©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


19 sierpnia 2009

jak widać foteliki samochodowe

w Arabii nie są obowiązkowe...

6 komentarzy:

Jolanta pisze...

Jeżeli założymy, że znakomita większość populacji jeździ jak wariaci - to głupota granicząca ze zbrodnią.

Moi panowie po powrocie z Arabii opowiadali mrożące krew w żyłach historie z saudyjskich dróg. Przykłady takiego braku wyobraźni, że Europejczykowi, nawet Polakowi - przyzwyczajonemu niestety do różnych zachowań nieodpowiedzialnych kierowców, nie mieści się to w głowie.
Ojcu radzą kupić czołg. I to dobrze opancerzony.

umm Latifa pisze...

Świetny pomysł z czołgiem... Pamiętajmy tylko, że nie można całą winą horroru jazdy obarczać Saudyjczyków. Koszmarnie prowadzą panowie z tych biednych krajów, w których w ogóle chyba żadnych przepisów nie ma... Znam historie panów zatrudnianych przez rodziny jako "kierowców" którzy na pięknych samochodach uczyli się jeździć po przybyciu na miejsce... Głowa mała.

Jolanta pisze...

O "kierowcach" z Indii i Pakistamu, którzy z dokumentem kupionym na bazarze uczą się jeździć, najwięcej może powiedzieć nasz kolega. Kolejny samochód do kasacji.
Na szczęście dzieci były w fotelikach i nic nikomu sie nie stało.

Pozdrawiam

Umm Hurajra pisze...

w Tunezji to samo: wyobraz sobie jazda w nocy na motorze (nieoswietlonym) z zona na tylnym siedzeniu z dzieckiem na kolanach + dzieci siedzace na ramie
albo wozenie dzieci na niezabezpieczonej naczepie (bez tego zamkniecia z tylu, albo tylko z zawiazanym sznureczkiem) - podczas jazdy na jedno z przyjec podczas wesela kuzyn mojego meza wylecial z naczepy (bo kierowca przygazowal 120 km/h) trafil do szpitala z wstrzasem mozgu i zlamana reka - nikt nie wyciagnal z tej historii wnioskow, nadal dzieci woza w ten sposob i naciskaja pedal gazu zupelnie bezmyslnie

Anonimowy pisze...

ja na temat wozenia dzieci w saudii sie wogole nie wypowiadam bo mi cisnienie rosnie. Malutkie dziecko na kolanach tatusia kierowcy lub mamusi na przednim siedzeniu to norma. dzieci z tylu czesto nie siedza a stoja ewentualnie proboja sie przedostac na przod
Na szwagierke to ciagle tu krzyczalam zapnij pasy bo te tez nie sa w powszechnym uzyciu.
Dla mnie im bradziej na poludnie nawet w europie tym gorsi piraci drogowi

Maria

rudzin pisze...

Cóż, jaki kraj takie standardy bezpieczeństwa. W Polsce do tego stopnia się zmieniło, że sporo ludzi, przy zakupie samochodu, jako jedną z ważniejszych cech branych pod uwagę jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo nie tylko kierowcy i pasażera, ale i przechodnia. Nie wspominam nawet o krajach bardziej rozwiniętych. Czy policja obyczajowa reaguje widząc sytuację taką jak na zdjęciu? A może to jednak prawda, że niestety współczesne pojazdy są szybsze od wielbłądów i nie myślą tak jak w przypadku wielbłąda, za kierowcę?

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm