©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


9 listopada 2008

lało u nas przez tydzień, więc o pogodzie

Miało być o wyborach, o tym, co Saudyjczycy myślą o wyborze Obamy (hura), ale będzie na razie o pogodzie. W Arabii lało przez tydzień. Moje dzieci widząc pierwsze krople deszczu lecące z nieba zaciągniętego chmurami, zaczęły podskakiwać i krzyczeć: "Mama! Matar (deszcz)!". To znaczy podskakiwało i krzyczało starsze dziecko, a młodszy "ananas" starał się je naśladować. A zatem rozkoszowałam się pogodą ddżdżystą, wilgotną, chłodem (wełniane skarpety Babcinej roboty na nogi wieczorem! sic!) gorącą herbatą i prysznicem. I ten zapach powietrza po deszczu... Mój mąż wystawiając głowę przez okno na taras, co roku, gdy pada deszcz, mówi: "Jak w Polsce...". Wypadliśmy też w zeszły czwartek na pustynię (dla zorientownych "Thumama"), ale ponieważ tam korki (sic!) i ruch reguluje policja (cały Rijad w weekendy wylewa na pustynię, piknikuje, griluje, rozpala ogniska, rozstawia tradycyjne namioty, młodzieńcy szarżują samochodami po wydmach, myślę, że taki obrazek jak latem na plaży w popularnym kurorcie, tylko tutaj najpierw w oko wpadają samochody, za nimi siedzą rodziny lub kawalerzy w grupkach...) dzieci nurkowały w miękkim piaseczku tylko przez godzinę. Potem dwie wracaliśmy do domu (bez korków 20 minut). Ale i mieście może być przyjemnie, kiedy temperatury i pogoda sprzyjają by za dnia wystawić nos poza dom (nareszcie bez klimatyzacji); do tego znaleźliśmy w pobliżu niezatłoczony park "dzielnicowy", więc uczę się na nowo robić babki z piasku. Jak wyjdę z piaskownicy, to o Obamie (hura) i co myślą o nowym prezydencie USA Saudyjczycy napiszę. Obiecuję.
zdjęcie: piknik na pustyni

3 komentarze:

Maria pisze...

moj maz przez te deszcze nie mogl z arabii wyleciec, nie ma systemu odprowadzajacego wode wiec lostnisko zalalo. W jeddah wszyscy albo stoja na dachach jak pada albo jada na plaze. Szkoda ze mnie deszcz ominal bo tu w uk nikt z powodu deszczu sie nie cieszy...

Anonimowy pisze...

świetny blog, niezwykle oryginalny... prowadzony z wytrwałościa

Tak się również złozylo, ze poza samym zainteresowaniem islamem tworzę własnie pracę na studia o Islamie, a dokładniej o meczecie w Gdańsku. Czy byloby mozliwe abym zadał parę pytan poprzez maila? które chciałbym wykorzystać później w prezentacji, którą oczywiscie chętnie pokaże a może i także zdjęcia z samego prezentowania:)

pozdrawiam

mail: matthewwashere@wp.pl

umm Latifa pisze...

Do Matthew: Bardzo dziekuje za mile slowa. Jesli chodzi o islam a szczegolnie ;-) meczet w Gdansku polecalabym blog MUZULMANKI (link w kolumnie po prawej stronie niniejszego bloga). U mnie z wiedza o meczetach w RP kiepsko. Na blogu "Muzulmanki" moze Pan zadawac pytania za pomoca komentarzy i o islam (uczestnicze w blogu Muzulmanki i tamze odpowiem) i o meczety RP. Pozdrawiam.

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm