©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


5 grudnia 2008

prawda o Arabii - polemika

Właśnie przeczytałam artykuł "Lech nagradza złego króla" i ręce się załamały same.
Ciekawa jestem, czy pani Marta Kazimierczyk lub pan Paweł Wroński w Arabii kiedykolwiek byli bo na pewno przez kilka lat w niej nie mieszkali...
Oto mój komentarz do treści artykułu (treść artykułu italikiem):


Artykuł: "Religią niepodzielnie panującą w Arabii Saudyjskiej jest wahabizm - najbardziej konserwatywny i radykalny nurt w islamie. Wyznawcy innych religii, a nawet innych odłamów islamu, są prześladowani, a wahabiccy imamowie nawołują, by nie dać się omamić "słabej i niestabilnej cywilizacji Zachodu"."
Religią panującą jest islam, a wahabizm nie jest nurtem w islamie. O tym, co oznacza termin wahabizm i wahabici, wyjaśniałam w notatce: Co oznacza termin wahabici będącej tłumaczeniem treści bloga Iman, Saudyjki. Wyznawcy innych religii nie są tu prześladowani. Takie stwierdzenie, ogólne nie jest prawdą. Dopiero praktyka publiczna (zbiorowa) ceremonii religijnych innych niż islamskie, mogłaby skutkować aresztem. Jeśli chodzi o to, do czego nawołują imamowie (skąd ten przymiotnik wahabiccy?) należy przysłuchać się ich kazaniom wygłaszanym głównie przed modlitwą piątkową. Jeśli chodzi o cywilizację Zachodu, oczywistym jest że promuje ona wartości negatywne w świetle islamu. i muzułmanie powinni uważać by się nie dać jej omamić. Wielu muzułmanów wyjeżdżając ze swoich rodzinnych krajów i osiadając na Zachodzie, zatraca swoją religijność, zapomina o odmawianiu pięciu obowiązkowych modlitw, zapomina o poście, o czystości przedmałżeńskiej...

"Szyici, których jest tam dwa miliony, nie mają żadnych praw".
Saudyjscy szyici mają prawa takie same jak każdy inny Saudyjczyk-sunnita, ale nie wolno im np. celebrować określonych szyickich rytuałów, które w islamie nie mają podstaw (np. obchodzenie dnia śmierci wnuków Proroka, samobiczowanie się, itp.). Tutaj konieczna jest większa wiedza o islamie, rozłamie na szyitów i sunnitów, ale to nie na temat Arabii sensu stricte. Faktem jest, że są przypadki faworyzowania sunnitów nad szyitów.

"Chrześcijanie - których jest niewiele mniej - nie mogą publicznie się modlić, a za posiadanie biblii albo krzyżyka na szyi można trafić pod sąd."
Prawdą jest, że nie wolno wyznawcom jakiejkolwiek innej religii niż islam publicznie praktykować swojej religii (w Arabii nie ma kościołów, synagog, innych świątyń). Mogą to robić w mieszkaniach, domach, kampusach. Chrześcijanie w Arabii to cudzoziemcy przyjeżdżający do Arabii na podstawie umowy o pracę (plus rodziny jeśli takowe uda im się tu sprowadzić) . Za posiadanie krzyżyka czy Biblii nikt dzisiaj nie trafi pod sąd! Być może mogłoby to mieć miejsce lat 15 lat temu, ale nie dzisiaj! O innych religiach i Arabii Saudyjskiej pisałam: Inne religie w Arabii. Warto wiedzieć, że wg islamu odmawianie modlitw do jakiegokolwiek proroka czy stworzenia Boga, jest uznawane za politeizm, a jest powszechną praktyką wśród chrześcijan (modlitwa do Marii, aniołów, Jezusa, który wg islamu był Prorokiem Boga, a nie Bogiem samym w sobie), a politeizm (szirk) jest największym grzechem wg Koranu, stąd większość społeczeństwa saudyjskiego nie wyobraża sobie, aby w Arabii Saudyjskiej, będącej sercem islamu dopuszczono prawem praktyki politeistyczne, oraz aby król Arabii Saudyjskiej, strażnik Dwóch Świętych Meczetów zezwolił na jawny politeizm. Zainteresowanych kwestią monoteizmu w islamie odsyłam do opracowania Księga Monoteizmu.



"Hojnie szafuje się wyrokami śmierci, a skazanych publicznie się ścina. Pod miecz można trafić za: morderstwo, pozamałżeński seks, sodomię, narkotyki, apostazję, terroryzm i czary". Ponad połowa ściętych to biedni imigranci skazywani w procesach bez adwokata i tłumacza."
Jeśli w Arabii hojnie szafowano by wyrokami śmierci, to co dzień mielibyśmy kilka, jeśli nie kilkanaście takich przedstawień w samym Rijadzie. Aczkolwiek, z drugiej strony, w porównaniu z krajem w którym kary śmierci się nie wykonuje, można usprawiedliwić słowo "hojność". Kara śmierci w Arabii funkcjonuje, podobnie jak w wielu innych krajach, jest nadal wykonywana. Kary śmierci jednakże w Arabii nie otrzymuje się ad hoc Wszystko zależy od stopnia popełnionej zbrodni (pamiętam informację o karze śmierci wymierzonej dwóm saudyjskim mężczyznom za gwałt na cudzoziemce, pamiętam o karze śmierci wymierzonej Saudyjczykowi za gwałt na dziecku). Jednocześnie jest wiele spraw o gwałt, w których sprawcy karze śmierci, wg mnie niestety, umknęli. Myślę, że gdyby autorzy artykułu zostaliby zgwałceni, to pierwsi przyklasnęliby temu, żeby gwałciciela o głowę ktoś skrócił. Jeśli chodzi o narkotyki pisałam o tym: Kary za: handel narkotykami, przemyt i posiadanie. Jeśli chodzi o pozamałżeński seks, tak, ale teoretycznie... W praktyce fikcja.... Primo: oskarżeni muszą się przyznać lub muszą zostać złapani na gorącym uczynku, ale nawet wówczas ich występek musi potwierdzić 4 wiarygodnych świadków! Wg islamu za seks pozamałżeński dwóch osób w stanie wolnym, przypisana jest kara batów, na karę śmierci naraża się osoba w stanie małżeńskim (czyli za zdradę można stracić głowę). Na marginesie, dla przypomnienia chrześcijanom, Biblia wyznacza za cudzołóstwo karę śmierci, dla obydwojga osób popełniających cudzołóstwo. (Ks. Kapłańska 20:10). "Jeżeli zastanie się mężczyznę z złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje. Zarówno ten mężczyzna, złączony z kobieta zamężną, jak i ta kobieta." (Ks. Powtórzonego Prawa 22:22); "Mężczyzna który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica." (Ks. Kapłańska 20:10). Zgodnie z definicją biblijną, nie jest występkiem związek żonatego mężczyzny z niezamężną kobietą (wg islamu jest). Żonaty mężczyzna, który ma romans z wolną kobietą nie jest cudzołożnikiem, ani też niezamężna kobieta - cudzołożnicą (wg islamu oboje cudzołożą). " Więcej na ten temat: Status kobiety w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, rozdział 7 - cudzołóstwo. Kara za czary, odprawianie magii, w ostateczności może to być kara śmierci (w Biblii znajdziemy taką samą karę za tę praktykę: "Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody (to znaczy poganie). Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę (ofiary z ludzi), uprawiał wróżby, gusła, przepowiadanie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwością jest bowiem dla Pana każdy kto to czyni." (Pwt 18, 9-12); "Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy, ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz." (Kpł 19,31);"Jeżeli jaki mężczyzna albo kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie." (Kpł 20,27)), ale: należy praktykowanie magii udowodnić, przedstawić wiarygodne dowody. O apostazji wspomniałam we wpisie: Saudyjki a niesaudyjscy mężowie.
Jeśli chodzi o wykonanie kary śmierci, nie wszystkie wykonywane są publicznie, ale część tak, przez ścięcie.
Jeśli chodzi o sodomię (stosunki płciowe ze zwierzętami) to przecież w Biblii przeczytać możemy o Sodomie i Gomorze, i karze jaką ukarał ludzi za grzechy Bóg.
Jeśli chodzi o karę za morderstwo, tak islam przypisuje również karę śmierci, chyba że rodzina poszkodowanego zgodzi się na formę zadośćuczynienia ze strony mordercy (a tutaj i należy uczynić rozdział między zabójstwem nieumyślnym a morderstwem z premedytacją) - tzw. "odszkodowanie za rozlaną krew", i to wg islamu jest lepsze, ale nie zawsze stać jest rodziny zamordowanych na przebaczenie. Trzeba się tylko postawić w sytuacji rodzica, któremu zamordowano dziecko, męża, któremu zamordowano żonę, brata któremu zamordowano siostrę, itp... itd... Tutaj polecam lekturę: Mother Pardons Son's Killer (matka przebacza zabójcy syna), Last-Minute Pardon Saves Youth From Executioner’s Sword. Podsumowując: przestępstwa powyższe są uznane nie tylko w islamie za wielkie grzechy i Bóg wyznaczył za nie karę w Księgach Objawionych. Aby nie zostać ukaranym zatem, nie należy tych czynów się dopuszczać.

Odnośnie procentu skazanych "biednych imigrantów", nie umiem się ustosunkować, albowiem nie wiem jaka jest prawda. Wiem jednak, że bardzo wielu przestępstw na terenie Arabii dopuszczają się cudzoziemcy (z ubogich krajów, min. Afryki) - od oszustw, drobnych kradzieży, sutenerstwo, włamania, po porwania dzieci (handel narządami) i okaleczanie (by więcej przynosiły zysków żebrząc) i morderstwa.

Ulice saudyjskich miast nieustannie patroluje licząca ponad 80 lat wszechmocna religijna policja Muttawa, 10-tysięczna brodata armia, która pilnuje przyzwoitości stroju i zachowania oraz przestrzegania pory modlitw.
Absolutnie nie jest prawdą, że ulice saudyjskich miast czy wiosek patroluje nieustannie religijna policja (działania religijnych policjantów nasilone są głównie w Rijadzie). Prawdą mogłoby to być jeśli artykuł pisałaliby autorzy 10 lat temu. Tym nie mniej, jeśli chodzi o stolicę, w której mieszkam od pięciu lat, poza dom wychodzę, religijnych policjantów widziałam może z 6 razy. Maria pisała, że w Dżeddzie się już w ogóle ich nie widuje. Policja religijna nie jest też wszechmocna. Już nie. Przez ostatnie kilka lat ich wpływy zmalały znacznie i je ograniczono, m.in. przez wiele błędów i nadużyć jakich dopuszczali się jej członkowie. Ciekawa też jestem skąd taka piękna, krągła liczba 10 tysięcy ;).

Kobiety nie mają praw wyborczych, mają za to wielkie problemy ze znalezieniem pracy, nie wolno im podróżować bez zgody mężczyzny ani prowadzić samochodu.
To prawda, aczkolwiek Królestwo rozważa nadanie kobietom takiego prawa (wyborczego). Pamiętajmy, że Arabia jest młodym krajem; jest monarchią, a nie krajem opartym na demokracji. Pierwsze wybory miały tu miejsce niedawno, w 2005 roku. Warto też dodać, iż w 2005 r. w wyborach do dżeddyjskiej Izby Przemysłu i Handlu stanęło w szranki z 54 mężczyznami, 17 kobiet, z których dwie, Lama al-Suleiman i Nashwa Taher (Saudyjskie bizneswomen) "wygrały". Oddawać głosy mogły też kobiety, aczkolwiek niewiele ich w tych wyborach wzięło udział. Obie Panie dzięku poparciu brzydkiej części społeczeństwa saudyjskieio "przeszły". Więcej o tych wyborach pisze BBN news w artykule: TWO SAUDI WOMEN WIN ELECTION. W wyborach do rijadzkiej Izby Przemysłu i Handlu (listopad 2008) startowały 3 kobiety, Amal Badruldeen, właścicielka i dyrektor Al-Areebah Clinics and Establishment for Health Education, Huda Al-Jeraisy, właścicielka Al-Areebah Age Center for Training and Development oraz Basima Al-Qashmah, właścicielka Kinda for Commercial Advertising. Saudi Arabia: 3 women among 44 candidates running in RCCI board elections.
Jeśli chodzi o znalezienie pracy, problem mają zarówno Saudyjczycy i Saudyjki, mężczyźni i kobiety, m.in. ze względu na brak odpowiednich kwalifikacji, dużą ilość cudzoziemców zajmujących przeróżne stanowiska i wykonujących różnorodne prace, zawody w Arabii Saudyjskiej oraz duże bezrobocie... Jeśli chodzi o podróżowanie, fakt, bez zgody mahrama nie wolno, jak również nie wolno prowadzić samochodu. Tutaj polecam: Kobiety w Królestwie Saudów a prawo jazdy; Zasady przemieszczania się cudzoziemek; Islam nie zabrania kobietom prowadzić

"Poziom tolerancji dla innych religii w saudyjskim królestwie pokazuje przypadek 19-letniej mieszkanki miasteczka Katif na wschodzie kraju. Pod koniec ubiegłego roku została skazana na 200 batów i pół roku więzienia za to, że została zgwałcona. Ukarano ją, bo w chwili porwania przez gwałcicieli była w samochodzie z mężczyzną. Gwałciciele dostali od roku do pięciu lat więzienia - śmiesznie mało, bo w Arabii Saudyjskiej za gwałt można dostać karę śmierci. Tyle że oni byli przykładnymi wahabitami, a ich ofiara - szyitką."
Opisany tutaj przypadek nie naświetla całej sytuacji. Fakty:
- kobieta najpierw złamała obowiązujące w Arabii prawo zakazujące tzw. stanu khulwa, czyli przebywania z obcym jej mężczyzną na osobności (za to otrzymała karę, której nie wymierzono) (zaznaczam, przedstawiam suche fakty, bez komentarza); o stanie khulwa pisałam: KHULWA - STAN ODOSOBNIENIA, przytaczając również fragment wypowiedzi uczonego saudyjskiego, szeicha Al-Aoda dotyczącego "sprawy Qatif" (gwoli wyjaśnienia, kobieta spotkała się na osobności ze swoim byłym chłopakiem , wg oświadczeń jej męża oraz jej prawnika by odebrać swoje zdjęcie i ... to już w świetle obyczajów saudyjskich - fakt, że dziewczyna miała przyjaciela z którym się spotykała i który miał jej zdjęcie źle świadczy o kobiecie (chłopakowi jeszcze ujdzie) i jej poziomie moralności; potem oboje zostali zgwałceni)
- kara nie została ustanowiona dlatego, że kobieta była/jest szyitką
- sytuacja ta wywołała wzburzenie społeczeństwa saudyjskiego , o czym trąbiła prasa (min.
The Real Issue Raised by the Qatif Verdict; Saudi Arabia - A Spal in the Face of Justice, Lubna Hussein)
- sprawcy otrzymali za gwałt od dwóch do dziewięciu lat plus karę chłosty (wg prasy lokalnej)
- jeśli sprawcy byliby przykładnymi muzułmanami (czy należeli do plemienia wahabi nie wiemy), gwałtu by się nie dopuścili.

Komentarz: prawdą jest że system prawny w Arabii jest bardzo "wadliwy", wiele wyroków uzależnionych jest od indywidualnej interpretacji prawa sędziego, zwłaszcza w tych przypadkach, w których kwestia wyroku nie jest uregulowana przez islam. O kwestiach tych pisze Nourah Abdul-Aziz Al-Khereiji w artykule: Government Must Codify Taaziri Punishment Rules opisując różne przypadki wykroczeń, za które wymiar kary jest nieadekwatny do poziomu popełnionej zbrodni czy przestępstwa (w obie strony, za surowy lub za łagodny) i w których islam kary nie reguluje, tylko określa je mianem grzechu.

Jeśli chodzi o homoseksualizm. Homoseksualizm tak, jest karany. Nie sam w sobie, albowiem widuje się tutaj na ulicach i w sklepach wielu homoseksualistów (głównie przyjezdnych Azjatów, których zniewieściałości nie da się ukryć), ale karany jest stosunek seksualny dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet (potrzebni są świadkowie i niezbite dowody na to, o czym już pisałam powyżej ad cudzołóstwa czy zdrady małżeńskiej).

"Król Abdullah bin Abdulaziz Al-Saud od lat promuje na scenie międzynarodowej inicjatywy pokojowe, tolerancję i dialog międzyreligijny, ale jakoś nie u siebie. Próby reform w królestwie Saudów są zawsze nieśmiałe i nie wiadomo, czy to królowi brakuje odwagi wobec religijnych przywódców, czy też może te próby mają tylko uspokajać opinię świata."
Ha, aby coś takiego napisać, to trzeba mieć tupet. Autorzy powinni najpierw trochę się podszkolić. Aby o Arabii pisać rzetelnie, trzeba tu trochę pożyć i pomieszkać, by zrozumieć złożoność kraju plemiennego, zależności plemiennych i obowiązków władcy. Próby reform może i wyglądają na nieśmiałe dla ludzi, którzy nie znają mentalności Saudyjczyków, ale zapewniam, że jak na możliwości zmian w obyczajowości i mentalności autochtonów zmiany jakie mają miejsce od mego tu przyjazdu są ogromne... A o tym, co Król zrobił dla RP jakoś autorzy zapomnieli dodać. Oczywiście, to drobnostki, małe humanitarne akty, sfinansowanie operacji przeprowadzonej w Rijadzie rozdzielenia dwóch polskich bliźniaczek syjamskich, Olgi i Darii, pokrycie kosztów pobytu, leczenia (ok. 1 mln dolarów); 300 tysięcy dolarów dla Janikowa na budowę Centrum Promocji Dialogu, Współpracy Kulturalnej i Edukacji (a przecież mógłby Król za to sfinansować porządny meczet w jednym z miast RP)... Król Abdullah obiecał pomoc polskim kardiochirurgom przy budowie sztucznego serca.... Wracając do artykułu, Król ułaskawił "dziewczynę z Qatif"... Można pisać i pisać o tym, co Król i otaczająca go ekipa robi dobrego i w domu i na świecie... Ale jak widać, autorzy woleli przedstawić Arabię Saudyjską, standardowo: ogólnikowo, nie wszędzie prawdziwie i w negatywnym świetle. "Zły" król czy "źli" dziennikarze?


Polecam też anglojęzycznym lekturę wpisu na blogu SaudiWoman: KING ABDULLAH IS MY HERO.

34 komentarze:

Anonimowy pisze...

Salam aleiku!

Takie artykuly jakie mozna znalesc o Arabii Saudyjskiej przywracaja mnie o zawrot glowy:) stek bzdur. I nie tylko nie-muzulmanie sieja nienawisc do tego kraju, ale takze sami muzulmanie na roznych forach pisza okropne rzeczy na temat Saudii. Niestety wiekszosc tych osob lacznie z tymi muzulmanami nawet nigdy w Arabii nie byla, a za to ma najwiecej dopowiedzenia. Po piewrsze nie moge juz tego sluchac jak czytalam wiele razy, ze w Arabii Saudyjskiej jest wahabizm! nie ma czegos takiego bo w Arabii jest islam sunnicki, a mimo tego ludzie w dalszym ciagu okreslaja Saudow jako wahabitow-to smieszne! to jakby powiedziec, ze Francuzi to "zabojady"- maly zarcik!:) Dalej, co chce napisac.. To, ze w Saudii nie toleruje sie homoseksualizmu jest absolutnie wytlumaczalne bo nie dojz, ze jest nie zgodne z Islamem, ale takze i z natura czlowieka, i drodzy nie-muzulmanie nie zapominajcie,ze Watykan i papa tez sa sprzeciwni homoseksualizmu! to wynaturzenie! Szyici, co chce powiedziec, tyle tylko, ze sa odstepem od prawdziwego Islamu, sa odlamem w religii, psuja religie Islamu od wewnatrz! A to, ze w Saudii nie mozna wyznawac publicznie innej religii niz Islam tez jest wytlumaczalne, nawet biorac pod uwage, ze to kraj Proroka Muhammada(salla allahu alejhi wasaalem)..
To chyba na tyle, dziekuje:)
MariamQ8

Sanak pisze...

swietny komentarz Maszallah,moze powinnas umiescic choc link do twojego bloga pod tym artykulem,bo niestety w Polsce to tylko w zlym swietle mozna poznac Arabie Saudyjska.Ludzie lubia bezmylsnie powtarzac,cos co przeczytali,nie majac nawet pewnosci,czy to prawda.Naprawde smutne.Jazaak Allhu kheir

umm Latifa pisze...

salam alaykum wa rahmatullah,
Jazak Allahu khairan. Myslalam, Sanak, nad umieszczeniem nam komentarza, ale nie mam konta na gazecie pl a bez niego ni jak komentowac artykuly. Nie chce mi sie nowego konta zakladac, wiec przynajmniej tutaj staram sie te moja "donkiszoterie" uprawiac, wierzac ze jednak nie jest to walka z wiatrakami.

Maria pisze...

"mają za to wielkie problemy ze znalezieniem pracy"
bzdura moja szwagierka saudyjka pracuje na dobrym stanowisku, zona kuzyna tez, kilka jest nauczycielkami a niektorym sie nie chce do pracy isc. Fatkem jest natomiast ze maz zwykle musi jakies swistki podpisac, tak mi przynajmniej mowila szwagierka jak ostatnio prace zmieniala (dlatego sporo kobiet wpisuje sobie w kontrakt malzenski ze maz okoniem nie stanie). Poza tym w polsce tez nie jest tak ze praca lezy na ulicy i kazdy ja ma.
Zgodze sie z autorka bloga ze w saudii zmiany wprowadza sie zwykle jak po grudzie, przynajmniej tak mi mowila mieszkajaca tam od lat rodzina. Ale wg mojego meza ogromna ilosc rzeczy sie zmienila od czasu jak on byl malym chlopcem, nawet samo to ze mutawy w jeddah praktycznie juz nie ma.

Maria pisze...

jezeli pozwolisz to ja zamieszcze linka na gazecie bo konto posiadam :)

Anonimowy pisze...

Dziekuje ci siostro za twoja prace i sposob w jaki przekazujesz swoja wiedze i wiare.Dalszych sukcesow i duzo sily.Pozdrawiam z sasiedniego Qataru Umm Hassan

Anonimowy pisze...

Skąd ja to znam. Autorzy artykułu nie sprawdzili paru faktów. Swoją drogą kiedyś z jakiegoś artykuliku o naszej szkole dowiedziałam się, że mamy lekarza. Swoją drogą ciekawe jak wygląda, bo pielęgniarkę widziałam, ale pana doktora nie.
Wprawdzie nie mieszkam w Arabii Saudyjskiej, ale chciałam zwrócić uwagę na parę rzeczy, z którymi też w Polsce mamy problem.
Co do kary śmierci znam paręnaście osób, które żałują, że u nas takowej nie można wymierzyć. Zwłaszcza wiele takich głosów odzywa się takich sprawach jak Frietzla (przykład może nie polski, a austriacki). Fakt faktem, że w przypadku kary zawsze są wątpliwości, co do jej słuszności.
Kobiety nie mają praw wyborczych, mają za to wielkie problemy ze znalezieniem pracy, nie wolno im podróżować bez zgody mężczyzny ani prowadzić samochodu.
Na temat kultury nie będę dyskutowała. Napiszę tylko, że u nas kobietom jest trudniej znaleźć pracę, przynajmniej tak mi się wydaje. Mężczyzna ma trochę większy wachlarz w wyborze pracy. Jak patrzę po ogłoszeniach w gazecie potrzebują fachowców z wykształceniem typowo męskim. Nie oznacza to, że dla kobiet nie ma w ogóle ogłoszeń, ale jest ich mniej. Zresztą jeden raz jak dzwoniłam o pracę to szef powiedział, że woli przyjmować starsze babki, bo młodsze zachodzą mu w ciążę.
Może i u nas w Polsce homoseksualizm nie jest karany, ale nie napiszę, żebyśmy my pod tym względem był aż tak tolerancyjni. Wiele osób w średnim i starszym wieku nie akceptuje ich. Do tej listy można dopisać też wielu polityków. Zresztą nie jest aż tak wiele państw, w których można zalegalizować związki homoseksualne, więc dziwię się, że akurat do tego doczepili się.
Król Abdullah bin Abdulaziz Al Saud od lat promuje na scenie międzynarodowej inicjatywy pokojowe, tolerancję i dialog międzyreligijny, ale jakoś nie u siebie. Próby reform w królestwie Saudów są zawsze nieśmiałe i nie wiadomo, czy to królowi brakuje odwagi wobec religijnych przywódców, czy też może te próby mają tylko uspokajać opinię świata.
U nas próbowano zalegalizować aborcję i się nie udało. Nadal funkcjonuje tylko w trzech przypadkach (ciąży w wyniku gwałtu, ciężkie choroby kobiety, choroby płodu – jeśli się nie mylę). Zresztą z próbą zalegalizowania eutanazji wyszłoby podobnie. Poza tym nie tylko o to chodzi. U nasz demokracja funkcjonuje prawie 20 lat i nie zawsze naszym politykom udaje się przegłosować ustawy, ba nie uzyskać weta prezydenta (co w ostatnim czasie graniczy z cudem). Poza tym organizują imprezy ekologiczne, ale z wprowadzeniem ekologii u nas jest pewien kłopot (rozumiem problemy gospodarcze, ekonomiczne).
Reasumując u nas też nie jest różowo.

umm Latifa pisze...

Do Marii: Dziekuje jak zwykle za komentarze ;), jednak z ta praca dla kobiet nie jest tak wspaniale, pewnie ze znajdziemy Saudyjki, ktore pracuja (w co juz wiele ludzi nie wierzy, ahahah). Ale - Arabia wyprodukowala bardzo duzo nauczycielek (jeden z kierunków preferowanych dla kobiet i koniecznych w rozdzielonym płciowo szkolnictwie saudyjskim) i niestety, ale dla wielu Saudyjek, pracy w szkolnictwie brak... O tej sytuacji pisala niedawno SaudiWomen na swoim blogu, notka: Unemployment rate and Saudi Women.
http://saudiwoman.wordpress.com/2008/11/15/the-unemployment-rate-and-saudi-women/
(Autorka, Iman wyklada na jednym z uniwerstytetow w Rijadzie). Prawda jest natomiast to, ze kobiety moga tu pracowac i pracuja (w coraz wiekszym wachlarzu dziedzin - (trzeba tylko link przekopiwac: http://arabiasaudyjska.blogspot.com/2008/11/uatwienia-procedur-dla-saudyjskich.html), ale miejsc pracy brak... Z drugiej strony, Saudyjki, z reguly po ukonczeniu szkół średnich (zawodowych) czy studiow wyższych, nie są praktycznie przygotowane do wykonywania wyuczonego zawodu i trochę jest z nimi problemów... Ale tez i kwestie mentalnosci Saudyjek...

umm Latifa pisze...

DO WSZYSTKICH: salam alakykum, pokój z wami. OGROMNE podziekowania za cieple slowa i slowa zachety. Bardzo duzo to dla mnie znaczy.

Maria pisze...

Umm Latifa tutaj na wyspach teraz tez o prace trudno i ludzie z dobrym wyksztalceniem szukaja i nie moga znalezc pracy w zawodzie . A po studich malo kto jest przygotowany w pelni do zawodu bo brakuje mu najwazniejszego doswiadczenia. Tkaze to nie tylko saudyjska przypadlosc ;)

Anonimowy pisze...

Dobry wieczór Umma:)

chciałam spytac czy słyszałaś coś o tym kobiecy zespole z Arabii, o którym pisali na onecie?
http://muzyka.onet.pl/10174,1520730,wywiady.html

i jeszcze o jedno o tym tankowniku Saudyjskim , którego porwali piraci? odbiło się to jakimś szerszym echem w tamtejszych mediach itp?

pozdrawiam pilotka

Anonimowy pisze...

Gazeta Wyborcza... i wszystko jasne.

Anonimowy pisze...

W Polsce znawców Islamu a tym bardziej Arabii Saudyjskiej jest niewielu i na pewno nie zaliczająsie do nich autorzy tego artykułu. Jak można oceniać coś o czym nie ma sie pojęcia? Ci ludzie nie znają mentalności, kultury i religii panującej w tym kraju, a swoje sądy opierają jedynie na artykułach z innych gazet i swoich odczuciach, które - w sumie nie ma sie co dziwić są całkiem odmienne od twoich czy też od milionów innych muzułmanów - nie nam oceniać ten kraj i ludzi w nim mieszkających skoro sami tam nie mieszkamy. A oceniamy ich przez pryzmat naszej kultury, historii i religii, stąd pewnie te negatywne sądy, Niestety nie każdy rozumie że takie sądy nie są sprawiedliwe, a w wielu wypadkach są wręcz krzywdzące. Pokój z Tobą

umm Latifa pisze...

Na pytanie Pilotki (dziekuje za wierne "czytelnictwo) odpowiedz opublikowalam na blogu.

Do Anonima z 22.12.: Dziekuje za bardzo madre slowa. Zgadzam sie ze wsystkim - dlatego wlasnie powstal ten blog. By Polakom prawde o Arabii i Arabie w innym swietle, tym "ludzkim" przedstawic. Fakt, to jest zupelnie inny swiat, ale nie oznacza, ze wszystko co inne jest "be".

Anonimowy pisze...

To raczej ja dziękuję za Twój Blog, dzięki niemu poznaje bardziej to co chciałem poznać, a nie miałem ku temu możliwości. Przyblirzasz to co dla większości Polaków jest całkiem obce i tajemnicze. Od dłuższego jestem zafascynowany Islame i kulturą tych krajów i ludzi, ale to dzięki tej stronie dowiedziałem się znacznie więcej. Anonim = Radek

innewidoki pisze...

chory kraj, chora religia - nie ulega wątpliwości!

umm Latifa pisze...

No cóż Panie Darku (inne widoki)... Wele osób ceni sobie życie w tym kraju, o wiele bardziej niż na Zachodzie... Zawsze i wszędzie coś "chorego się znajdzie", islam bynajmniej nie, ale tutaj trzeba poznać tę religię dogłębnie. Nie jest rzeczą przyjemną czytanie takich komentarzy o religii, którą wyznaję, nie sprzyjają nawiązaniu dialogu, nic też wartościowego nie wnoszą. Zaznaczył Pan po prostu swoją obecność, ot w taki niemiły dla mnie i milionów muzułmanów - sposób.

innewidoki pisze...

zaznaczyłem coś więcej niż tylko obecność. zaznaczyłem odrębność kulturową oraz inna wrażliwość, a także sposób postrzegania pewnych niepodważalnych wartości. byłem w kilku krajach arabskich - od tych najbardziej "luzackich", po bardziej konserwatywne. i wiem, że nie jest to moja bajka, nie mówiąc już o tym, by miała to być moja rzeczywistość.
to, co pisze się na Zachodzie o islamie czy krajach arabskich, to w dużej mierze uproszczenia, ale szczegóły bywają jeszcze bardziej porażające...
publiczna kara śmierci, zakaz kierowania samochodów dla kobiet, kamienowanie zgwałconych, odrębne baseny dla kobiet i mężczyzn etc. nie macie nic, absolutnie nic na obronę takich tradycji. to jest chore. nawet jeśli wydaje się Wam, że to takie cenne zdobycze kultury i cywilizacji. jesteście manipulowani...

umm Latifa pisze...

A cóż jest złego w odrębnych basenach dla kobiet i męzczyzn? Są takie nie tylko w krajach arabskich i wiele kobiet sobie je ceni. Kiepski argument. Odnośnie kamieniowania zgwałconych, nie ma to nic wspólnego z islamem. W islamie jest kara śmierci... ale dla gwałciciela lub cudzołożnika (zamężnego lub zamężnej) (zresztą w Starym Testamencie również). Abstrahujac od kary, należy raczej zastanowić się nad samym ciężarem przewinienia... Jeśli się go nie dopuścimy, nie otrzymamy kary. Kara ma służyć przecież ochronie moralności i zapobieżeniu złu. Jeśli chodzi o zakaz prowadzenia samochodów, to chyba Pan nie doczytał dokładnie? Przecież stoi białe na czarnym, że w islamie nie ma przepisu, który zakazywałby kobietom prowadzić samochody, a zatem zakaz obowiązujący w Arabii nie ma z islamem nic wspólnego. Rozumiem, że rozdział płci np. może być dziwny dla Pana, ale żeby aż chory? Dla mnie np. chore jest łażenie nago na plaży, akceptacja "wolnego seksu", pijacy na ulicach, przekleństwa w formie przecinków...

umm Latifa pisze...

Jeszcze pytanie: kto jest manipulowany? Ja? My? W jakich kwestiach? Wiary? Religii? Brain washing?... Eh... Polecam więcej samonauki Panie Dariuszu, radziłabym od podstaw o islamie, a moze i tak o historii chrześcijaństwa... wkładzie Arabów i muzułmanów w kulturę i cywilizację... Uważam również, iż arogancją jest myślenie, że Pana wrażliwość i odrębość kulturowa wynosi Pana ponad innych, nie z Pana kręgu kulturowego, ludzi.

Karim pisze...

Salam alejkum
Co do manipulowania: przyjąłem islam dobrowolnie, po ładnych paru latach namysłu i czytania, oraz uważnej obserwacji niejakiej degeneracji moralnej jaka ma miejsce w Europie, a z jaką pogodzić się nie potrafię i nie chcę. Nie uważam sie zupełnie za osobę zmanipulowaną, wszak przyjęcie islamu to krok wbrew logice wg tutejszych mediów! A mimo to tysiące ludzi islam w Europie przyjmuje, czżbyśmy wszyscy byli zmanipulowani? Prawdopodobnie pzez taka islamska gazetę, jak "The Sun" czy "Fakt" ;)

Anonimowy pisze...

Na temat kobiet i pracy w Arabii. Ciekawe, że kobietom w Arabii trudno znaleźć pracę - mój nowy saudyjski pracodawca ściąga mnie do swojej firmy z Singapuru (bo tu aktualnie mieszkam), mimo, że w chwili podjęcia obowiązków służbowych będę w dziewiątym miesiacu ciąży i praktycznie z punktu pójdę na urlop macierzyński i mimo, że mój mąż jest Hindusem (żadnych koneksji z islamem zatem nie mamy). Kobietom, które chciałyby pracować w Arabii ( i gdziekolwiek indziej na świecie) radziłabym rozejrzeć się w internecie, na jakie stanowiska są poszukiwane i wykształcić się w tym kierunku. Pozdrawiam.

umm Latifa pisze...

Państwa pochodzenie, fakt, że mąż jest Hindusem - a dlaczego miałoby to być jakimkolwiek problemem w Arabii? Mnóstwo tu cudzoziemców niemuzułmanów, którzy zajmują stanowiska pracy Saudyjczykom ;-). Jak widać m.in. na Pani przykładzie... Odnośnie wykształcenia kobiet, tutaj Saudyjek, cóż, nie wszystkie mają takie możliwości zdobycia go (różnorodnego), jak również zdobycia "międzynarodowego" doświadczenia.... Jak Pani... Dobre rady, tylko zanim zacznie się ich udzielać, proszę tu trochę pomieszkać i poznać realia.

Anonimowy pisze...

Droga Umm Latifo-Czy możesz napisać artykuł o obrzezaniu dziewczynek i jak to się ma do Islamu ? Ania

Umm Latifa w Królestwie Saudów pisze...

Droga Aniu - wspominam o obrzezaniu w notce "noworodków sprawy w Arabii Saudyjskiej" - maj 2010, co do islamu:
http://sites.google.com/site/oislamie/artykuly/kobieta/obrzezanie-kobiet-w-swietle-prawa-islamskiego

Anonimowy pisze...

Witam trafiłem na to forum przypadkiem i czytam z ciekawością. Natomiast nie moge sie z Tobą zgodzić że chrześcijanie powinni zabijać cudzołożników. Cytujesz stary testament który jest dla chrześcijan tylko uzupełnieniem historii narodu wybranego Izraela. Dla nas chrześcijan najważniejsze są nauki Jezusa i nowy testament. Jezus powiedział: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" Pozatym odmawianie publicznego praktykowania religi jest nietolrancją która starsz sie tłumaczyć. Piszesz że politeizm to grzech. Żaden chrześcijanin nigdy nie powie Ci że jest politeistą. My wierzymy w jednego Boga czyli Boga Ojca Jezusa i Ducha św. co ciekawe w Koranie jest napisane że czcimy Marię co jest oczywiście nieprawdą. Zawsze mówimy Mario módl się za nami. Mimo wszystko ciekawa strona pozdrawiam

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Witam i dziękuję, kwestią politeizmu jest wg islamu - przypisywanie jakimukolwiek stworzeniu mocy nadprzyrodzonych - kwestia wstawiennictwa zmarłych u Boga jest odejmowaniem Jemu wszechwładzcy i wszechmocy. Wg islamu Bóg sam wysłuchuje próśb i modlitwy tylko do Niego można kierować (modlitwa jest formą czci) i jest na tyle miłosierny i litościwy, że wstawiennictwo "świętych" Mu niepotrzebne :). Niestety, ale jest w chrześcijaństwie modlitwa do anioła sróża, Marii, modlitwy do świętych, uwielbienie ikon, i inne kwestie kultu (zobaczmy co się dzieje np w Argentynie, Brazylii - cześć oddawana jest wręcz posążkom Marii) - które odejmują Bogu boskości. Oczywiście, że żaden chrzescijanin nie powie, że jest politeistą, albowiem kwestię tą łączy raczej z oddawaniem czci bożkom. A rozdzielenie kwesti wszechemocy Boga i wstawiennictwa "świętych" (których świętość - proszę zauważyć jest ustalona przez człowieka, a nie objawiona przez Boga) - pod tą "definicję" jakoś się nie kwalifikuje. A jednak na logikę patrząc, jest przypisywaniem tego co "boskie" (wyłączne Bogu z racji definicji jego Nieograniczonej Mocy, Miłosierdzia, Litości, oraz Mocy Stwarzania) istotom przez Niego stworzonym (czego on sam w żadnym z pism świętych nie objawił).... To tak z punktu widzenia czystej monoteistycznej koncepcji religii.
Pozdrawiam również.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

ps. podobnie z modlitwami do św Antoniego ;) - każda modlitwa jest aktem czci, kultu, a wg islamu ten tylko należy ofiarowywać Bogu.

Odnośnie wyjaśniania ludziom przyczyn określonego stanu rzeczy - tak niniejszy blog służy wyjaśnianiu tego, dlaczego w Arabii jest tak a nie inaczej. dzięki temu poznajecie ją Państwo lepiej i w pewnym kontekście.

Odnośnie trójcy świętej (oddawaniu czci Marii, matce Jezusa, niech Bóg będzie dla niej miłosierny) - a islamu - polecam lekturę jak to jest naprawdę w islamie ;)
http://muzulmanki.blogspot.com/2009/02/islam-trojca-swieta.html

Anonimowy pisze...

Nie byłbym sobą gdybym tu nie zajrzał i nic nie odpisał :) W tym co piszesz jest dużo racji, ale według mnie nie możesz nazywać oddawania czci Marii, uwielbiania ikon czy też modlenia się do anioła stróża "oddawaniem czci bożkom", gdyz jest to tylko prośba o stawiennictwo. Nikt z nas nie odejmuje czci Bogu stawiając go zawsze jako pierwszego i jedynego w modlitwach (zapewne sama wiesz bo rozumiem że wcześniej byłaś chrześcijanką) Wiele razy powtarzamy że Bóg jest wszechmogący co wyklucza istnienie bożków. W Islamie zachowujecie się bardzo podobnie tłumacząc słowa Koranu czynami człowieka. Często gloryfikujecie Mahometa a o jego córce Fatimie mówicie że jest przywódczynią kobiet w raju. Czyż to nie jest "odejmowanie boskości", a więc z pewnością jest to pojęcie względne i zależy od punktu widzenia. Po prostu wasza nauka przywiązuje do dbania o monoteizm ogromna wagę. Dla nas najważniejsza jest miłość do drugiego bliźniego w ten sposób oddajemy cześc Bogu. Dlatego w tym temacie zapewne nigdy nie dojdziemy do konsensusu. Wracając do tematu opresyjności królestwa Arabii Saudyjskiej tutaj oddaje prym twojej wiedzy. Kiedyś czytałem Koran i wiem że były tam zdania na temat pokojowego tłumaczenia chrześcijaonom i żydom że Allach to ten sam Bóg w innym natomiast jest napisane że nie ma obowiązku religii. (zapewne będziesz wiedzieć o które chodzi) Powiedz czy to Twoim zdaniem te słowa nie wykluczają istnienia szariatu i nie powodują, że kwestia grzechu powinna byc wewnetrzną sprawą pomiędzy Bogiem a jednostką. Zastanawia mnie to gdyż pierwsze zdanie implikuje twierdzenie że chrześcijaństwo jest częścią Islamu, gdyby tak było to traci sens prześladowanie chrześcijan poprzez zakazywanie publicznego praktykowania wiary. Mało tego w Koranie jest napisane że chrześcijaństwo to "lud księgi" w której zawarte jest słowo Boga. W takim razie jak muzułmanin może odrzucać tą część wiary gdzie jest słowo Boże, a ono jest nieomylne. Jestem ciekawy Twojej opinii.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Szariat jest to prawo boskie, prawo które zostało ustanowione przez Boga w Koranie i poprzez sunnę - czyli tradycję Wysłannika. Muzułmanin powinien przestrzegać szariatu - powstrzymywać się od tego, co zabronione, czynić to, co nakazane. Kwestia "nie ma przymusu w religi" odnosi sie do przyjmowania islamu pod "przymusem" - takowy nie może mieć wg islamu miejsca, albowiem jedynie wiara czyni z człeka muzułmanina, a nie szahada wymuszona okolicznościami życiowymi - więcej co oznacza nie ma przymusu w religii
Dalej... Allah to ten sam Bóg (arab. Allah = Bóg), który objawił Torę i Ewangelie, Psalmy, Koran - oczywiście, że wierzymy w jednego Boga, tego samego (tzn. nie ma innych bogów poza Bogiem Jedynym), z tym, że - różnimy się w tych kilku kwestiach dla wiary zasadniczych – atrybutów Boga - np. wg islamu Bóg nie zmęczył się stworzeniem świata i nie potrzebuje odpoczynku; człowiek nie wygląda tak jak Bóg – tzn. nie został stworzony na Jego podobieństwo, oraz kwestii bardzo istotnej - ubóstwienia Jezusa; proroczej misji Muhammada - i nigdy tu się nie zgodzimy, ani nie pójdziemy na kompromis - co nie oznacza, że możemy szanować swoje przekonania, i prowadzić dialog mający na celu wzajemne poznanie, a niekoniecznie nawracanie ;).
Zgodzę się, że kwestia grzechu jest sprawą między człowiekiem a Bogiem, stąd nie ma w islamie spowiedzi i rozgrzeszenia przez człowieka, nawet przez kapłana (w islamie tylko Bóg ma moc odpuszczania grzechów) – na ziemi; aczkolwiek są dwie kwestie – grzech np. zaniedbania modlitwy, za który kary na ziemi Bóg nie ustanowił, i grzech np. morderstwa – uderzający w innego człowieka, wyrządzający mu krzywdę, uderzający w społeczność – i za takowe grzechy jest ustanowiona kara przez Boga na ziemi – a tym, którzy kary tej unikną – zostanie wymierzona w dniu Sądu. Szariat jest jak najbardziej zasadny, co więcej szariat reguluje całokształt życia –od kwestii kultu, poprzez kwestie dziedziczenia, handlu, podatków, pogrzebów, itp., itd.
cdn...

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Nie możemy twierdzić, że chrześcijaństwo nie jest samo w sobie częścią islamu, aczkolwiek możemy powiedzieć, że jest wiele części wspólnych – m.in. wierzymy w Abrahama, Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Dawida; islam wynosi Marię, matkę Jezusa - jako jedną z najbardziej pobożnych kobiet na ziemi; wierzymy w cudowne narodziny Jezusa. Muzułmanie wierzą we wszystko, co zostało objawione Prorokowi w Koranie i co pokrywa się z treścią Biblii - natomiast nie możemy powiedzieć, że wierzymy we wszystko, co zostało w Biblii zapisane - albowiem treść Biblii na przestrzeni wieków uległa zmianom (kwestie tłumaczeń, apokryfów, Sobory itp) i trudno odróżnić, co jest objawieniem a co inwencją ludzką.
Co do Fatimy, córki Proroka, wierzymy, że Fatima będzie przewodniczką kobiet w Raju (co to jednak oznacza, nie wiadomo dokładnie), albowiem powiedział o tym Prorok - zostało mu to objawione przez Boga (tak jak np. zostało mu objawione, że kilka osób będzie w Raju; aczkolwiek np. kiedy zapytano Proroka o godzinę Sądu Ostatecznego – odpowiedział, że wiedzę o tym posiada tylko Bóg – i on – jeśli nie otrzyma objawienia – mocy przepowiadania nie posiada), ale - nie wolno nam się do niej modlić, ani prosić ją o wstawiennictwo u Boga, w Koranie ani w hadisach nie ma słowa o tym – ci muzułmanie, którzy np. wieszają talizmany z ręką Fatimy i wierzą w ich moce, robią to, do czego nie ma żadnych podstaw w religii. Wprowadzają zatem do niej innowację – powodując się niewiedzą, i własnymi wyobrażeniami. Polecam lekturę czym jest innowacja w islamie

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Jeśli chodzi o "gloryfikację" Proroka Muhammada, to nie jest tak, że jest wychwalany - jest otaczany ogromnym szacunkiem, jak pozostali Prorocy Boga; wolno się nam ZA niego modlić do Boga, ale nie wolno DO niego modlić. Tak jak możemy modlić się „za zmarłych” do Boga – prosić o przebaczenie dla nich (czy to w islamie, czy w chrześcijaństwie); to nie wolno nam modlić się do jakiegokolwiek stworzenia Boga – jeśli nie mamy jasnych wskazówek od Boga, iż jest to dozwolone. To zasadnicza różnica. Co więcej sam Prorok powiedział: "Nie wynoście mnie nad innych Proroków"; "Kto twierdzi, że lepszy jestem od (proroka) Jonasza bin Matta, kłamie". (hadisy ze zbioru Buchariego).
Co do ikon, podobizn świętych, obrazów Marii, ba! personifikacji Boga - nie ma żadnych dowodów w Bilibi, że taka forma praktyki religijnej jest zalecana, dozwolona, ani że np. ustanowił ją Jezus (pzn). Muzułmanom nie wolno czynić obrazu Boga ani obrazu jakiegokolwiek stworzenia żywego odręcznie, tym bardziej proroków Boga - właśnie m.in. dlatego, aby ten ciężar czci i kultu nie zmienił właściwego "adresata") - nie wiemy jak Bóg wygląda, choć znamy Jego atrybuty - tutaj oczywiście źródłem wiedzy jest dla nas Koran. Jak inaczej tłumaczyć można – przykazanie – nie będziesz czynił podobizny…, oraz nie będziesz miał innych bogów poza Mną?
Jeśli przeanalizujemy obecne reguły religijne - wiele praktyk kultu, czci nie ma podstaw w pismach świętych, i jest wytworem rąk człowieka – i to znajdziemy też w postępowaniu muzułmanów (do islamu też są wprowadzane innowacje). A jeśli tak jest, jaką mamy gwarancję, że to się Bogu podoba i chce by tak Go czcić... Jaką mamy gwarancję, że nasza religia jest taka, jaką Bóg chce by była? Skąd wiemy, co Bogu się podoba? Niekoniecznie podobać Mu się może to, co nam ;) sie podoba lub wydaje się, że może Mu się podobać.

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

Jeśli chodzi o kwestię zakazu publicznego praktykowania religii innych niż islam w Arabii - polecam lekturę na bogu wszystkiego opatrzonego etykietą „inne religie” - są tam fatwy uczonych saudyjskich (linki w którymś z artykułów), które mówią, że w państwie muzułmańskim mniejszości religijne miały zagwarantowaną swobodę praktykowania religii (stąd nie ma przymusu w religii), i w większości krajów muzułmańskich stoją świątynie innych religii – albowiem wśród ich obywateli są też i chrześcijanie. Z drugiej strony - warto wiedzieć, że
nie słyszałam o saudyjskich chrześcijanach ani o niemuzułmaninie, który otrzymałby obywatelstwo KSA – kart stałego pobytu nie ma – są tylko tymczasowego, lokalna ludność (obywatele) wyznaje islam - zaś chrześcijanie przyjeżdżają tu tylko do pracy na pewien okres czasu - na kontrakty... Turystyki (wizy turystyczne) generalnie nie ma (jest chyba 1 biuro turystyczne, które teoretycznie jakieś wycieczki do Arabii organizuje). Stąd pytanie - czy dla przyjezdnych, po pewnym czasie opuszczających Królestwo - budować kościoły (a jeśli kościoły, to też trzeba by było jakąś świątynie postawić dla wyznawców innych religii...) (zaznaczam ;) rozpatruję z punktu widzenia Saudyjczyków, przedstawiając punkty widzenia obywateli KSA).. Gdyby np. byli Saudyjczycy chrześcijanie, wyznawcy judaizmu z dziada pradziada ;) - możnaby wówczas dyskutować o kwestii praktykowania wiary obywateli danego państwa.. A zatem – Saudyjczycy zadają sobie również pytanie - na ile gościnność ma mieć swoje granice? Chcę zaznaczyć, że niczego nie staram się usprawiedliwić, tylko raczej zrozumieć Saudyjczyków, określone prawa. Wielu z nich naprawdę nie miało by nic przeciwko kilku kościołom na terenie Arabii, a zwłaszcza na terenach kampusów dla cudzoziemców... Ale są również i tacy, którzy uważają, że to na ziemi będącej dla muzułmanów "odpowiednikiem Watykanu" - nie wypada…

rudzin pisze...

Aresztowanie kogoś za wyznawanie innej religii niż islam jest prześladowaniem, prześladowaniem również jest zakaz np. wwozu wieprzowiny (wspominasz o tym na blogu - swoją drogą aż nie do uwierzenia jak o tym przeczytałem, to jacyś jaskiniowcy). Czy jesteś za tym aby w Polsce czy Europie zakazano publicznego wyznawania islamu? Zwykłą zasadą wzajemności? Zburzono wszystkie wasze świątynie?
Kolejna sprawa, piszesz że szyici mają identyczne prawa jak sunnici i w tym samym zdaniu zaprzeczasz temu pisząc, że nie wolno praktykować im swoich zwyczajów. No to mają te same prawa czy nie? Całkowity brak logiki.
Na samym początku stwierdzasz, że "Wyznawcy innych religii nie są tu prześladowani" a w kolejnych akapitach całkowicie temu przeczysz, choćby zdaniem: "Prawdą jest, że nie wolno wyznawcom jakiejkolwiek innej religii niż islam [moje: powinno być "islam sunnicki"] publicznie praktykować swojej religii..." Taki zakaz to jedno z fundamentów prześladowania religijnego!!!!! Piszesz, że Biblia też wyznacza karę śmierci za cudzołóstwo, ale nie dodajesz już tego, że taka kara nie jest przewidziana za ten postępek w przepisach prawa żadnego kraju chrześcijańskiego. Jest w Biblii, nie w prawie, w całkowitym przeciwieństwie to KSA gdzie zapisana jest w prawie kara śmierci za to. Nie dostrzegasz różnicy czy świadomie "naginasz"?
Więcej odwołań do Biblii pojawia się w twoim wywodzie jako usprawiedliwienia dla panującego chorego prawa a KSA. To manipulacja! Artykuł w GW odnosi się do panującego prawa a nie zapisów w Koranie czy Biblii.
Kobiety nie mają prawa wyborczego? Cóż za wspaniały kraj, przecież się zastanawiają czy takiego prawa nie wprowadzić, buachachacha...Jak możesz chwalić religię i kraj który traktuję cię jako kobietę, czyli coś znacznie mniej wartościowego od mężczyzny, kogoś który tobą rozporządza, chciałoby się powiedzieć jak zwierzęciem, kimś ubezwłasnowolnionym. Sprawa gwałtu na 19 letniej i wymierzonych karach, niczemu nie zaprzeczasz a wręcz potwierdzasz.
Wiele razy podkreślasz, że żeby kogoś skazać potrzebni są świadkowie itd. Przecież w normalnych krajach nawet się o tym nie dyskutuje, że winę trzeba udowodnić. Ty robisz z tego wielkie halo! W wielu przypadkach same zeznanie świadków powinno być niewystarczające!!! Winę powinno się udowodnić bezsprzecznie, bez najmniejszych wątpliwości (już pomijam kwestię co tą winą jest lub nie, jak choćby czary). To jest bezdyskusyjne i w normalnych krajach nawet nie wspomina się o udowodnieniu, ty to podkreślasz wielokrotnie jak coś niebywałego - śmieszne? Tragiczne!

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm