©2008-2013 arabiasaudyjska.blogspot.com / Umm Latifa in Saudi Kingdom
ALL RIGHTS RESERVED / wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie i rozpowszechnianie artykułów, treści opublikowanych oraz zdjęć mego autorstwa bez mej zgody pisemnej zabronione.

Respect copy rights - they are protected.
Copying images, text published on the blog without a written permit from the author is forbidden, as well as removing name of the author and address of the blog from images published underneath. Do not commit cyber crime.


19 lipca 2008

co saudyjski mąż ma na głowie...

Oprócz kufi, szimagh i ghutra (zob. Saudyjska moda), ma na głowie dość dużo obowiązków. Od A do Z...
Mężczyzna musi wypłacić narzeczonej wiano (mahr), średnia kwota mahru w Arabii wynosi około 20.000 sr plus prezenty (zazwyczaj złoto). Oczywiście wiano może być wielokrotnie większe, sięgać setek tysięcy; zależy jaki status ma dana rodzina, czy kobieta była już zamężna (rozwódki, wdowy są z "przeceny" ;-)), ile ma lat, jakie ma wykształcenie. Wiano może też być o wiele niższe, wiele kobiet jest w Arabii niezamężnych i konkurencja sprawia, iż ceny idą w dół. Trochę tutaj żartuje, nie chcę jednak by wyglądało to na to, że mężczyzna kupuje kobietę. Wg islamu mężczyzna zobowiązany jest do wypłaty wiana kobiecie. Wszystko to, co stanowi wiano: pieniądze, złoto staje się własnością kobiety, i nikt nie ma do tego prawa. W Arabii zdarzają się sytuacje, kiedy część wiana lub całe wiano przejmuje rodzina panny młodej, czy to z jej woli, czy wbrew. Jeśli z jej nieprzymuszonej woli, jest to zgodne z islamem, albowiem to ona ma prawo wianem dysponować, jeśli wbrew, niezgodne.
Mężczyzna musi również zapewnić kobiecie miejsce zamieszkania. Dość popularne jest wynajmowanie mieszkań przez nowożeńców (w Rijadzie kupno mieszkań na własność dopiero się wdraża w życie). Nadal sporo młodych małżeństw domieszkuje z rodzicami, zazwyczaj kobieta wprowadza się do domu rodziny męża. Aczkolwiek jeśli mieszkają tam nadal jego bracia (Saudyjczycy nie wyprowadzają się z domów, by mieszkać oddzielnie od rodziców, raczej dopiero kiedy zakładają swoje rodziny), stanowić to może dla niej utrudnienie i nie gwarantuje dostatecznego poziomu prywatności. Na kupno własnego domu, dziś stać niewiele młodych par. Warto zaznaczyć, że kobieta może postawić w kontrakcie małżeńskim warunek, że mieszkać będą oddzielnie (nie z teściami).
Jeśli para decyduje się mieszkać oddzielnie, mężczyzna musi wyposażyć mieszkanie. Tutaj ładnym gestem ze strony panny młodej i jej rodziny jest pomoc w urządzeniu gospodarstwa domowego, zakup choć lodóweczki.
Obowiązkiem męża jest całkowite utrzymanie domu (rachunku, jedzenie, itp... itd). Żona, jeśli pracuje lub jest zamożna może się dokładać, aczkolwiek nie jest to jej obowiązek religijny, raczej dobroczynny gest.
Mąż musi zapewnić żonie poziom życia do jakiego przywykła, jaki zapewniony miała w swoim rodzinnym domu lub lepszy (realia mogą odbiegać od tej reguły, ale w większości wypadków tak jest); np. jeśli kobieta przyzwyczajona jest, iż wszelkie prace wykonuje za nią pomoc domowa, mąż nie może oczekiwać, że od razu złapie za ścierę i będzie myła podłogi lub przygotuje mu smakowity obiad. Musi zapewnić jej pomoc domową. Jeśli kobieta miała kierowcę, mąż musi zapewnić jej transport (kierowcę) lub sam wozić tam, gdzie żona go pięknie poprosi.
Mąż musi zaopatrzyć żonę w ubranie. Zgodnie z islamem, powinien wydawać na żonę tyle, ile wydaje na siebie. W praktyce, na żony wydaje się więcej. Aczkolwiek, w rzeczywistości mogą panowie wydawać też i mniej. Islam islamem, a realia realiami. Niekiedy również żony, które mają własne źródła dochodu, same na siebie wydają, tyle ile chcą.
Mu'awiyah al-Qushayri przekazał: Spytałem się Wysłannika: "Co nakazujesz nam względem naszych żon?" Odpowiedział: "Dostarczajcie im pożywienia takiego samego jak sobie i zapewniajcie im ubiór taki sam sobie, nie bijcie ich i nie ubliżajcie im." (Sunan Abu-Daud, 11:2139)
Mąż musi pokryć wszystkie koszta związane z utrzymaniem dzieci (edukacja, lekarze, ubranie, itp, itd.). Jeśli rodzina nie ma kierowcy, a szkoła nie zapewnia transportu, musi zawieść i odebrać z niej dzieci.
Jeśli chodzi o relacje intymne, mąż powinien dbać o dobre samopoczucie żony i „zrobić pierwej coś dla niej, niż dla siebie”. Wszystko to brzmi idealnie, nie moge jednak twierdzić, że każdy Saudyjczyk to chodzący ideał muzułmanina, albowiem to nie jest zgodne z prawdą. Aczkolwiek kwestie takie, jak wypłata wiana, utrzymanie rodziny, zapewnienie mieszkania, zapewnienie żonie odpowiednich warunków życia (pomoc, transport) - Saudyjczycy mają we krwi. O tym, czego we krwi w porównaniu z zachodnimi mężami nie mają wkrótce...

na zdjęciu: ghutra na tle chusty (szimagh)

zob. też Saudyjska moda

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czy Saudyjczycy zawsze chodzą w tych tradycyjnych wdziankach z "arafatką" na głowie? Czy jednak np. do pracy ubierają się normalnie, jak Europejczycy?
A jak jest postrzegana chusta, która jest elementem tradycyjnego stroju, na szyi europejskiego emo-nastolatka? W Europie teraz "arafatki" są strasznie popularne. Można je nabyć nawet w kolorach fioletowym, różowym, albo nawet w... serduszka!
Tutaj pełna gama kolorystyczna: http://images31.fotosik.pl/69/7949638382ad54a6.jpg ;)

umm Latifa pisze...

Chusta, ktora nosza Saudyjczycy nazywa sie szimagh. Nazwa "arafatka" przyjela sie w Polsce wraz ze stylem chusty noszonej przez Jassira Arafata, jak bylam mloda to byla na to moda. Znow wraca zatem. Saudyjczycy w wiekszosci przypadkow, tak, ubieraja sie tradycyjnie i do pracy, i do meczetu, i w odwiedziny. Zwlaszcza ci starsi. Mlodsi obowiazkowo w szkolach, uniwerstytetach (panstwowych). Mlodziez przede wszystkim nosi sie czesto po "zachodniemu". Mezczyzn tak po 30ste nigdy nie widzialam inaczej jak tylko tradycyjnie. Nie zawsze np. idac na zakupy, do parku nosza na glowach chusty. Co do chusty bedacej elementem stroju europejskiego nastolatka, mysle, ze nikt sie nad tym nawet nie zastanawia ;-)

Sofija pisze...

Latifo apropo nie Jestes przeciez stara ...:(stara kobieta nie rodzi dzieci:)

Umm Latifa in Saudi Kingdom pisze...

@ Sofija: "Starość" to termin umowny ;) - a dzieci dziś rodzą i kobiety po 60tce ;).

"Nie wierz w czyjeś zdanie, ani go nie przyjmuj, dopóki nie przekonasz się, że jest w pełni słuszne. Postępując inaczej wyrządzasz sobie krzywdę i daleki będziesz od poznania prawdy. Traktuj ludzi z czystym sercem, bez uprzedzeń, jak ktoś, kto chce zrozumieć i słuchać, by powiększyć swoją wiedzę, i przyjąć jeśli jest słuszna, a odrzucić, jeśli jest błędna". Ibn Hazm