-religijnych było ograniczenie spożycia wieprzowiny i jest to jedynie efekt mojego lenistwa – nie mam ochoty gotować w dwóch garnkach (uśmiech). Wszystkie święta religijne, zarówno chrześcijańskie jak i muzułmańskie, obchodzimy wspólnie. Nawet moi teściowe składają mi życzenia z okazji „moich” świąt.
Umm Latifa: Wychowanie dzieci, choć jeszcze ich nie macie – czy rozmawialiście o tym, co będzie, kiedy się pojawią? Czy twój mąż chce by były wychowywane na muzułmanów?
E: Nasze dzieci będą muzułmanami wychowanymi w poszanowaniu dla wszystkich religii. Nie było pod tym względem żadnych sporów.
Umm Latifa: Czy poznałaś rodzinę Twego męża? Jak cię przyjęli? Jak wyglądało pierwsze spotkanie? Czy czujesz się w pełni akceptowana?
E: Pierwsze spotkanie z rodziną mojego męża było póki co tylko wirtualne. O ile dobrze pójdzie osobiście poznam ich w to lato.
Ich reakcja była bardzo pozytywna. Od samego początku dostaję od nich ogromna dawkę ciepła i akceptacji. Nigdy nie czułam się gorsza ze względu na inne pochodzenie czy religię. Po ogłoszeniu ślubu tymczasowego jego rodzice zaczęli się do mnie zwracać „dear daughter”
Umm Latifa: A jak zareagowali Twoi bliscy i znajomi na związek z Saudyjczykiem?
E: Zanim przedstawiłam mojego partnera moim rodzicom, traktowali ten związek jako cos abstrakcyjnego, jednak gdy przyprowadziłam go do domu, to była to niemal miłość od pierwszego wejrzenia ;)
Najbardziej zaskoczył mnie mój tata, którego zawsze postrzegałam jako osobę bardzo nietolerancyjną, a który już od dłuższego czasu powtarza nam uparcie, że zegar biologiczny tyka ;)
Umm Latifa: Jakiej rady udzieliłabyś kobietom, które są w związku z Saudyjczykiem lub/i rozważają z nim małżeństwo?
E: Hmm, trudno powiedzieć. Każdy człowiek jest inny i nie wiem, czy moje doświadczenia mogą mieć jakiekolwiek przełożenie na życie kogoś innego. Każdej jednak kobiecie wchodzącej w jakikolwiek związek należy chyba radzić, aby nie patrzyła na swojego partnera przez pryzmat różowych okularów. W przypadku związków mieszanych dodatkowa rada, to poznanie kultury i religii oraz zasad, którymi w życiu kieruje się partner aby już na początku można było szukać kompromisów lub się wycofać.
Umm Latifa: Może chciałabyś coś jeszcze dodać?
E: Chyba tylko to, że jestem bardzo szczęśliwa i tego samego życzę każdej osobie żyjącej na tym świecie ;)
Serdecznie dziękuję Ci, E. za chęci i czas poświęcony na odpowiedzi.
E. zgodziła się odpowiedzieć na Państwa pytania, pod warunkiem, iż nie będą naruszać granicy prywatności. Można je zadawać w formie komentarzy do niniejszego wywiadu.