©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


9 czerwca 2009

Wielkie Nadzieje

„Jak naucza nas Święty Koran: »Bądź świadom Boga i zawsze mów prawdę«” - rzekł Obama, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, w przemówieniu wygłoszonym na Uniwersytecie Kairskim, zdobywając serca milionów muzułmanów. Po raz pierwszy z ust amerykańskiego prezydenta padły cytaty z najważniejszej dla wyznawców islamu księgi - Koranu. Rozpoczęcie przemówienia od islamskiego powitania: „Assalamu alajkum, pokój z wami”, wywołało aplauz (nie tylko) zgromadzonej publiczności. Obama umie przemawiać i wie, jak przemawiać do muzułmanów - cytaty z Koranu, logiczne wplecenie w tekst terminologii islamskiej oraz podkreślenie kwestii praw kobiet w islamie w należytym kontekście i z należytym respektem, wywołało na całym świecie podziw i szacunek.... Do lektury całości artykułu zapraszam Państwa TU. Polecam też anglojęzyczym ciekawy artykuł Samiry Aziz "Obama’s sweet words alone cannot butter the bread". Z całością przemowy w jęz. angielskim zapoznać się można TU.

13 komentarzy:

slavo pisze...

Wielce wymowna jest roszczeniowa postawa społeczności muzułmańskiej wobec Stanów Zjednoczonych- do "pojednania" ma więc dojść w wyniku naprawy błędów Amerykanów a nie wspólnego wysiłku celem osłabienia napięć w poszczególnych krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu.

Jeżeli świat islamski oczekuje przełomu, musi sam zaangażować się we współpracę z Amerykanami. Jeśli pragnie stworzenia państwa palestyńskiego, musi nie tylko oczekiwać ustępstw ze strony Izraela, ale przede wszystkim wywierać presję na organizacje takie jak Hamas, by odrzuciły wojnę i maksymalistyczne cele i usiadły do negocjacyjnego stołu.

Jeżeli świat islamski pragnie przelotu w Iraku, Afganistanie, Pakistanie i Somalii, musi aktywnie stanąć do walki przeciw rozsadzającym te państwa od wewnątrz bojówkom islamistycznym oraz samodzielnie zatroszczyć się o budowę instytucji państwowych w tych krajach.

Na koniec- przemówienie Obamy było niezłe, chociaż w zbyt dużym stopniu propagandowe, w zbyt małym konkretne. Za bardzo starało się pozyskać kręgi konserwatywne wśród muzułmanów, w zbyt małym- liberalne. Zobaczymy co z niego w bliskiej przyszłości wyniknie.

Anonimowy pisze...

Przeczytalam z ogromna ciekawoscia i jeszcze wieksza nadzieja , niech czyny a nie slowa stana sie spelnieniem tej nadziei , Oby tak sie stalo . Umm Latifo -Gratuluje wyjscia z tekstem poza blog. bama

Anonimowy pisze...

Maszllah,gratuluje artykulu Umm Latifa,podpisuje sie pod nim calkowicie.Prezydent Obama ukazal sie jako dobry polityk,bowiem zanim wyglosil przemwienie pojechal do arabii Saudyjskiej,aby skonsultowac sie z krolem,co do przemowienia.szkoda,ze w polekich wiadomsociach nie mozna bylo uslyszec ani o jego wizycie ani o przemowieniu.tym bardziej dziekuje za artykul.jazaak allahu kheir.
iza

umm Latifa pisze...

Bamo Ma i Izo, dziękuję!

umm Latifa pisze...

Ależ panie Slavo, czy naprawdę sądzi Pan, że oczywiste kwestie jakie Pan tu porusza nie sa takowymi dla mieszkańców (dziennikarzy, itp.) i polityków Krajów Bliskiego Wschodu i że ci - nie robią nic na rzecz zmian jakie Pan nakreśla? Nie znają definicji słowa kompromis? Jeśli byłoby inaczej - nikt nie podejmowałby rozmów z Hamasem, Afgańczycy i Pakistańczycy nie zwalczaliby Talibów, wszyscy siedzieliby z założomi rękoma i czekali, aż Wuj Sam uporządkuje bałagan, do którego - kto temu zaprzeczy? - w dużej mierze się przyczynił - kursem dotychczasowej polityki i przymykania oka na różnorodne kwestie.
Pisze pan, że "świat islamski oczekując przełomu musi sam zaangażować się we współpracę z USA". Czy to znaczy, że uważa Pan, że takiej współpracy do tej pory nie było? Jeśli tak, ciekawa jestem dlaczego?
Wpadł mi właśnie w oko ciekawy artykuł w Al-Sharq Al-Awsat >U.S. Plan to End Palestinian/Israeli Conflict within Two Years- Egyptian Sources
http://www.aawsat.com/english/news.asp?section=1&id=17014
Taliban Cornered in NW Pakistan by Angry Locals.
http://www.aawsat.com/english/news.asp?section=1&id=17012
Polecam lekturę

"Postawa roszczeniowa muzułmanów" wobec USA? Ja wole slowo nadzieja - nadzieja na zmianę kursu polityki". Tu nikt niczego od USA nie żąda...

slavo pisze...

Droga Umm Latifo,

Faktem jest, że talibowie korzystali i nadal korzystają z poparcia finansowego i logistycznego pakistańskiego wywiadu wojskowego oraz hojnych darczyńców z krajów Zatoki. Pakistan i Arabia Saudyjska są krajami, od których w największym stopniu zależą szanse na powodzenie międzynarodowej misji w Afganistanie. Walki wojska pakistańskiego wcześniej czy później zostaną przerwane- wywiad nie chce utracić cennych sojuszników na pograniczu z Afganistanem.

Postawa roszczeniowa jeszcze wyraźniej widoczna jest w kwestii konfliktu żydowsko-arabskiego. Zupełnie ignoruje się tutaj problem Hamasu jako organizacji odpowiedzialnej za wykolejenie rozmów w latach 90-tych. Jak długo Hamas prowadzić będzie dotychczasową politykę, szans na porozumienie NIE MA.

Dlatego oczekując zmiany polityki Stanów Zjednoczonych należy naciskać na graczy takich jak Pakistan, Iran, Arabia Saudyjska i Syria, bo bez radykalnej zmiany ich polityki, czeka nas raczej eskalacja niż zakończenie powyższych konfliktów.

umm Latifa pisze...

Wie Pan, panie Slavo, szczerze mowiac - na polityce sie nie znam, jest to tak skomplikowana sprawa, ze przekracza me zdolnosci poznawcze - wywiady, finansowanie, popieranie i inne kwestie. Zwlaszcza, ze media w duzej mierze wykorzystywane sa w grze politycznej. Stąd też, obserwujac oba swiaty, zakladam, ze prawda lezy gdzies posrodku. Odnosnie konfliktu zydowsko-arabskiego, jesli mamy byc sprawiedliwi - fakty swiadcza na niekorzysc zarowno Izraela jak i Palestynczykow (w tym Hamasu). Agresywna "polityka" tego pierwszego rowniez w niczym nie pomaga, co wiecej - jest przyczyna okreslonych dzialan sfrustrowanych Palestynczykow. Ja te sytuacje porownuje do Polski pod zaborami.
ps. zapomial chyba Pan o Iranie ;), i jego zaangazowaniu w roznorodne konflikty...

Anonimowy pisze...

Odnosnie wizyty Obamy i jego slow, jest takie powiedzenie w Stanach, ktore przytoczyl kiedys Yusuf Estes: We hear you talk the talk. Now we we'd like to see you walk the walk...
Sama osobiscie nadzei zadnych juz w politykow nie pokladam, ale oczywiscie, jesli ktoremus uda sie milo zaskoczyc, docenie. Pozdrawiam. Iman.

slavo pisze...

Ja nie jestem Pan, na imię mam Sebastian i czuje się zbyt młodo byś się do mnie z szacunkiem odnosila ;-)

O Iranie nie zapomniałem, wspomniałem na końcu wypowiedzi- to przecież największy regionalny troublemaker ;)

Pozdrawiam

umm Latifa pisze...

Miło mi panie Sebastianie. Rzadkie imię. Ejże;, co do szacunku, należy sie każdej istocie ludzkiej ;), niezależnie od "ilości" lat. No chyba że istota swym postepowaniem na szacunek nie zasługuje...
Re Iran - przepraszam, umkneło mi - ma Pan racje -, taka krótka nazwa ;)... A jednak wielki kraj. Ciekawi jesteśmy ogromnie jutrzejszych wyborów. Wczoraj oglądałam rewelacyjny film na al-Jazeera dot. banowania anten satelitarnych w Iranie. To jest kraj ktory od dawna mnie fascynuje.

Anonimowy pisze...

Witam,

Sebastain zgodze sie z Toba i Twoimi wypowiedziami. Tez sadze, ze swiat arabski powinien troszke bardziej wplywac na dzialania niektorych ugrupowan islamskich. Jestem jednakze bardziej pozytywnie nastawiona na wynik dialogu miedzy USA, a swiatem muzulmanskim. Mysle, ze bedzie on sukcesem bo obie strony chca tego jak nigdy.
Co do Iranu to ja takze jestem tym krajem zafascynowana Umm Latifo:-) Moze dlatego, ze poki co spotkalam na swojej drodze tylko przemilych Iranczykow i Iranki (pomimo, ze pochodza z najwiekszego regionalnego troublemakera - jakby nie bylo jest to prawda) :-)

Natka

Gabrysia pisze...

tez oczekuje wynikow wyborow, ciekawe czy okaza sie faktycznie "wolne".
a swoja droga blokowanie profliu Mussawiego na facebooku nie nastraja pozytywnie ;/

Gabrysia pisze...

a co do przemowienia Obamy to faktycznie byl to uklon w strone muzulmanow. jednak wszyscy spodziewali sie konkretow, ktorych jadnak zabraklo...

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm