©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


24 grudnia 2008

Saudyjczycy a wigilia

W islamie nie ma świąt "bożego narodzenia", muzułmanie nie obchodzą wigilii (nie trzeba zatem składać z tej okazji życzeń), więcej na ten temat na blogu Muzułmanki, zob: wigilia a muzułmanów dylematy, muzułmanie a wigilia, jutro wigilia. W Arabii nie czuje się żadnego powiewu świąt wigilijnych, w Rijadzie nie pada śnieg ;) (aczkolwiek w górzystych częściach Arabii - tak!), eksponowanie drzewek (zresztą musiałyby być importowane ;) jest zabronione, jak również oczywiście celebrowanie tych świąt przez chrześcijan publicznie. W sklepach jednakże można znaleźć ozdoby, kartki o tematyce świątecznej (nie we wszystkich, ale np.w Carrefourze można coś wynaleźć). Właśnie zorientowaliśmy się z mężem, że nasi sąsiedzi z Palestyny, to chrześcijanie. Wczoraj pan sąsiad taszczył na piętro dużą roślinę, która jak mniemam miała symbolizować drzewko świąteczne, a dzisiaj organizują duże przyjęcie w gronie znajomych. 

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wiem, że nie obchodzisz tych świąt ale mam takie prywatne pytanie? Nie brakuje Ci makowców, zupy grzybowej lub czerwonego barszczu z uszkami nadzianymi kapustą z grzybami, smarzonego karpia, kapusty z grochem i innych tradycyjnych potraw i nie ma to nic wspólnego z religią czy czym podobnym, jednak przez wiele lat żyłaś w naszej tradycji kulinarnej, nie brak Ci tego? I jeszcze jedno kiedyś pisałaś, że byłaś z mężem w Polsce, jak smakowała mu polska kuchnia?

umm Latifa pisze...

Smaków nie, już nie brakuje. Brakowało tak może do dwóch lat po przybyciu, choć prawdę mówiąc myśląc ostatnio o świętach, zamarzyłam o makowcu roboty mojej Babci. Brakuje za to całej atmosfery świąt, rodzinnego spotkania przy stole... Mąż z reguły nie jest wybredny, ale polska kuchnia nie za bardzo i był dobrym klientem 'standów' z kebabami i arabskim jadłem ;-).

Anonimowy pisze...

Ja mieszkam z mezem w Polsce i moge napisac,ze jemu wyjatkowo nie przypadla do gustu zadna z potraw,jakie sa serwowane podczas swiat.Ani uszka,ani barszczyk, juz nie mowiac o kapuscie z grochem, co u nas Polakow budzi zdziwienie,bo ja mimo ze nie swietowalam,to nie moglam sie doczekac barszczyku z uszkami oraz pierogow z kapusta, karpia u nas sie nie je bo cala rodzina nie lubi.To co moj maz lubi z naszej polskiej kuchni,to miedzy innymi:golabki i pierogi z serem.

Anonimowy pisze...

Ja bardzo lubie tradycyjną kuchnie arabską, podczas wakacyjnych wypraw starm się jadać w restauracjach w których nie widać europejczyków, mimo ostrzeżeń rezydentów, że grozi to sensacjami żołądkowymi - nigdy nic takiego mnie nie spotkało. Może jestem odporny albo lekarstwo zadziałało ;-). wkażdym razie żarcie jest pierwsza klasa i to hotelowe niech się kryje. Smaku prawdziwego kebabu nie zapomnę nigdy palce lizać. Ale zawsze jak wracam robie zalewajkę choć osobiście nazywam to żurkiem i wciągam pełen garnek, ale niestety składnikiem jest wędzona wieprzowina i chyba tego smaku tak naprawdy brakowało by mi gdyby przyszło mi żyć w krajach arabskich. Alkoholu może nie być choć zdaża mi się coś wypić jednak moje kubki smakowe domagały by się smalcu czy wędzonki ze świnki. A tak przy okazji podaj kilka przepisów na jakies tradycyjne potrawy które moża zrobić z produktów dostępnych w Polsce. Chętnie eksperymentuje w kuchni i obiecuje, że jak zrobie i zjem to to opiesze w którymś z komentarzy.
pozdrawiam

umm Latifa pisze...

Ja kuchnię arabską uwielbiałam od zawsze, toteż dla mnie tutaj raj kulinarny i może dlatego też tęsknota za kuchnią polską (ale bigos bym zjadła, uuu)... można i tutaj kulinarnie próbować, ale w moim przypadku to wyprawa z motyką na słońce. Przepisów na typowe dania Saudyjskie poszukam w necie, mnie tutaj wyręcza teściowa podsyłając co kilka dni saudyjskie dania (Mama mego męża jest mistrzynią w kuchni i ja do pięt jej nie dorastam). Tym nie mniej, co nie co umieściłam pod etykietą kuchnia. Pomyślę, czy coś jeszcze umiem ;-).

Anonimowy pisze...

W ostatnie wakacje zwiedzałam Maroko (w okresie ramadanu). Niestety skończyło się to sensacjami żołądkowymi i potem nie umiałam patrzeć, a już w ogóle wąchać ichniejszego jadła;) Choć na początku wszystko wydawało się takie smakowite, pod koniec wyjazdu zmieniło dal mnie swój wizerunek i wydawało się słodkie, ciężkie, zbyt pachnące i tłuste (szczególnie słodycze, z których większość kalorycznością równa się naszym faworkom, a na dodatek jest jeszcze baaardzo aromatyczne). Teraz troszkę żałuję, że tak niewielu potraw spróbowałam (właściwie głównie kuskus, tajiny i harirę tam wcinałam). Ale jakoś szczególnie się sobie nie dziwię, w końcu w pełni zdrowa to ja tam nie byłam. Ale wyleczyło mnie polskie jadło, szczególnie zbawienne właściwości przypisuję kapuście kiszonej, o której przez cały czas mojego marokańskiego zatrucia marzyłam;)Potrzebowałam czegoś kwaśnego, dlatego majątek wydałam na... soki pomarańczowe:) Aha, w Maroku mają dobre jogurty, polecam:)

umm Latifa pisze...

Kraje arabskie choc nazywamy je "arabskimi" roznia sie miedzy soba, nie tylko kuchnia (choc znajdziemy wiele elementow wspolnych), ale i zwyczajami, tradycjami, etykieta, przepisami... Nie znam kuchni stricte marokanskiej, Saudyjska przynajmniej w wykonaniu mojej tesciowej jest bardzo lekkostrawna i zdrowa (moc warzyw - marchew, zielona fasola, groszek, dynia, cebula, chude mieso - przewaznie gotowane). Slodycze tradycyjne - bardzo slodkie, ale nie w tluszczu ;-).

Anonimowy pisze...

ja znam jedynie libanskie jedzonko,mnie osobiscie wiekszosc potraw smakuje,choc musze przyznac,ze sa one dla mnie w wiekszosci dosc ciezkie.Slodycze sa za slodkie hehe,wiec nie wszystko jestem wstanie zjesc:-)U nas w domu jesli chodzi o jedzenie to miksujemy rozne typy potraw,to co oboje lubimy (polskie,libankie i roznego rodzaju makarony z sosami).Pozdrawiam
iza

Anonimowy pisze...

Jesli chodzi o smakolyki arabskie, to proponuje skosztowac czegos z kuchni libanskiej - ostatnio odkrylam ten przysmak przez przypadek i bardzo mi przypadl do gustu. Ta potrawa nazywa sie Fetta (nie wiem niestety jak sie pisze, podaje wymowe fonetyczna; prosze nie mylic z serem feta) - danie na cieplo zawiera jogurt, kurczak, orzeszki piniowe i cieciorke oraz przyprawy. bardzo lekkostrawne i niesamowita kompinacja smakowa.

prosze tylko nie probowac tej potrawy w wykonaniu egipcjan - mimo, ze podobnie sie nazywa, zawiera inne skladniki i inaczje smakuje.

wiele potraw arabskich znanych jest z kuchni np. greckiej, ale czasami inaczej smakuje. Przyklad: musaka, nadziwane liscie winogron, salatka grecka, kebab.

Slyszalam tez, ze wlasnie kuchnia libanska uchodzi za najsmaczniejsza - wsrod mieszkancow krajow "arabskich" (ale nie moze krajow zatoki perskiej, niestety nie mialam okazji z nikim z tych krajow na ten temat rozmawiac). Powiedzmy, ze ma taki status jak francuska w europie.

Sa tez takie potrawy, ktore mimo, ze tak samo sie nazywaja moga smakowac zupelnie inaczej w roznych krajach. Tak naprawde czasami trudno okreslic dokladnie ten pierwotny kraj pochodzenia.

smacznego, magda
Niestety nie mialam okazji sprobowac nic z kuchni saudyjskiej, wiec nie moge podzielic sie wrazeniami. a szkoda.

Anonimowy pisze...

Tak, tak, bo w Maroku prócz kuchennych tradycji arabskich, można znaleźć berberyjskie, śródziemnomorskie i pewnie wiele innych. W każdym razie pamiętam, jak pisała Pani o takich ciasteczkach/pierożkach w kształcie trójkącików z bodajże pastą sezamową. Tam też to było i nie tylko pod postacią pierożków, ale i precelków i innych zawijasów.

umm Latifa pisze...

Przypominam zatem :-) - pierozki - sambusa - z nadzieniem "kurczakowym". (o nich bylo w kontekscie ramadanu). Ale mozna je tez z nadzieniem z topionego sera z odmiana lokalna szczypiorku (tzw. kuzbara) lub na slodko (slodka masa, ale nie pasta sezamowa).
O pascie tahina pisalam w polaczeniu z daktylami. Pycha.

Anonimowy pisze...

kuzbara, to nie szczypiorek a.. KOLENDRA (oczywiście nać!)
Ordonija

UMM LATIFA (in Saudi Kingdom) pisze...

O Moja głowa! Miałam na myśli KURRATH! :) - chyba pisząc odpowiedź musiałam być w ciąży ;).
Dzięki Ordonijo za wyłapanie!

rudzin pisze...

Choinki też nie wolno? Czy jesteś za równouprawnieniem? Mam na myśli całkowity zakaz praktykowania publicznie islamu w krajach chrześcijańskich i np. wyznawców Buddy? Zburzeniem wszystkich meczetów, zniszczeniem wszystkich symboli islamskich (przecież krzyżyk na szyi publicznie też nie wolno). Pochwalasz prześladowania chrześcijan w tym chorym kraju?

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm